Kiedy rozmawiam z Tove Lo, ona właśnie wylądowała w Nowym Jorku. DJ-uje na imprezie z okazji New York Fashion Week, zanim uda się do Nashville, gdzie zacznie przygotowania do powrotu na scenę. Jakimś cudem minęły prawie trzy lata, odkąd zakończyła trasę promującą Dirt Femme, i tęskniła za tym bardziej, niż sobie uświadamiała. Jest w tym dyscyplina, mówi: budowanie setu z zespołem, trening, by robić coś ekstremalnego noc po nocy. Ale jest też coś przeciwnego. "To wyzwolenie umysłu, ciała, duszy i głosu, które musisz z siebie wydobyć, jest tak potężne" – mówi mi. Kiedy w końcu wróciła do sali prób, coś zaskoczyło. "Pomyślałam: O wow, to jest to… Potrzebuję tego, żeby czuć się zrównoważona."
To napięcie między dyscypliną a porzuceniem, kontrolą a wyzwoleniem, to właściwe miejsce, by zacząć od Tove Lo – właściwie Ebba Tove Elsa Nilsson – która przyszła do popu ze swoim neonowo świecącym debiutem z 2014 roku Queen of the Clouds, odurzającą, radykalnie brzmiącą ścieżką dźwiękową do czucia się jednocześnie wrażliwą i żarłoczną na parkiecie – gatunkiem samym w sobie w dzisiejszych czasach. Jej szósty album Estrus, który ukazuje się dziś, reprezentuje dojrzalszą odmianę szczerości od pionierki sad-girl-popu.
Słowo "estrus" odnosi się do okresu, gdy samica ssaka jest w rui, a album zaczyna się jeszcze zgrabniejszym manifestem: "Mam mnóstwo uczuć, ale żadnych rozwiązań." Cztery lata dzielące Estrus i Dirt Femme z 2022 roku – jej pierwszy album wydany niezależnie – to najdłuższa przerwa między płytami w jej karierze; celowo opierała się natychmiastowemu przejściu do kolejnej fazy cyklu album-trasa-album. "To była tak magiczna podróż robienia tego na własnych zasadach" – mówi. "To była ciężka praca, ale czułam się tym ożywiona. Czułam, że będę potrzebować chwili, zanim w ogóle spróbuję odtworzyć cokolwiek, czym to było."
Wróciła do studia z Ludvigiem Söderbergiem, swoim wieloletnim współpracownikiem, pod koniec 2024 roku, i przez miesiąc nic nie działało. Lo wpadła w panikę. "Nie mogliśmy uzyskać ani jednej piosenki, która brzmiałaby dobrze, a to nigdy nam się nie zdarzyło" – mówi. "Czy nagle nie miałam nic do powiedzenia?"
Problem, jak w końcu zrozumiała, polegał na tym, że próbowała pisać z zewnątrz do wewnątrz: "Pisałam z tego miejsca, jak chciałam być postrzegana, a nie z tego, czego potrzebowałam." Söderberg powiedział jej, żeby wróciła, gdy będzie gotowa, "żeby po prostu być prawdziwa."
Sześć miesięcy później znów się tym zajęła w Szwecji, mieszkając w letnim domu, do którego wraca od dzieciństwa. "Myślę, że muszę być gdzieś, co jest bardziej tym, gdzie byłam także nie będąc artystką, jeśli to ma sens" – mówi. LA jest "zwariowane i mroczne, i dziwne", miejscem, gdzie stworzyła część swojej najlepszej, najbardziej hymnowej muzyki, ale każda wersja jej samej istniała w Szwecji: dziecięce lata, wypalenie, zakochanie, rozstania, żałoba. "To mnie uspokaja, ale też wydobywa wszystko na powierzchnię naraz."
Lo jest teraz ponad dekadę w karierze, która zaczęła się od zaskakującej szczerości megahitów takich jak "Habits (Stay High)" i "Talking Body." "Gdybym miała piosenkę, która odniosłaby taki sukces ponownie, poradziłabym sobie z tym znacznie lepiej teraz. Prawdopodobnie cieszyłabym się tym znacznie bardziej" – refleksjonuje. Jest sławna wystarczająco długo, by przeżyć kilka wersji gwiazdy popu, za jaką ludzie ją uważają. Jednak gdy początkowo próbowała rozliczyć się z tą historią – zapytać siebie, kim Tove Lo powinna być w tym momencie – to całkowicie zatrzymało jej pisanie. "Moja siła tkwi właściwie w pisaniu bardzo nieświadomie tego, jak jestem postrzegana" – mówi. "Muszę wrócić do dziewczyny w sypialni, do tego uczucia, które jest najbardziej pilne, żenujące lub niewygodne, i opisać je, zanim będzie miała szansę je wygładzić. Wiele uczuć, których nie powinno się przyznawać, albo których nie powinno się dzielić publicznie."
Wiek, nieuchronnie, odegrał rolę w tych uczuciach. "Jestem teraz dorosłą kobietą" – mówi 38-latka, śmiejąc się. Jest mężatką od sześciu lat. "Czuję, że mówiono mi, że powinnam mieć wszystko poukładane i mieć odpowiedzi, i wiedzieć, co robić… a ja jestem tak daleko od tego."
Zdjęcie: Charlie Denis
Dla Lo objawieniem Estrus jest to, że idea ostatecznej, w pełni zintegrowanej dorosłej jaźni jest fikcją. "Czy dopiero teraz się uczę, że nikt nigdy nie będzie wiedział wszystkiego?" – zastanawia się. Pytania i sprzeczne idee dotyczące jej ciała, tożsamości i kierunku przewijają się przez cały album. "Moje ciało mówi: 'Może jedno', a mój umysł mówi: 'Nie'" – mówi o posiadaniu dzieci. Uczucie dwóch postaci nieustannie walczących w jej wnętrzu jest tematem jej terapii od lat. "Jedna jest chaotyczna i impulsywna, i uwielbia przekraczać granice" – wyjaśnia. "Druga jest typem A, perfekcjonistką i okrutnie surowa wobec siebie."
W "If I Could I Would" obserwuje, jak te dwie postacie się ścierają, i wraca do zmagań z obrazem ciała, które definiowały jej nastoletnie lata. "Kiedy skłaniam się ku tej chaotycznej, czuję się lepiej, bo nie jest tak surowa wobec mnie i nie jest tak niemiła" – mówi. "Ale potrzebuję też tej drugiej, żeby mnie równoważyła."
Piosenka mówi wprost o bulimii i anoreksji, bezpośrednio konfrontując się z jej długotrwałymi problemami z kontrolą. "Kiedy jesteś bulimikiem, celem jest być anorektykiem, bo pragniesz tylko tej dyscypliny, by nie jeść i być chudym, ale wciąż tracisz kontrolę i się objadasz. I znowu, ten problem nigdy nie dotyczy jedzenia, zawsze dotyczy czegoś innego. Chciałam mieć to słowo w tej piosence, bo to potężne słowo i było tak dużą częścią moich nastoletnich lat."
"Die for My Art with a Lonely Heart" bada ideę, że praca powinna zawsze być na pierwszym miejscu – przekonanie, które kiedyś było dla Lo niepodważalne. Sukces dał jej bezpieczeństwo, by je zakwestionować i je przekroczyć. "Jeśli nie chcesz umrzeć samotnie, musisz też dbać o ludzi, których kochasz w swoim życiu" – mówi. "Gdybym robiła to w izolacji, sama, bez nikogo, na kim mogłabym się oprzeć i na kim nikt nie mógłby się oprzeć, to nie sądzę, żeby brzmiało to zbyt dobrze."
To nie znaczy, że Tove Lo stała się strasznie rozsądna. Estrus wciąż jest stworzony do ciemnych, spoconych pomieszczeń, z napędzającym electro-popem, który czerpie ze szwedzkiej muzyki indie i dance, którą Lo kochała od dzieciństwa (The Knife i Robyn są wśród punktów odniesienia). Jedynym gościem na albumie jest Stromae w hipnotyzującym "Des Fleurs." Jej relacja z hedonizmem jednak się zmieniła. W jej dwudziestce imprezowanie "mogło być destrukcyjne. Czułam się do dupy i myślałam: Muszę się naćpać." Wciąż uwielbia wychodzić, wciąż uwielbia poznawać nieznajomych, odkrywać muzykę i zniknąć w tłumie. "To sposób, w jaki się odprężam. Różnica polega na tym, że lepiej wybieram moment."
Lo, w podobnym duchu co rówieśniczki takie jak Charli xcx i osobiste ikony takie jak Lykke Li, podchodzi do parkietu zarówno z czcią, jak i refleksją. "Uwielbiam sposób, w jaki muzyka dance buduje napięcie i trzyma cię na krawędzi przez długi czas, zanim nastąpi wyzwolenie z dropem" – mówi. Euforia wymaga cierpliwości i zaufania, że jeśli pozostaniesz w uczuciu wystarczająco długo, w końcu coś się otworzy.
Te uczucia mogą przychodzić gęsto, szybko i gotowe na popowe hity. Ciepło małżeńskiej miłości i poczucie bycia tak dobrze znanym przez kogoś może być równie prawdziwe jak coś bardziej dzikiego i niepoznawalnego. "Lubię twoje zęby, mogłabym patrzeć, jak jesz przez dni, wymyślny stek, ja zapłacę" – śpiewa w "I'm Your Girl Right?" W jednej z najbardziej spontanicznie napisanych piosenek na albumie, "Cake," Lo leżała w łóżku późno w nocy, pielęgnując to, co nazywa "posiniaczonym ego." Napisała słowa jak wiersz, już słysząc ich frazowanie, potem przyniosła je swojemu producentowi z Viagra Boys i szwedzką muzyką indie jako punktami odniesienia. Beat zajął cztery minuty. "Po prostu miałam to wszystko" – mówi. "To po prostu przyszło. Czasami odrobina złości lub zazdrości, gdy jest figlarna, może być tak dobrym napędem."
"Jeśli pozostanę wierna tworzeniu muzyki, o której wiem, że harowałam jak wół i kocham albumy, które robię, myślę, że będę nadal czuć sukces" – mówi. To wymaga "wiecznej zmiany." Ona niemal grzeszy... Buduje swój główny argument wokół "Source of Life": "dzikie kruche zdrętwiałe ekstatyczne smutne euforyczne katatoniczne napalone odrażające dumne wstydliwe dobre demoniczne sprzeczności." Tove Lo Estrus jest już dostępny nakładem Pretty Swede Records.
Najczęściej zadawane pytania
FAQs Tove Lo Queen of the Clouds era bez odpowiedzi
Szybka uwaga Nie ma oficjalnego albumu ani piosenki Tove Lo zatytułowanej Many Feelings and No Answers Fraza jest często używana przez fanów do opisania jej ogólnego klimatu surowych emocji złamanego serca i pytań bez odpowiedzi w piosenkach takich jak Habits Talking Body i Moments Te FAQ zakładają że to masz na myśli Jeśli miałeś na myśli coś innego daj mi znać a dostosuję
1 O czym jest Tove Lo has many feelings and no answers
To fanowska fraza opisująca muzykę Tove Lo Jej piosenki są pełne intensywnych emocji miłości złamanego serca imprezowania żalu ale rzadko dają schludne rozwiązania Oddaje to uczucie bez udawania że ma odpowiedź
2 Kim jest Tove Lo
Szwedzka piosenkarka i autorka tekstów Pełne imię Ebba Tove Elsa Nilsson Urodzona w 1987 w Sztokholmie Znana z szczerych często dosadnych piosenek pop o miłości seksie i zdrowiu psychicznym
3 Czy Many Feelings and No Answers to prawdziwy album
Nie Jej debiutancki album to Queen of the Clouds Inne albumy to Lady Wood Blue Lips Sunshine Kitty Dirt Femme i Heathen Chemistry Fraza jest fanowska nieoficjalna
4 Co oznacza no answers w jej muzyce
Oznacza że jej piosenki nie układają wszystkiego schludnie Zadaje pytania takie jak Dlaczego ciągle to robię lub Czy zostaniesz bez ich rozwiązywania O to chodzi uczucie jest ważniejsze niż odpowiedź
5 Jakie są jej najpopularniejsze piosenki
Habits Talking Body Heroes z Alesso Cool Girl Disco Tits Glad Hes Gone i No One Dies from Love
6 Dlaczego ludzie utożsamiają się z jej tekstami
Ponieważ są brutalnie szczere Śpiewa o chaotycznych uczuciach uzależnieniu przypadkowym seksie zazdrości samotności bez osądzania siebie Słuchacze czują się zauważeni zamiast pouczani
