Oto tłumaczenie tekstu z języka angielskiego na polski:
Portal zwrotów ceł rządu USA został uruchomiony 20 kwietnia i pomimo powszechnych wątpliwości, w większości działa. Jednak dla marek modowych i kosmetycznych, które teraz spieszą się, aby ubiegać się o swoją część szacowanych 166 miliardów dolarów unieważnionych ceł IEEPA – po orzeczeniu Sądu Najwyższego z lutego – uruchomienie nowego systemu amerykańskiego Urzędu Celnego i Ochrony Granic (CBP), zwanego CAPE, oznacza początek znacznie bardziej skomplikowanej fazy. Marki stoją teraz przed ukrytymi lukami w kwalifikowalności, nierozwiązanymi błędami technicznymi, rosnącym ryzykiem prawnym oraz procesem zwrotów, który coraz bardziej faworyzuje firmy posiadające zasoby, aby sobie z nim poradzić.
Według CBP, pierwsze zwroty mogą trafić na konta importerów już 12 maja. Na dzień 26 kwietnia agencja przetworzyła ponad 11 milionów zgłoszeń, z czego około 1,7 miliona zostało już zlikwidowanych – co oznacza, że urząd celny sfinalizował i zamknął je – i umieszczonych w kolejce do zwrotu. Sądząc po tych liczbach, CAPE robi to, do czego został zaprojektowany, szczególnie w przypadku Fazy 1, która obejmuje tylko niektóre kwalifikujące się zgłoszenia.
„Jestem zszokowana, jakie to proste” – mówi Angela Santos, partner i lider praktyki celnej w Arentfox Schiff, która pomaga klientom w składaniu wniosków od czasu uruchomienia portalu. „Ale mówię to z pewnymi zastrzeżeniami”.
Czytaj więcej: Jak moda uzyskuje zwroty ceł
Autor: Jessica Binns
Co działa, a co nie
Dla dobrze przygotowanych składających – tych z prawnikami celnymi, czystymi danymi zgłoszeniowymi i istniejącymi kontami ACE – sam proces na portalu przebiega płynnie. Przesłanie pliku CSV zajmuje sekundy, a zatwierdzenie lub odrzucenie następuje niemal natychmiast. CBP podaje zgrubny wskaźnik odrzuceń na poziomie 15% wśród złożonych roszczeń – znacząca liczba, nawet jeśli agencja twierdzi, że system działa sprawnie. Większość odrzuceń wynika z uwzględnienia niekwalifikujących się zgłoszeń, a nie z awarii systemu.
Mimo to proces jest na wczesnym etapie. Według grupy branżowej Fragrance Creators Association (FCA), tylko 21% złożonych zgłoszeń przeszło walidację w pierwszym tygodniu działania CAPE, a około 3% osiągnęło etap zwrotu. Typowe błędy obejmują zgłoszenia poza 80-dniowym oknem po likwidacji – CBP przyznało sobie 10-dniowy bufor w stosunku do 90-dniowego okresu ustawowego – a także zgłoszenia oznaczone do uzgodnienia, programów drawback lub niektórych przypadków ceł antydumpingowych i wyrównawczych.
To rozróżnienie ma znaczenie, ponieważ niektóre z największych komplikacji nie są awariami technicznymi, ale problemami strukturalnymi wbudowanymi w sam system celny. Uzgodnienie – proces celny stosowany przez firmy importujące od podmiotów powiązanych, który finalizuje wycenę produktów po zamknięciu ksiąg rachunkowych na koniec roku – stało się jedną z największych ukrytych przeszkód w procesie zwrotów.
To, co na pierwszy rzut oka wydaje się proste, staje się znacznie bardziej skomplikowane, gdy firmy zaczną gromadzić podstawowe dane. „To nie jest tylko ‘przesłanie pliku’” – mówi Jackson Wood, dyrektor ds. strategii branżowej w zakresie globalnej inteligencji handlowej w Descartes. „Plik musi być skompilowany poprzez przesianie dużych ilości danych biznesowych, weryfikację i walidację tych danych, a ostatecznie posiadanie odpowiedniej konfiguracji – konta ACE lub mechanizmu płatności ACH – aby to działało”.
To właśnie wymagania infrastrukturalne są miejscem, gdzie mniejsze i średnie marki zaczynają napotykać przeszkody. Konta ACE – system portalu CBP, za pomocą którego firmy uzyskują dostęp do danych celnych i otrzymują elektroniczne zwroty – obecnie borykają się z wielomiesięcznymi zaległościami, problem, o którym Santos mówi, że ostrzegała klientów na długo przed uruchomieniem portalu.
Wood wskazuje na nierówność, która ma miejsce. „Większe i bardziej stabilne finansowo organizacje zawsze będą miały przewagę, ponieważ mogą sobie pozwolić na inwestycje zarówno w procesy, jak i infrastrukturę technologiczną” – mówi. „Sytuacja z IEEPA niewiele w tym zmieniła”. Ze strony marek, Lexi Petersen, założycielka i dyrektor kreatywny marki biżuterii Cords Club, widzi ten sam podział w czasie rzeczywistym. „Szybko staje się to środowiskiem ‘wzbogać się albo wracaj do domu’ dla mniejszych i średnich marek” – mówi, opisując system, który coraz bardziej faworyzuje firmy posiadające wewnętrzne zasoby, aby efektywnie sobie z nim radzić.
Nierównowaga ma zarówno charakter technologiczny, jak i finansowy. Julia Hughes, prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Przemysłu Mody (USFIA), zauważa, że samo CBP szacuje koszt ubiegania się o zwroty ceł IEEPA na około 18,7 miliona dolarów wśród dotkniętych importerów, w tym koszty pracy wewnętrznej, administracyjne i związane ze składaniem wniosków.
To doświadczenie skłoniło niektórych graczy branżowych do szerszego spojrzenia na własne systemy. „Największym zaskoczeniem było to, jak bardzo operacyjny jest ten proces” – mówi Petersen. „Nie chodzi tylko o odzyskanie pieniędzy – zmusza firmy do przejrzenia całej historii importu, struktury danych i dokumentacji dostawców. Pod wieloma względami ujawnia słabości w wewnętrznych systemach, które wcześniej nie były oczywiste”.
Irresistible Me, marka kosmetyczna, która również złożyła wniosek przez CAPE, opisuje strukturę zwrotów w podobny sposób. „Technicznie nie jest to trudne” – mówi Dona-Maria Sandu, kierownik ds. łańcucha dostaw w Irresistible Me, „ale jest czasochłonne i wymaga ścisłej koordynacji między finansami, łańcuchem dostaw i zewnętrznymi doradcami celnymi”.
Kto nie może dostać się do Fazy 1?
Za nagłówkami liczb kryje się strukturalna nierówność: duża liczba dużych, zaawansowanych importerów nie kwalifikuje się do zwrotów w Fazie 1 – nie z powodu błędów administracyjnych, ale ze względu na sposób, w jaki zorganizowane są ich firmy.
Firmy, które kupują towary od podmiotów powiązanych – takich jak spółka dominująca, spółka zależna lub dostawca wewnątrzgrupowy – często muszą uczestniczyć w procesie uzgodnienia, który opóźnia ostateczną wycenę celną do czasu zamknięcia finansów po zakończeniu roku. Te zgłoszenia są wyraźnie wykluczone z Fazy 1 CAPE. Dla konglomeratów luksusowych i globalnych grup modowych, które regularnie zaopatrują się u powiązanych producentów, jest to podstawowa część ich działalności. Oznacza to, że niektórzy z największych importerów w branży – i najwięksi wnioskodawcy zwrotów – stoją teraz przed wieloetapowym procesem odzyskiwania środków bez potwierdzonego harmonogramu dla późniejszych faz, mówi Santos.
Niepewność utrzymała również przy życiu propozycje funduszy hedgingowych. Przed uruchomieniem CAPE firmy finansowe agresywnie podchodziły do importerów, oferując zakup roszczeń o zwrot ceł z dużymi dyskontami. W miarę jak proces stawał się jaśniejszy, oferty te stały się znacznie bardziej atrakcyjne.
„Ceny wzrosły do poziomu między 85 a 90 centów za dolara” – mówi Santos. „Ale firmy muszą również pokryć własne opłaty administracyjne, aby zabezpieczyć zwroty”.
„Jeśli firmy mogą poczekać kilka miesięcy, mogą dostać 100% zamiast 85% lub 90%. Ale co wtedy z Fazą 2?”
W przypadku zgłoszeń kwalifikujących się do Fazy 1, z wypłatami rozpoczynającymi się w tym tygodniu, wiele firm jest mniej zainteresowanych przyjmowaniem zdyskontowanej płynności. Dla wszystkich innych kalkulacja pozostaje niejasna. „To miecz obosieczny” – mówi Santos. „Jeśli firmy mogą poczekać kilka miesięcy, mogą dostać 100% zamiast 85% lub 90%. Ale co wtedy z Fazą 2?”
Steve Lamar, prezes i dyrektor generalny Amerykańskiego Stowarzyszenia Odzieży i Obuwia (AAFA), opisuje obciążenie w kategoriach zasobów. „Proces będzie nadal wymagał znacznego nakładu czasu i pracy, co w nieproporcjonalny sposób wpłynie na mniejsze firmy, które rzadziej dysponują takimi zasobami” – mówi.
Ekspozycja konsumentów i pozwy zbiorowe
Marki, które podniosły ceny, powołując się na koszty ceł, stoją teraz w obliczu teorii prawnej, która jeszcze sześć miesięcy temu była w większości hipotetyczna. Pozwy zbiorowe zostały już złożone przeciwko EssilorLuxottica, Costco i Fabletics, między innymi, w ramach teorii bezpodstawnego wzbogacenia: jeśli firma przerzuca koszty ceł na konsumentów, a później otrzymuje zwrot od rządu, konsumenci mogą być uprawnieni do części tych pieniędzy.
Santos spodziewa się więcej pozwów, gdy wypłaty zaczną być realizowane. „Wciąż jest wcześnie, ponieważ nikt jeszcze nie otrzymał zwrotów” – mówi. „Gdy program zacznie działać, szczególnie w przypadku firm, które publicznie oświadczyły, że przerzucają koszty związane z IEEPA na konsumentów, te firmy mogą być bardziej narażone na ryzyko”.
Ale problem jest znacznie bardziej skomplikowany, niż sugerują pozwy. Marki często same pochłaniają część kosztów i stosują selektywne podwyżki cen w różnych produktach i na różnych rynkach. Utrudnia to dokładne określenie, ile konsumenci zapłacili w opłatach związanych z cłami. „Bardzo rzadko było to bezpośrednie przeniesienie jeden do jednego” – mówi Santos.
Zespół prawny Withers zauważa, że firmy mogą zmniejszyć swoje ryzyko prawne, proaktywnie wydając rabaty klientom. Ale bez jasnych zobowiązań umownych, odzyskanie pieniędzy po fakcie w dużej mierze zależy od indywidualnych umów. Nawet jeśli pozew nie powiedzie się, może zaszkodzić reputacji marki w czasie, gdy konsumenci już zwracają szczególną uwagę na ceny.
„Nawet jeśli pozew zbiorowy nie zakończy się sukcesem, zwykle dochodzi do jakiegoś ugody” – mówi Santos. „A samo nagłośnienie w prasie jest bardzo szkodliwe”.
Dostawcy: nierozwiązane pytanie
Program zwrotów rodzi pytanie, które marki i ich partnerzy w łańcuchu dostaw dopiero zaczynają rozważać: kto korzysta, gdy pieniądze wracają przez łańcuch wartości, który wchłonął koszty w dół?
„Ten moment stał się testem wytrzymałości dla relacji biznesowych” – mówi Farah K. Ahmed, prezes i dyrektor generalny FCA. „Firmy, które zbudowały prawdziwe zaufanie ze swoimi dostawcami – poprzez otwartą komunikację, jasne umowy i wspólne rozwiązywanie problemów – konstruktywnie podchodzą do kwestii zwrotów i wyjdą z tego cyklu silniejsze”.
Santos mówi, że dostawcy już poruszają tę kwestię. „Niektórzy dostawcy również będą chcieli udziału w zwrotach” – mówi. Podstawa prawna jest wciąż niejasna. O ile umowy nie wspominają konkretnie o podziale kosztów lub renegocjacji, marki generalnie nie mają obowiązku przekazywania zwrotów z powrotem w górę łańcucha.
Niektóre firmy już wykorzystują proces odzyskiwania środków jako część szerszej strategii łańcucha dostaw. Petersen mówi, że Cords Club używa oczekiwanych zwrotów do renegocjacji warunków z dostawcami, zwłaszcza tymi, którzy wcześniej wchłonęli presję na marże w okresie obowiązywania ceł. „Służy to do myślenia o tym, jak możemy wzmocnić odporność wśród partnerów w naszym łańcuchu dostaw” – mówi.
Irresistible Me, która planuje renegocjować relacje z dostawcami z większą otwartością na dzielenie się ryzykiem w przypadku przyszłych ceł, jest również ostrożna wobec konsumentów. „Nie spieszymy się z obniżaniem cen w oparciu o niepewne zwroty” – mówi Sandu. „Zamiast tego koncentrujemy się na postrzeganiu wartości poprzez pakiety, oferty i pozycjonowanie”.
Klienci w większości nie rozumieją skomplikowanych szczegółów tych wyzwań handlowych, dodaje: „Oczekują po prostu uczciwości”.
Zabezpieczenie, a nie rozwiązanie
CAPE, pomimo całego postępu operacyjnego, jaki reprezentuje, pojawia się w środowisku handlowym, które pozostaje bardzo niestabilne.
Cła na podstawie Sekcji 122 skutecznie zastąpiły unieważnione cła IEEPA. Ale te ramy zastępcze stoją teraz w obliczu własnych wyzwań prawnych. W zeszłym tygodniu Amerykański Sąd Handlu Międzynarodowego orzekł, że tymczasowe 10% cła globalne nałożone na podstawie Sekcji 122 były niezgodne z prawem, co rodzi możliwość... kolejnego długiego cyklu apelacji, niepewności i potencjalnych roszczeń o zwrot ceł. Cła na podstawie Sekcji 301 nadal obowiązują w wielu kategoriach produktów, a zakłócenia w żegludze spowodowane konfliktem w Iranie wywierają dodatkową presję na firmy polegające na szlakach żeglugowych w Zatoce Perskiej.
„Ostatecznie zwroty to siatka bezpieczeństwa, a nie plan” – mówi Ahmed. „Zwrot zwraca cła, ale nie pokrywa strategicznych i operacyjnych kosztów, które im towarzyszyły”.
FCA szacuje, że jej członkowie zapłacili ponad 5,9 miliarda dolarów ceł na import surowców zapachowych, a obecne zwroty IEEPA pokrywają tylko niewielką część tej kwoty. „Prawdziwą pracą było powstrzymanie ceł w pierwszej kolejności” – mówi Ahmed.
Lamar wyraża podobny punkt widzenia z perspektywy przemysłu odzieżowego. „Mimo że cła IEEPA zostały obniżone, zostały one w zasadzie zastąpione nowymi wyzwaniami” – mówi. „Wiele firm może wykorzystać zwroty do zrównoważenia tych bieżących kosztów lub do pokrycia kosztów prawnych, które poniosły, aby uzyskać to, co im się należy”.
Dla Petersen odzyskanie środków oznacza coś więcej niż tylko korektę finansową. Marka biżuterii myśli o ponownym inwestowaniu, dostosowaniu cen produktów, a nawet ponownym marketingu do istniejących klientów, gdy zwroty ceł zostaną faktycznie zdeponowane.
„Prawdziwą wygraną w tym procesie dla marki takiej jak nasza jest elastyczność, jaką nam daje” – mówi.
Często zadawane pytania
Oto lista często zadawanych pytań dotyczących rzeczywistych konsekwencji zwrotów ceł dla marek modowych, napisana naturalnym tonem z jasnymi odpowiedziami.
Pytania dla początkujących
1. Czym dokładnie jest zwrot ceł?
Zwrot ceł ma miejsce, gdy rząd USA oddaje podatki importowe, które firma zapłaciła za towary, takie jak odzież lub tkaniny, jeśli towary te zostaną później wywiezione z kraju lub użyte do produkcji produktów, które są eksportowane.
2. Dlaczego marki modowe nagle o tym mówią?
Ponieważ wiele marek zaimportowało ogromne ilości odzieży i materiałów przed ogłoszeniem nowych, wyższych ceł. Teraz, jeśli spróbują wyeksportować te przedmioty do innych krajów, aby uniknąć wysokich kosztów, mogą nie otrzymać zwrotów ceł, pozostawiając je z drogim zapasem.
3. Jak zwrot ceł normalnie pomaga marce modowej?
Pomaga obniżyć koszty prowadzenia działalności globalnej. Marka może zaimportować tkaninę, uszyć ubrania, a następnie sprzedać je za granicą. Zwrot podatku importowego sprawia, że finalny produkt jest tańszy i bardziej konkurencyjny na rynkach zagranicznych.
4. Jaka jest rzeczywista konsekwencja dla marek modowych w tej chwili?
Rzeczywistą konsekwencją jest to, że marki borykają się z ogromnymi problemami z przepływem gotówki. Zapłaciły wysokie cła za importowane towary, ale jeśli nie mogą uzyskać zwrotów tych ceł, tracą pieniądze na każdym eksportowanym przedmiocie. Niektóre są nawet zmuszone do podnoszenia cen lub zaprzestania sprzedaży w niektórych krajach.
5. Czy marka może po prostu przestać eksportować, aby uniknąć problemu?
Nie do końca. Wiele marek ma globalne kontrakty i partnerów detalicznych. Zaprzestanie eksportu może zerwać umowy, zaszkodzić reputacji i prowadzić do kar prawnych. Są w pułapce między płaceniem podwójnych kosztów a łamaniem obietnic.
Pytania dla zaawansowanych
6. Czym różnią się nowe zasady zwrotu ceł od starych?
Wcześniej zwroty były przetwarzane szybko, jeśli marka mogła udowodnić, że importowane towary zostały wywiezione w określonym czasie. Nowe zasady wymagają teraz bardziej rygorystycznego dowodu fizycznej tożsamości – co oznacza, że dokładnie ten sam przedmiot musi zostać wywieziony, a nie tylko podobny. Jest to prawie niemożliwe w przypadku artykułów modowych, które są przerabiane, farbowane lub sprzedawane jako część kolekcji.
7. Co się stanie, jeśli wniosek marki o zwrot ceł zostanie odrzucony?
Marka traci całą kwotę cła. Dla średniej wielkości marki może to oznaczać...
