Branża modowa miała nadzieję, że przepisy dotyczące zrównoważonego rozwoju wyznaczą jasny kierunek i pomogą w kształtowaniu strategii, zgodnych z oczekiwaniami zarówno przemysłu, jak i rządu. Jednak teraz, gdy te regulacje wchodzą w życie, marki i dostawcy są przytłoczeni.
Morten Lehmann, współzałożyciel i dyrektor generalny firmy doradczej w zakresie zrównoważonego rozwoju Tailwind oraz były dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju w Global Fashion Agenda, napływ regulacji opisuje jako "tsunami". "Tak długo mówiliśmy, że potrzebujemy regulacji, a nagle wszystko spadło na nas naraz" – mówi.
Krajobraz regulacyjny to labirynt skrótów. W Europie mamy Rozporządzenie w sprawie ekoprojektowania dla zrównoważonych produktów (ESPR) z cyfrowym paszportem produktu (DPP), Dyrektywę w sprawie sprawozdawczości przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju (CSRD), Dyrektywę w sprawie należytej staranności przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju (CSDDD) oraz Dyrektywę w sprawie zielonych deklaracji (GCD) – to tylko kilka z działań, które nie dają spać liderom łańcuchów dostaw. W USA wysiłki są bardziej rozproszone, ale równie dezorientujące, z kalifornijską ustawą o odpowiedzialnym odzysku tekstyliów (SB-707), ustawą o ochronie pracowników branży odzieżowej (SB62) i ustawą o rozliczalności danych korporacyjnych w zakresie klimatu (SB253), a także jeszcze nieprzyjętą ustawą Fashion Act (nie mylić z nowojorską ustawą o pracownikach branży modowej, która została przyjęta w grudniu 2024 r.).
Wszystkie te regulacje mają na celu zwiększenie odpowiedzialności branży mody za sposób, w jaki ubiera świat, a niektóre z nich już wchodzą w życie. Niosą ze sobą mnóstwo nowych wytycznych i przepisów, z którymi firmy muszą się szybko dostosować.
ESPR, który w tym miesiącu określił nowe środki, a którego wymagania zaczną obowiązywać tego lata, jest częścią europejskiego dążenia do bardziej obiegowej, zrównoważonej gospodarki. Ostatni środek, ogłoszony w zeszłym tygodniu, zakazuje dużym firmom niszczenia niesprzedanej odzieży i obuwia począwszy od 19 lipca 2026 r.
CSRD wymaga od dużych firm z UE i spoza UE publicznego raportowania swoich działań w zakresie ESG. Jednak obciążenie biurokratyczne, które wprowadziła po wejściu w życie w 2024 r., doprowadziło w grudniu do porozumienia w sprawie jej uproszczenia. Tymczasowe porozumienie Omnibus, które obecnie oczekuje na zatwierdzenie przez Parlament Europejski, zmniejszyłoby liczbę firm podlegających CSRD o 80% – stosując je tylko do tych z ponad tysiącem pracowników i obrotem netto przekraczającym 450 mln euro – i opóźniłoby terminy raportowania z tego roku na 2028. Liderzy branży, zaniepokojeni konkurencyjnością Europy, jeśli zgodność z przepisami stanie się zbyt uciążliwa, niedawno wezwali Komisję Europejską do dalszego wspierania takiej ulgi regulacyjnej.
CSDDD koncentruje się na ustanowieniu należytej staranności w celu identyfikacji i zapobiegania negatywnym skutkom dla praw człowieka i środowiska w łańcuchach dostaw. Obecnie dotyczy tylko firm zatrudniających co najmniej 5000 pracowników i osiągających obrót netto w wysokości 1,5 mld euro.
GCD, która zwalcza greenwashing, wymagając od firm udowodnienia swoich twierdzeń dotyczących zrównoważonego rozwoju, "jest najważniejsza, zwłaszcza po rozmyciu raportowania [CSRD]" – mówi Barbara Oswald, dyrektor handlowy szwajcarskiego dostawcy certyfikacji zrównoważonego rozwoju Bluesign. Oswald zauważa, że ta dyrektywa, która ma wejść w życie we wrześniu, pomoże markom identyfikować wiarygodne dane dotyczące zrównoważonego rozwoju od dostawców i budować zaufanie konsumentów.
Lehmann zauważa, że zarówno przepisy dotyczące zrównoważonego rozwoju, jak i język używany do ich opisu zmieniają się "niemal tak szybko jak moda". "Oprócz geopolityki mamy też tego rodzaju zmienność, w której nawet nie wiadomo, dokąd ustawodawcy nas prowadzą" – dodaje.
W USA ustawodawcy wydają się skłaniać ku deregulacji. W czwartek... Administracja Trumpa ogłosiła plany porzucenia długotrwałej federalnej oceny, że zmiana klimatu szkodzi ludziom i środowisku, pozbawiając rząd uprawnień do ograniczania emisji napędzających globalne ocieplenie.
To wycofanie się jest "głęboko niepokojące" – mówi Lehmann. "Tania, niezawodna energia odnawialna to nie tylko polityka klimatyczna – to strategia gospodarcza. Napędza tworzenie miejsc pracy, przyciąga inwestycje i buduje przyszłościowe przywództwo przemysłowe" – wyjaśnia. "Tymczasem wycofanie się z zabezpieczeń klimatycznych grozi utratą rynków, innowacji i odporności gospodarczej na rzecz narodów, które postrzegają transformację w kierunku czystej energii jako kolejną granicę globalnej konkurencyjności".
Poza polityką, zmienność – a czasem dezorientacja – wokół zrównoważonego rozwoju tworzy wąskie gardła w łańcuchu dostaw. Marki mają trudności z ustaleniem priorytetów działań, dostawcy ponoszą koszty, a rozwój nowego biznesu trwa dłużej, ponieważ obie strony muszą spełniać wymogi zgodności.
Aby marki mogły być zgodne z przepisami, potrzebują danych od swoich dostawców. Aby dostawcy mogli być zgodni, muszą inwestować w podnoszenie kwalifikacji pracowników, instalowanie nowego sprzętu i oprogramowania do zbierania danych, a czasem uruchamianie wielu systemów jednocześnie – wszystko to przed wprowadzeniem rzeczywistych ulepszeń w zakresie zrównoważonego rozwoju. Te wysiłki wiążą się ze znacznymi kosztami. Dodanie do tego ceł jeszcze bardziej komplikuje sprawę. "Na producentach spoczywa presja, aby wchłonęli część tych ceł, więc kończy się na niższych cenach, ale większej pracy" – mówi Matthijs Crietee, sekretarz generalny Międzynarodowej Federacji Przemysłu Odzieżowego (IAF). "To trudne równanie".
W Ereks-Blue Matters, producencie odzieży o obiegu zamkniętym w Stambule, obsługującym klientów takich jak Fiorucci i Wrangler, nowe wymogi sprawozdawcze są zarówno korzyścią, jak i obciążeniem. Jak mówi Romain Narcy, szef strategii i innowacji, chociaż "zdecydowanie poprawiły warunki", dostarczając punktów odniesienia do śledzenia postępów środowiskowych z roku na rok, to wymagają również więcej czasu i personelu do zarządzania zbieraniem danych i zwiększania produkcji. "Proces wdrażania klientów trwa teraz znacznie dłużej, ponieważ przed rozpoczęciem produkcji muszą zostać przeprowadzone i ocenione kompleksowe audyty społeczne i środowiskowe".
Narcy zauważa, że przepisy ESG skłoniły marki do żądania "kompleksowej dokumentacji", w tym cyfrowych paszportów produktów (DPP), ocen cyklu życia (LCA) i społecznych ocen cyklu życia. "Z wyjątkiem jednej marki, która pokrywa koszt jednego audytu, nasza fabryka obecnie absorbuje większość tych kosztów zgodności" – mówi. Narcy podkreśla, że fabryki potrzebują większego wsparcia, aby sprostać tym rosnącym wymaganiom; bez niego relacje między marką a dostawcą mogą stać się napięte w czasie, gdy współpraca jest niezbędna, aby utrzymać w ruchu problematyczny łańcuch dostaw.
Poza kosztami, zbieranie danych nie jest wystarczająco ujednolicone. "Jeśli jesteś dostawcą z 20 klientami i nie są oni zgodni co do tego, o co pytają, w jaki sposób o to pytają lub jakiego formatu użyć, to mnoży to pracę, którą musisz wykonać" – wyjaśnia Crietee. "To naprawdę wyzwanie dla branży".
Niektóre marki próbują zsynchronizować swoje wysiłki w zakresie zbierania danych poprzez inicjatywy takie jak European Accelerator The Fashion Pact. Inicjatywa ta, uruchomiona w listopadzie z sygnatariuszami takimi jak Chanel, Kering, Grupa Prada i Grupa Zegna, ma na celu ustanowienie uproszczonego procesu raportowania dla dostawców w całej branży luksusowej mody. "Zaufanie, otwarte dyskusje i chęć znalezienia wspólnego języka są kluczowymi czynnikami umożliwiającymi tę inicjatywę" – mówi Edoardo Zegna, dyrektor ds. marketingu i zrównoważonego rozwoju.
Wówczas przedstawiciel Grupy Zegna skomentował, że nowe wymagania ESG nie muszą spowalniać branży. "Wąskie gardła mogą wystąpić, gdy te przepisy posuwają się nieco za szybko" – powiedziała Oswald z Bluesign. "Ale każda marka, która rozumie swój łańcuch dostaw, wie, skąd pochodzą jej dane i jest świadoma materiałów użytych w swoich produktach końcowych i ich zastosowań, nie ma się czego obawiać".
Na razie wszelkie wąskie gardła odzwierciedlają priorytet biurokracji nad wartościami, które powinny napędzać zrównoważony rozwój. Oswald podkreśla, że marki muszą wrócić do tego, co naprawdę ważne: swoich podstawowych zobowiązań.
Wraz z innymi sprzedawcami detalicznymi, takimi jak Cascale, Fair Wear i Grupa Zalando, Zegna opracowuje ujednolicone narzędzie – Kwestionariusz należytej staranności dla marek sprzedawców detalicznych – oraz platformę o nazwie One Retail Hub, stworzoną we współpracy z TrusTrace, aby umożliwić płynną wymianę danych. Według oświadczenia Grupy Zegna, wysiłek ten ma na celu rozwiązanie "rozdrobnionego krajobrazu inicjatyw i systemów", który pojawił się wraz z nowymi regulacjami.
Często zadawane pytania
Czy zrównoważony rozwój spowalnia łańcuchy dostaw?
Pytania na poziomie podstawowym
1. Co właściwie oznacza zrównoważony rozwój w łańcuchach dostaw?
Oznacza zarządzanie przepływem towarów – od surowców do końcowego klienta – w sposób minimalizujący szkody dla środowiska, zapewniający sprawiedliwe traktowanie pracowników i pozostający opłacalny ekonomicznie w długim okresie.
2. Czy to prawda, że ekologiczne podejście wszystko spowalnia?
Może, zwłaszcza na początku. Dodanie nowych kroków, takich jak weryfikacja ekologicznych dostawców, korzystanie z wolniejszego, niskoemisyjnego transportu lub wdrażanie systemów obiegu zamkniętego, często zwiększa złożoność i czas w porównaniu z tradycyjnymi, mniej regulowanymi metodami.
3. Jakie są główne przyczyny tych spowolnień?
Typowe wąskie gardła obejmują: znajdowanie i certyfikowanie zrównoważonych dostawców, dłuższe trasy lub sposoby transportu w celu ograniczenia emisji, bardziej rygorystyczne śledzenie i dokumentacja materiałów oraz początkowe wdrażanie programów recyklingu lub ponownego użycia.
4. Czy są jakieś korzyści, które mogą zrekompensować spowolnienie?
Zdecydowanie tak. Chociaż początkowo mogą wystąpić opóźnienia, zrównoważony rozwój często prowadzi do większej efektywności i odporności w dłuższej perspektywie. Korzyści obejmują oszczędności kosztów dzięki zmniejszeniu ilości odpadów i zużycia energii, silniejszą lojalność wobec marki, zgodność z przyszłymi regulacjami oraz mniejsze ryzyko związane z zakłóceniami klimatycznymi lub niedoborami zasobów.
Zaawansowane / Praktyczne Pytania
5. Czy w zarządzaniu łańcuchem dostaw szybsze nie zawsze oznacza lepsze?
Niekoniecznie. Stary model priorytetyzował szybkość i niski koszt ponad wszystko inne, co może być kruche. Model zrównoważony priorytetyzuje odporność i stabilność. Nieco wolniejszy, ale przewidywalny i etyczny łańcuch jest często lepszy niż szybki, który załamuje się z powodu wstrząsów środowiskowych, społecznych lub regulacyjnych.
6. Czy możesz podać prawdziwy przykład tego kompromisu?
Oczywiście. Firma przechodząca z transportu lotniczego na morski lub kolejowy dla większości towarów drastycznie redukuje emisje dwutlenku węgla, ale dodaje tygodnie do czasów dostawy. I odwrotnie, firma inwestująca w sieć lokalnych, zrównoważonych dostawców może mieć krótsze odległości transportowe, potencjalnie przyspieszając części swojego łańcucha, będąc jednocześnie bardziej ekologiczną.
7. W jaki sposób firmy starają się przyspieszyć zrównoważone łańcuchy dostaw?
Wykorzystują technologię i nowe strategie:
Zaawansowana technologia: Wykorzystanie AI i analityki danych do optymalizacji tras i zapasów oraz blockchain do natychmiastowego, przejrzystego śledzenia zrównoważonych materiałów.
