„Romantyczna Angielka” Richarda Davida Story’ego po raz pierwszy ukazała się w listopadowym wydaniu Vogue’a z 1997 roku. Aby otrzymywać więcej najciekawszych treści z archiwów Vogue’a, zapisz się tutaj do naszego newslettera Nostalgia.
Po latach przemieszczania się z jednego stulecia w drugie – począwszy od debiutu dwanaście lat temu jako Lady Jane w XVI wieku – Helena Bonham Carter wreszcie ma rolę, w której nie jest tylko kolejnym elementem kostiumowego dramatu, nawet jeśli akcja rozgrywa się na przełomie XIX wieku. „Tak długo nosiłam przedłużane włosy, że sama prawie zapomniałam, jak wyglądam” – mówi Bonham Carter. W spódnicy ołówkowej, malutkim, obcisłym kaszmirowym topie i chłopięco krótkich włosach jest nie do poznania w porównaniu z młodą kobietą, którą gra w **Skrzydłach gołębicy**.
Włosy, gorsetowe ciało, satyny, fiszbiny, guziki i kapelusze – stała się kliszą, przesadnie wystrojoną aksamitną poduszką na szpilki wśród aktorek. (Plusem, jak mówi, było to, że te filmy o sukniach i nudnych zalotnikach „prawie gwarantowały, że nie będę musiała zdejmować ubrań”). Potem przyszła **Potężna Afrodyta** Woody’ego Allena, która zdobyła Oscara dla Miry Sorvino i przeniosła Helenę Bonham Carter w XX wiek. Ale jej ostra, nowoczesna rola cudzołożnicy z SoHo była dopiero początkiem: w **Królowej tańca** (jak dotąd wydanej tylko w Anglii) zagrała striptizerkę („ladacznicę z sercem”); w **Muzeum Margaret** zagrała – cytując ją – „zasmarkaną dziwkę”. Tej jesieni Bonham Carter gra starą pannę z Londynu, miłośniczkę poezji, w **Trzymaj fikusa**; ofiarę choroby neuronu ruchowego u boku nowego chłopaka Kennetha Branagha w **Teorii lotu**; oraz Kate w **Skrzydłach gołębicy**. W uderzająco wizualnej i wciągającej adaptacji reżyser Iain Softley przekształcił trudną, intelektualną powieść Henry’ego Jamesa w elegancko nowoczesną i psychologicznie mroczną historię miłości i zdrady, z Bonham Carter w centrum. Osadzone w londyńskich salonach i na weneckich kanałach **Skrzydła gołębicy** mogą przynieść 31-letniej aktorce pierwszą nominację do Oscara.
„Osobiście nie uważam, że na to zasługuję” – mówi Bonham Carter rzeczowo, gasząc papierosa i padając na kanapę popołudnie przed wielkim pożegnaniem **Gołębicy** na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto. „To nie jest moja najlepsza praca, a jako aktorka intuicyjnie to wiesz”. Inni by się nie zgodzili, w tym Softley, który mówi, że nikt inny nie mógłby tak doskonale uchwycić „poczucia makiawelicznego knucia i chłopięcej niewinności” Kate. Mówi nawet, że to był „hołd dla tego, jak silnie czuliśmy, że musimy mieć Helenę, że byliśmy w stanie przeoczyć fakt, że niektórzy mogą postrzegać ją jako stereotypową aktorkę filmów kostiumowych”.
To dziwne, że tam wylądowała, biorąc pod uwagę, jak reżyser **Lady Jane**, Trevor Nunn, odkrył Bonham Carter – jest prawnuczką brytyjskiego premiera lorda Asquitha – po zobaczeniu jej twarzy w reklamie sprzętu stereo prawie piętnaście lat temu. „Wtedy miałam całą pewność siebie, która pochodzi z niedojrzałości i arogancji” – mówi. „Byłam dość akademicka i żałowałam, że nie poszłam na studia”. Zanim Merchant i Ivory obsadzili ją w **Pokoju z widokiem**, czuła się odizolowana i jeszcze bardziej niepewna, co może wyjaśniać, dlaczego nadal mieszka w domu. A dlaczego tak jest? „Komfort, ciągłość, poczucie równowagi, jakie dom daje mi w kwestii mojej pracy”. Jeden dziennikarz zasugerował w artykule, którego Bonham Carter bardzo nie lubi, że może to mieć związek z tym, że jej ojciec jest sparaliżowany i od siedemnastu lat porusza się na wózku inwalidzkim (jej matka jest francusko-hiszpańską psychoterapeutką).
Chociaż woli nie rozmawiać o swoim życiu poza ekranem – zwłaszcza o związku z Branaghem – mówi, że niedawno kupiła mieszkanie niedaleko rodziców. Nadal się do niego nie wprowadziła. „Niektórzy powiedzieliby, że jeszcze nie rozwinęłam swojej bardziej kobiecej, domowej strony” – żartuje. „Bardzo chcę nauczyć się gotować, wybrać kanapę – wszystkie te rzeczy, które robią inni ludzie”. Ludzie ciągle o tym mówią, ale ja nie mogę się nawet zobowiązać do kolacji za tydzień od wtorku.
Przez lata Bonham Carter była szufladkowana, zwłaszcza w Ameryce, jako idealna angielska arystokratka. Po premierze **Pokoju z widokiem** w 1986 roku spędziła cały wywiad w programie **Today** na mówieniu o okropnościach angielskiego systemu klasowego. Publicysta ostrzegł ją, żeby była ostrożna – amerykańska publiczność to uwielbia. Wykorzystaj to na swoją korzyść. Bonham Carter uważa to wszystko za całkiem zabawne. Mimo że jej pradziadek ze strony ojca był premierem, był też z klasy średniej i pochodził z północnej Anglii. „Rutynowo nadają każdemu premierowi tytuł 'lorda' jako swego rodzaju prezent pożegnalny po opuszczeniu urzędu”. (Jej babcia była liberalną postacią, lady Violet Bonham Carter).
Przez ostatnie siedemnaście lat Bonham Carter zagrała w dwudziestu filmach, wcieliła się w Marinę Oswald w amerykańskiej telewizji, miała gościnne role w **Miami Vice** i nagrała audiokasetę **Dziecięcego ogrodu**. „To była dobra i bardzo dochodowa kariera” – mówi, dodając: „i lubię ten styl życia i pieniądze”. Mimo to nieszczęsny **Frankenstein Mary Shelley** (na którego planie poznała będącego wtedy żonatym Branagha, współgwiazdora i reżysera filmu) jest chyba najbliżej, jak dotąd, do wielkobudżetowego hollywoodzkiego filmu.
Czego też nie zrobiła – aż do **Skrzydeł gołębicy** – to nic tak graficznego i seksualnego jak jej całkowicie naga scena z Linusem Roache’em pod koniec filmu. „Za pierwszym razem zaczęłam się niekontrolowanie śmiać. Oto jestem całkowicie naga i muszę wyglądać fajnie i seksownie, podczas gdy zmysłowo rozpinałam spodnie Linusa i próbowałam ściągnąć je z niego. Wszystko to w pokoju z sześcioma innymi osobami i nagle pomyślałam: Co ja, do cholery, robię!” Reżyser Softley pamięta tę chwilę nieco inaczej. „W pewnym momencie odwróciła się do mnie i powiedziała: 'Iain, proszę, pamiętaj tylko: Któregoś dnia będę oglądać ten film z moją babcią'.”
**Często zadawane pytania**
Oto lista często zadawanych pytań dotyczących archiwalnego odcinka „Romantycznej Angielki” z Heleną Bonham Carter.
**Ogólne tło**
1. Czym jest „Z archiwów: Romantyczna Angielka”?
To specjalny dokument lub program archiwalny, który powraca do filmu „Romantyczna Angielka” z 1975 roku. Ten konkretny odcinek skupia się na refleksjach i spostrzeżeniach Heleny Bonham Carter na temat tego filmu.
2. Czy to nowy film, czy tylko komentarz?
To nie jest nowy film. To archiwalny materiał – prawdopodobnie specjalny program telewizyjny lub dodatek specjalny – w którym Helena Bonham Carter omawia oryginalny film, jego tematy i dziedzictwo.
3. Kim jest Romantyczna Angielka w filmie?
Tytuł odnosi się do głównej bohaterki, Elizabeth, granej przez Glendę Jackson. Jest znudzoną żoną z wyższych sfer, która daje się wciągnąć w niebezpieczną romantyczną fantazję.
4. Dlaczego Helena Bonham Carter mówi o filmie z 1975 roku?
Jest ogromną fanką tego filmu i jego gwiazdy, Glendy Jackson. Bonham Carter często wymienia ten film jako główny wpływ na swoją własną karierę aktorską, szczególnie ze względu na złożoną główną rolę kobiecą.
**Treść i spostrzeżenia**
5. Co Helena Bonham Carter mówi o tematach filmu?
Podkreśla eksplorację w filmie tematu fantazji kontra rzeczywistość, kobiecego pożądania i niebezpieczeństw związanych z romantyzowaniem nudnego życia. Chwali film za unikanie prostego szczęśliwego zakończenia.
6. Czy mówi o grze aktorskiej w filmie?
Tak. Głęboko podziwia występ Glendy Jackson, nazywając go surowym, inteligentnym i nieustraszonym. Omawia także subtelną, złowrogą rolę Michaela Caine’a.
7. Czy w archiwum są jakieś historie z planu?
Archiwalny odcinek prawdopodobnie zawiera klipy z oryginalnej produkcji, a Bonham Carter dzieli się kontekstem na temat stylu reżysera Josepha Loseya – na przykład użycia luster i cieni do pokazania psychologii postaci.
**Praktyczne wskazówki dotyczące oglądania**
8. Gdzie mogę obejrzeć ten odcinek „Z archiwów”?
Często można go znaleźć jako dodatek specjalny na wydaniach DVD/Blu-ray filmu „Romantyczna Angielka” lub na platformach streamingowych, które oferują film z dodatkowymi materiałami.
