Z cyfrowymi paszportami produktów (DPP) i rozszerzoną odpowiedzialnością producenta (EPR) zbliżającymi się do egzekwowania, zgodność z przepisami przekształca się z rozważania strategicznego w rzeczywistość operacyjną dla branży modowej.
Wymogi zarówno EPR, jak i DPP będą dotyczyć każdej marki – niezależnie od tego, gdzie ma siedzibę – która sprzedaje produkty na rynku Unii Europejskiej. Firmy będą musiały finansować systemy gospodarowania odpadami na końcu cyklu życia produktów, jednocześnie zbierając i udostępniając szczegółowe dane dotyczące składu produktów, łańcuchów dostaw i wpływu na środowisko.
Uproszczona wersja DPP, obejmująca obowiązkowe informacje o produkcie i podstawowe dane z cyklu życia, spodziewana jest pod koniec 2027 roku. EPR stanie się obowiązkowe w całej UE do kwietnia 2028 roku. Te dwa terminy są blisko siebie, a gdy marki przechodzą od planowania do realizacji, staje się jasna trudniejsza rzeczywistość: infrastruktura potrzebna do ich spełnienia – od danych dostawców czytelnych maszynowo po lokalne sortownie i zakłady recyklingu – jeszcze nie istnieje w wymaganej skali.
„DPP są opracowywane jako warstwa danych” – mówi Liz Alessi, założycielka Crisis of Stuff i konsultantka ds. zrównoważonego rozwoju w Bank & Vogue, która zajmuje się odsprzedażą i aspektami końca cyklu życia w łańcuchu wartości mody. „Ale systemy, które mają wspierać – sortowanie, odsprzedaż, recykling – nie są jeszcze gotowe, aby w pełni wykorzystać te dane. Bez inwestycji w fizyczną infrastrukturę wpływ DPP pozostanie ograniczony.”
Czytaj więcej: UE wreszcie przyjmuje EPR: Reakcje branży
Rozszerzona odpowiedzialność producenta, jedno z najbardziej oczekiwanych – i gorąco dyskutowanych – przepisów dotyczących zrównoważonej mody w Unii Europejskiej, ma zostać wyegzekwowana.
Autor: Bella Webb
Ale skupianie się wyłącznie na zgodności może być prawdziwym problemem. Natasha Franck, założycielka i dyrektor generalna Eon, która buduje systemy cyfrowej tożsamości produktów dla marek takich jak PVH i Mulberry, mówi, że DPP lepiej postrzegać jako motor szerszej transformacji, która już zachodzi. „Cyfrowe paszporty produktów mogą być »dlaczego teraz«, ale w handlu napędzanym sztuczną inteligencją ustrukturyzowane dane produktowe są ceną wejścia – a cyfrowe tożsamości produktów staną się głównym sposobem odkrywania, rekomendowania, kupowania i sprzedawania produktów. Bez nich marki ryzykują, że staną się niewidzialne.” Traktowanie DPP jako wąskiego zadania związanego ze zgodnością lub etykietowaniem niesie ze sobą realne długoterminowe ryzyko ograniczonej widoczności i nieistotności w systemach, gdzie nadrobienie zaległości staje się niezwykle trudne.
EPR z kolei przenosi odpowiedzialność finansową i operacyjną za koniec cyklu życia produktu z powrotem na markę. Teoretycznie zachęca to marki do projektowania z myślą o recyklingu i inwestowania w systemy obsługujące zwroty, sortowanie i przetwarzanie. W praktyce systemy te nie są gotowe na wolumeny, które stworzy EPR.
„EPR zmusza branżę do zmierzenia się z możliwościami na końcu cyklu życia, które były pomijane przez długi czas” – mówi Alessi. Lokalna infrastruktura do sortowania, oceny i przetwarzania na dużą skalę jest wciąż słabo rozwinięta. Istniejące systemy w dużym stopniu opierają się na rynkach eksportowych i kanałach odsprzedaży, aby pozostać rentownymi finansowo – jest to zależność, która nie będzie skalowalna.
Ta luka – między ambicjami danych DPP i EPR a fizyczną rzeczywistością tego, co dzieje się z odzieżą pod koniec jej życia – jest rażącym napięciem w dyskusjach o zgodności w modzie. I nie jest to jedyne.
Problem z danymi zaczyna się u dostawcy
Pierwsza faza DPP – opisana w wytycznych UE jako minimalny, uproszczony paszport skoncentrowany na obowiązkowych informacjach o produkcie i danych z cyklu życia – jest planowana na koniec 2027 roku, a szczegółowe zasady są wciąż opracowywane. Pełne wymogi dotyczące paszportu cyrkularnego, obejmujące kompletne dane z cyklu życia, zostaną wprowadzone później. Nawet ta pierwsza, uproszczona faza wymaga od marek śledzenia i udostępniania szczegółowych informacji na poziomie produktu: skład materiałowy, zawartość materiałów z recyklingu, substancje chemiczne, ciągłość posiadania, mapowanie łańcucha dostaw lub dane z oceny cyklu życia. W zasadzie wiele z tych informacji już gdzieś istnieje w łańcuchu wartości. W rzeczywistości są one rozproszone, niespójne pod względem formatu i w większości poza zasięgiem.
„Nie wszystkie te dane istnieją dzisiaj” – mówi Philipp Mayer, współzałożyciel Retraced, platformy do przejrzystości łańcucha dostaw. „Nawet podstawowe szczegóły, takie jak waga produktu, często nie są systematycznie dostępne i trzeba je zbierać od dostawców.” Tam, gdzie dane istnieją, dodaje, są rozproszone w systemach zarządzania cyklem życia produktu (PLM) i ERP, platformach identyfikowalności, narzędziach do oceny cyklu życia i raportach laboratoryjnych – rzadko są digitalizowane, standaryzowane lub gromadzone razem.
Największe luki nie dotyczą tak naprawdę samych przepisów, mówi Liza Amlani, dyrektor i założycielka Retail Strategy Group. „DPP i EPR ujawniają dwie rzeczy, które już były zepsute: funkcjonalne silosy wewnątrz większości marek i relacje z dostawcami, które są zbyt płytkie, aby wspierać rzeczywisty przepływ informacji. Jeśli merchandising i zaopatrzenie są wewnętrznie odizolowane od siebie, wyobraź sobie, jak bardzo są odizolowane od dostawców trzy poziomy wyżej w łańcuchu. Przepisy są tylko lupą.”
Amlani argumentuje, że marki nie tyle nie doceniają potrzebnej koordynacji, ile nadmiernie komplikują swoją odpowiedź. Problem silosów istnieje od dziesięcioleci, podążając tym samym wzorcem, który od dawna hamował ulepszenia operacyjne w sektorze odzieży i obuwia. „Rozwiązaniem nie jest nowa umiejętność” – mówi. „To międzyfunkcjonalna władza zastosowana do strukturalnego problemu, który od zawsze był do rozwiązania.”
„Jeśli merchandising i zaopatrzenie są wewnętrznie odizolowane od siebie, wyobraź sobie, jak bardzo są odizolowane od dostawców trzy poziomy wyżej w łańcuchu. Przepisy są tylko lupą.”
Wyzwanie jest zarówno organizacyjne, jak i techniczne. Własność danych jest rozproszona między zespołami ds. zaopatrzenia, produkcji, zrównoważonego rozwoju i jakości, a żadna pojedyncza osoba nie jest odpowiedzialna za zebranie ich wszystkich w całość. „DPP wymaga dostosowania w całym cyklu życia produktu” – mówi Mayer. „To poważny wysiłek w zakresie zarządzania zmianą, a nie tylko proste zadanie związane ze zgodnością.” Wiele marek, jak zauważa, poważnie nie docenia wewnętrznej transformacji potrzebnej – nie tylko dla zespołu ds. zrównoważonego rozwoju, ale dla każdego działu, który ma styczność z produktem.
Największa luka w gotowości znajduje się poza poziomem Tier 1, czyli fabrykami, które wytwarzają gotowe towary bezpośrednio dla marek. Ashley Gill, główna dyrektor ds. standardów i strategii w Textile Exchange, mówi, że zdecydowana większość certyfikowanych zakładów nadal polega na ręcznych procesach – plikach PDF, arkuszach kalkulacyjnych, e-mailach – szczególnie wśród małych i średnich dostawców. Korporacyjne platformy identyfikowalności istnieją, ale są używane głównie przez większe marki, a nie przez zakłady znajdujące się wyżej w łańcuchu, które posiadają certyfikaty i generują dane, od których ostatecznie będzie zależał DPP.
„Ramy DPP, które zakładają powszechne przyjęcie cyfrowej identyfikowalności na poziomie dostawcy, nie odzwierciedlałyby obecnej rzeczywistości” – mówi Gill. „Luka w gotowości nie jest na poziomie marki, gdzie systemy cyfrowe są bardziej powszechne, ale na poziomie Tier 2 i wyżej”, w tym przędzalnie, zakłady farbowania i wykańczania oraz dostawcy surowców.
Sheng Lu, profesor i dyrektor studiów podyplomowych w zakresie mody i odzieży na Uniwersytecie Delaware, wskazuje na kolejne ograniczenie, które rzadko pojawia się w dyskusjach o zgodności: siłę roboczą. „Sama technologia tego nie załatwi” – mówi. Zbudowanie wykwalifikowanej siły roboczej, która potrafi zbierać, weryfikować i raportować dane zgodnie z wymogami DPP, wymaga czasu, kontynuuje. Dla dostawców w krajach rozwijających się działających na niskich marżach ta inwestycja w ludzi jest równie trudna do udźwignięcia jak koszty IT.
Zbieżność bez koordynacji
DPP i EPR są zwykle omawiane jako oddzielne inicjatywy – jedna skoncentrowana na przejrzystości na poziomie produktu, druga na przeniesieniu odpowiedzialności finansowej za koniec cyklu życia z powrotem na producentów. W praktyce obie opierają się na tym samym fundamencie: dokładnych danych na poziomie produktu. Ale są w dużej mierze traktowane jako oddzielne strumienie pracy, co prowadzi do równoległych wysiłków w zakresie zgodności. Firmy dublują swoje inwestycje. Amlani wskazuje konkretny, późniejszy skutek tego braku połączenia. Mówi, że większość firm może mieć gdzieś w swoich systemach dane na poziomie produktu, ale brakuje im zarządzania danymi potrzebnego do zebrania ich wszystkich w jedno źródło prawdy.
Ponieważ dane nie są spójne w arkuszach kalkulacyjnych, systemach PLM, ERP, systemach zarządzania magazynem (WMS) czy systemach punktów sprzedaży (POS), ta niezgodność powoduje chaos, gdy produkty są zwracane, sortowane i odkładane do ponownego użycia lub inicjatyw cyrkularnych. „Jeśli marki nie mogą śledzić i identyfikować swojego zapasu od koncepcji do rynku, a następnie do końca cyklu życia, nie będą w stanie dokładnie raportować wskaźników DPP ani EPR” – mówi Amlani.
Dla Mayera strukturalne rozwiązanie jest proste w teorii, nawet jeśli nie w praktyce. „Nie ma sensu traktować ich osobno” – mówi. „Najlepszym podejściem jest zbudowanie centralnej warstwy danych produktowych, która wspiera zarówno DPP, jak i EPR, zamiast tworzenia oddzielnych systemów.”
„Jeśli marki nie mogą śledzić i identyfikować swojego zapasu od koncepcji do rynku, a następnie do końca cyklu życia, nie będą w stanie dokładnie raportować wskaźników DPP ani EPR.”
Ryzyko niezrobienia tego to nie tylko nieefektywność. Chelsea Murtha, starsza dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju w American Apparel and Footwear Association (AAFA), ostrzega, że fragmentaryczne, specyficzne dla poszczególnych krajów wdrażanie już zamienia przepisy dotyczące zrównoważonego rozwoju w obciążenie administracyjne. Francuski system Ecoscore – ocena środowiskowa na poziomie produktu – wymaga innych danych niż te proponowane w ramach unijnej metody śladu środowiskowego produktu. Podobne różnice pojawiają się w programach EPR poszczególnych państw członkowskich.
„Brak harmonizacji grozi przekształceniem przepisów dotyczących zrównoważonego rozwoju w bardziej modernizację IT niż w działanie na rzecz środowiska” – mówi Murtha. Podczas gdy systemy zgodności są potrzebne do osiągnięcia postępu środowiskowego, fragmentaryczne wymogi na różnych rynkach mogą zmusić firmy do budowania równoległych systemów – zabierając czas, pieniądze i uwagę od prawdziwych zmian, które te przepisy mają wymusić. To utrudnia zespołom finansowym uzasadnienie inwestycji w pierwszej kolejności.
Gill z Textile Exchange podziela to obawy. „W całej branży występuje rozbieżność, gdzie różne organy normalizacyjne, systemy certyfikacji i ramy regulacyjne definiują nakładające się terminy z subtelnymi, ale znaczącymi różnicami” – mówi. Wskazuje na terminy takie jak „zawartość materiałów z recyklingu” lub „organiczny”, które mają definicje specyficzne dla danego systemu, co może powodować prawdziwe zamieszanie na dużą skalę. „Zbieżność w sektorze zajmie trochę czasu.”
Luka infrastrukturalna
Jeśli wyzwanie związane z danymi jest widoczną stroną zgodności z DPP – wymagającą od marek przechwytywania, organizowania i udostępniania informacji na poziomie produktu – luka infrastrukturalna jest głębszym problemem, który EPR wydobywa na światło dzienne: czy fizyczne i ekonomiczne systemy potrzebne do zbierania, sortowania i przetwarzania tych produktów pod koniec ich życia rzeczywiście istnieją. EPR staje się obowiązkowe w całej UE do kwietnia 2028 roku, zaledwie kilka miesięcy po terminie uproszczonego DPP. Marki będą musiały mieć podstawowe dane produktowe na miejscu w tym samym czasie, gdy system końca cyklu życia stanie przed największymi wymaganiami. Warstwa danych i fizyczna infrastruktura są testowane pod kątem obciążenia prawie w tym samym czasie.
Czytaj więcej
Przewodnik dla kadry kierowniczej mody po cyfrowych paszportach produktów
DPP będą wymagać bezprecedensowej przejrzystości w globalnych łańcuchach dostaw i umożliwią większą cyrkularność. Istnieją potencjalne korzyści wykraczające poza zgodność z nadchodzącym prawodawstwem UE, ale wyzwania pozostają.
Autor: Brooke Roberts-Islam
Ekonomia pozostaje głównym ograniczeniem. Koszt zbierania, sortowania i przetwarzania większości odzieży obecnie przewyższa wartość, jaką można z nich odzyskać. Podmioty zajmujące się recyklingiem działają w ramach ścisłych progów materiałowych, których większość produktów na rynku nie spełnia. Bez strukturalnych zmian zarówno w projektowaniu produktów, jak i ekonomii przetwarzania, EPR ryzykuje stworzeniem wymogu bez wykonalnej ścieżki naprzód.
„Jeśli system jest zmuszony do wchłonięcia wolumenu bez odpowiedniej infrastruktury lub zachęt ekonomicznych, domyślnie wybierze najszybsze i najtańsze trasy, a nie te, które tworzą największą wartość” – mówi Alessi. „Prowadzi to do większej ilości downcyklingu, większej ilości odpadów do energii i mniejszej ogólnej przechwyconej wartości – co jest sprzeczne z całym celem EPR.”
Dla marek wniosek wykracza poza samo planowanie zgodności. Alessi argumentuje, że muszą one projektować z myślą o końcowym systemie od samego początku – upraszczając wybory materiałowe, ograniczając mieszanki i złożone wykończenia oraz upewniając się, że specyfikacje produktów odpowiadają temu, co podmioty zajmujące się recyklingiem mogą faktycznie przetwarzać na dużą skalę. To rozmowa o projektowaniu i zaopatrzeniu, a nie tylko o przepisach.
Co zgodność przekształci
Poza wyzwaniami infrastruktury i danych, przepisy DPP i EPR prawdopodobnie będą miały cichszy, ale znaczący wpływ na to, jak firmy modowe strukturyzują swoje łańcuchy dostaw.
Lu przewiduje konsolidację w zaopatrzeniu. Aby spełnić wymogi dotyczące gromadzenia danych i przejrzystości, marki mogą współpracować z mniejszą liczbą dostawców – wybierając partnerów, którzy mogą zbudować i udostępniać zgodne systemy danych. „Mniej dostawców może spełnić wszystkie kryteria” – mówi, a relacje przesuną się z transakcyjnych na bardziej strategiczne. Marki, które inwestują w ulepszanie cyfrowych możliwości i możliwości identyfikowalności swoich kluczowych dostawców, będą w silniejszej pozycji; te, które tego nie zrobią, będą nadal napotykać luki w zgodności w tych samych punktach swoich łańcuchów.
Lu wskazuje, że obciążenie kosztami spada obecnie głównie na dostawców – zwłaszcza mniejszych producentów w krajach rozwijających się, którym brakuje pieniędzy, infrastruktury IT i wykwalifikowanej siły roboczej, aby spełnić wymogi. Z czasem oczekuje, że marki i detaliści będą bezpośrednio dzielić się większą częścią kosztów, traktując inwestycję w zgodność jako strategiczny wydatek, a nie tylko wymóg wobec dostawcy. „Celem jest przejście od relacji transakcyjnej do długoterminowego partnerstwa” – mówi, „i prawdziwe inwestowanie w dostawców, aby pomóc im zbudować zdolności.”
Grupa H&M, która buduje infrastrukturę cyrkularną dłużej niż większość, postrzega kierunek regulacyjny jako zgodny z jej istniejącą strategią. Firma rozszerzyła odsprzedaż na wiele marek i rynków i twierdzi, że aktywnie współpracuje z decydentami, aby dążyć do zharmonizowanego wdrożenia EPR we wszystkich państwach członkowskich UE – co jest powracającym problemem, gdy marki próbują budować systemy działające spójnie na różnych rynkach. „Jasne i zharmonizowane przepisy dotyczące gospodarowania odpadami tekstylnymi na końcu cyklu życia i rozszerzonej odpowiedzialności producenta są niezbędnymi narzędziami do wspierania i napędzania systemowych zmian w całej branży” – mówi rzecznik grupy.
Adwoa Aboah dla kampanii Stella McCartney H&M.
Zdjęcie: Dzięki uprzejmości H&M Group
Gotowi czy nie
Są realne oznaki postępu. Świadomość branży na temat DPP i EPR gwałtownie wzrosła, zauważa Amlani z Retail Strategy Group, a niektóre marki dodają nowe role skoncentrowane na cyrkularności, choć z mieszanym skutkiem. Inwestycje w identyfikowalność i infrastrukturę danych przyspieszają. Pauline God, ekspert ds. polityki i branży w TrusTrace – platformie identyfikowalności i zgodności, która pomaga markom zbierać i weryfikować dane produkcyjne na poziomie dostawcy – mówi, że firma zaobserwowała „decydującą zmianę” w ostatnich miesiącach, a więcej marek przechodzi od ostrożnego badania do aktywnego inwestowania w systemy potrzebne do gotowości na DPP.
Ale podstawowe wyzwania pozostają nierozwiązane. Standaryzacja danych w różnych metodach wymaga koordynacji między rządami, która wykracza daleko poza to, co może osiągnąć jakakolwiek pojedyncza firma lub grupa branżowa. Fizyczna infrastruktura do sortowania i recyklingu nie nadąża za celami politycznymi. A model ekonomiczny stojący za cyrkularnością na dużą skalę – gdzie wartość odzyskana z odzieży przewyższa koszt jej przetworzenia – jest wciąż kruchy.
„Ponieważ wymogi nie są jeszcze w pełni zdefiniowane, żadne dzisiejsze rozwiązanie nie może twierdzić, że w pełni wspiera unijny DPP od początku do końca” – mówi Mayer. To, co ma teraz największe znaczenie, argumentuje, to budowanie elastycznej infrastruktury danych, która może dostosowywać się w miarę wyjaśniania zasad. Może ewoluować w miarę wzrostu wymogów – ponieważ cokolwiek jest zdefiniowane na początku, to tylko początek. Z terminem uproszczonego DPP pod koniec 2027 roku i EPR na dużą skalę do kwietnia 2028 roku, czas na zbudowanie zgodnej infrastruktury jest ciaśniejszy, niż sugeruje obecne tempo branży. Pytanie nie brzmi już, czy branża popiera kierunek – chodzi o to, czy niezbędne systemy można zbudować na czas i kto zapłaci cenę, jeśli nie zostaną zbudowane.
Franck oferuje bardziej optymistyczne spojrzenie na wyzwanie związane z realizacją. „To, co często jest pomijane” – mówi – „to fakt, że gdy produkt ma cyfrowy paszport produktu, staje się aktywną częścią systemu – łączy komunikację między działami, zapewnia widoczność partnerom w łańcuchu wartości, raportuje do organów regulacyjnych, uwierzytelnia się i wspiera obsługę klienta. Najtrudniejszą częścią jest rozpoczęcie. Gdy już ruszy, system zaczyna budować własny impet.”
Trudniejsze pytanie brzmi: co dzieje się z firmami, które traktują linię startu jako swój ostateczny cel? Dla Amlani ryzyko polega na tym, że zgodność staje się sufitem zamiast podłogą – ograniczając innowacje procesowe i głębsze relacje z dostawcami, których branża potrzebuje, aby zbudować odporność na przyszłe wstrząsy. Argumentuje, że DPP i EPR, realizowane z prawdziwym zaangażowaniem, są katalizatorami, których branża od dawna potrzebowała. „Największym błędem jest traktowanie zgodności jako mety” – mówi Amlani.
Konsekwencje fragmentarycznego wdrożenia wykraczają daleko poza budżety na zgodność. „Bez holistycznego podejścia systemowego” – mówi Alessi – „przepisy ryzykują dodaniem złożoności na wierzch nierozwiązanych luk infrastrukturalnych.”
Często zadawane pytania
Oto lista często zadawanych pytań dotyczących rozliczenia branży modowej z zgodnością, napisana naturalnym tonem z jasnymi, bezpośrednimi odpowiedziami.
Pytania na poziomie podstawowym
1 Co właściwie oznacza rozliczenie branży modowej z zgodnością
Oznacza to, że marki modowe są wreszcie zmuszane przez przepisy aktywistów i klientów do udowodnienia że płacą godziwe wynagrodzenia dbają o bezpieczeństwo pracowników i nie zanieczyszczają środowiska Przez dziesięciolecia uchodziło im na sucho obiecywanie poprawy teraz muszą faktycznie przedstawić dowody
2 Dlaczego dzieje się to teraz
Kilka głównych powodów Nowe przepisy w Europie i USA sprawiają że ignorowanie problemów w łańcuchu dostaw jest nielegalne Ponadto media społecznościowe ułatwiają błyskawiczne rozprzestrzenianie się skandali
3 Czy chodzi tylko o fabryki sweatshop
Nie ale fabryki sweatshop to ogromna część tego Zgodność obejmuje wszystko godziwe wynagrodzenia bezpieczne budynki brak pracy przymusowej i dziecięcej zanieczyszczenie wody przez farbowanie użycie chemikaliów a nawet dobrostan zwierząt To cały bałaganiarski system od pola bawełny do półki sklepowej
4 Jak to wpływa na mnie jako klienta
Możesz zauważyć nieznaczny wzrost cen ale dostaniesz też bardziej uczciwe etykiety Twierdzenia o etyczności lub zrównoważonym rozwoju będą faktycznie coś znaczyć zamiast być tylko marketingowymi hasłami Będziesz też mieć większą moc pozwania marek jeśli kłamią na temat swoich praktyk
5 Jaki jest prosty przykład niepowodzenia w zgodności
Wyobraź sobie że marka twierdzi że ich dżinsy są wykonane w fabryce fair trade Ale audyt wykrywa że pracownicy otrzymują wynagrodzenie poniżej minimalnej krajowej a wyjścia przeciwpożarowe są zamknięte To jest niepowodzenie w zgodności Marka dostaje karę fabryka traci kontrakt a etykieta jest usuwana
Pytania na poziomie średniozaawansowanym
6 Jakie są największe wyzwania dla marek w naprawianiu zgodności
Łańcuchy dostaw są niezwykle złożone Pojedyncza koszulka może obejmować rolników w Indiach przędzalnie w Chinach farbiarnie w Bangladeszu i szwalnie w Turcji Marka nie jest właścicielem tych fabryk tylko od nich kupuje Sprawienie by każdy pojedynczy krok przestrzegał zasad jest jak pilnowanie kotów w 20 krajach
