Stoję w samym centrum Królewskiej Mili w Edynburgu, otoczony tłumami turystów zmierzających do słynnego zamku na szczycie ulicy. Sklepy z pamiątkami oferujące zniżki na tweed kuszą z niemal każdej witryny, a gdzieś w pobliżu rozbrzmiewa dźwięk dud. A ja ledwie to wszystko zauważam. Jestem całkowicie pochłonięty opowieścią o Maggie Dickson, skrzywdzonej historycznej postaci, która na początku XVIII wieku została fałszywie oskarżona o dzieciobójstwo i powieszona właśnie w tym miejscu. Wbrew wszelkim przeciwnościom Dickson przeżyła publiczną egzekucję i żyła jeszcze przez dziesięciolecia.
To nie jest wycieczka o duchach, choć historię Dickson można by opowiedzieć w mrożący krew w żyłach sposób. To coś mocno osadzonego w rzeczywistości: spacer z przewodnikiem skupiony na zapomnianych historiach historycznych kobiet Edynburga, kobiet, które długo pozostawały niewidzialne. Gayle, moja przewodniczka, prawdopodobnie rozumie uczucie bycia niewidzialnym lepiej niż większość. Podobnie jak wiele innych osób, doświadczyła okresów bezdomności po zmaganiach ze zdrowiem psychicznym i serią toksycznych związków. Po latach trudów, spania w hostalach i schroniskach dla kobiet, znalazła nie tylko zatrudnienie, ale i platformę: prowadzi wycieczki dla Invisible Cities, cichej, rewolucyjnej przedsiębiorczości społecznej, która zmienia sposób, w jaki postrzegamy bezdomność, turystykę i historie, które miasta decydują się opowiadać.
Założona w 2016 roku organizacja Invisible Cities szkoli osoby z doświadczeniem bezdomności, aby prowadziły bogate w narracje spacery po własnych miastach, czerpiąc z własnych perspektyw. Dziś organizacja działa w sześciu miastach w Wielkiej Brytanii – Edynburgu, Glasgow, Manchesterze, Yorku, Cardiff i Aberdeen – i ma ambitne plany rozszerzenia działalności na dziesięć miast do końca 2026 roku, czyli roku swojego 10-lecia. Model jest pozornie prosty: turystyka jako środek do zatrudnienia, opowiadanie historii jako sposób na nawiązanie więzi, a miasta widziane oczami osób, które żyły na ich marginesie.
Podobnie jak Gayle, która zaprojektowała trasę "Kobiety Edynburga", każdy z przewodników Invisible Cities tworzy własną trasę, splatając osobiste spostrzeżenia z lokalną historią i kulturą. Rezultatem jest doświadczenie, które wydaje się niezwykle intymne. Kiedy przemierzasz miasto z kimś, kto spał na jego ulicach, korzystał z jego usług społecznych i odbudował w nim życie, samo miejsce zyskuje ostrzejszy kontur, a ty widzisz je w nowym, bogatszym kontekście.
Invisible Cities jest pomysłem Zakii Moulaoui Guery, której własna kręta droga zaprowadziła ją z rodzinnej Francji do Szkocji, gdzie osiedliła się na początku lat dwudziestych. Pracowała jako nauczycielka w Edynburgu, zanim przeszła do organizowania dużych wydarzeń. Jedno wydarzenie wywarło na niej szczególnie trwałe wrażenie: Homeless World Cup, coroczny międzynarodowy turniej piłkarski wspierający osoby z doświadczeniem bezdomności.
Praca Moulaoui Guery przy Homeless World Cup – przez kilka lat była dyrektorką ds. rozwoju partnerów międzynarodowych – zabrała ją w podróż po świecie, od Paryża po Meksyk, Polskę, Chile i dalej. Na własne oczy widziała, jak udział w turnieju zmieniał pewność siebie i poczucie tożsamości zawodników. "To zasiało we mnie myśl, że można robić coś kreatywnego, jednocześnie wspierając ludzi" – mówi. "Nie chodzi o zaspokajanie natychmiastowych potrzeb – nie zapewniasz jedzenia ani schronienia – ale o dawanie ludziom poczucia celu". Jednak wciąż powracało do niej natrętne pytanie: jak ten sam rodzaj znaczącej więzi z osobami w obliczu bezdomności mógłby zaistnieć poza corocznym, ustrukturyzowanym wydarzeniem? Jak zwykli ludzie, od mieszkańców po turystów, mogliby w naturalny i pełen szacunku sposób dotrzeć do tych historii?
W 2014 roku u Moulaoui Guery zdiagnozowano wyniszczającą chorobę nowotworową, co wstrzymało jej karierę w branży eventowej. "To uświadomiło mi, jak ważne były dla mnie podróże" – mówi. "Moja pierwsza myśl brzmiała: czy to znaczy, że już nie mogę podróżować? Lekarze powiedzieli: 'Absolutnie nie – musisz odpocząć i wyzdrowieć'" – opowiada. Stawienie czoła poważnej chorobie wyostrzyło wszystkie priorytety. "Jak to bywa u wielu ludzi, sprawiło, że zapragnęłam robić coś swojego, zbudować własną organizację zamiast pracować dla kogoś innego" – kontynuuje. "To w ten sposób uczyniło mnie odrobinę odważniejszą".
Po zakończeniu leczenia zadała sobie pytanie, co naprawdę kocha. Odpowiedź była jasna: podróże, opowiadanie historii i autentyczne więzi międzyludzkie. Dołączyła do programu inkubacyjnego, aby rozwinąć swój wczesny pomysł, a latem 2016 roku oficjalnie uruchomiła Invisible Cities.
Od samego początku zaprojektowała Invisible Cities tak, aby ściśle współpracować z lokalnymi organizacjami zajmującymi się bezdomnością, które zapewniają przewodnikom szkolenia, mentoring i ciągłe wsparcie. To partnerstwo jest kluczowe, wyjaśnia. "Nasi przewodnicy mogą wciąż zmagać się z problemami zdrowotnymi, wyzwaniami związanymi ze zdrowiem psychicznym, sytuacją rodzinną lub niestabilnością mieszkaniową. Zawsze stawiamy na pierwszym miejscu partnerstwo".
Wielkim punktem zwrotnym był reportaż BBC, który przedstawił Invisible Cities. Przypadkiem zobaczyła go osoba z The Royal Foundation i skontaktowała się. Misja fundacji – zmiana narracji wokół bezdomności – idealnie współgrała z etosem Invisible Cities. W marcu 2025 roku, w ramach inauguracji w Aberdeen, książę William dołączył do wycieczki prowadzonej przez jednego z przewodników i stał u boku Moulaoui Guery podczas spotkań z organizacjami partnerskimi i potencjalnymi sponsorami. "Zadał wiele pytań" – mówi Guery – "ale zawsze wracał do: 'Więc jak zamierzamy wspierać to, co się dzieje?' Traktuje tę odpowiedzialność bardzo poważnie. Podobnie jak zespół wokół niego. Po prostu usłyszałam: 'Będziemy was wspierać. Nie martwcie się o resztę. Zajmiemy się tym'".
Pomimo wysokiego uznania, serce Invisible Cities pozostaje głęboko osobiste. Przewodnicy wybierają historie, które chcą opowiadać, i trasy, którymi chcą chodzić. Dla Gayle, mojej przewodniczki w Edynburgu, wycieczka skupiona na kobietach była naturalnym wyborem. Po raz pierwszy dowiedziała się o Invisible Cities przez Sparkle Sisters, wydarzenie dla bezdomnych kobiet oferujące bezpłatne dopasowanie biustonosza, strzyżenie, odzież i artykuły toaletowe. Guery była tam i krótko opowiedziała o swojej organizacji. "Byłam zafascynowana i chciałam się zaangażować" – mówi Gayle. Po rozmowie i szkoleniu zaczęła tworzyć własną wycieczkę o kobietach Edynburga. Od trzech lat jest przewodniczką i, podobnie jak jej koledzy, znalazła nie tylko zatrudnienie i niezależne życie, ale także sposób na dzielenie się nieopowiedzianymi historiami skupionymi na kobietach. "To zupełnie inne niż wszystko, co robiłam wcześniej" – mówi. "Daje mi niezależność i pewność siebie". Gayle była w stanie przeprowadzić się do mieszkania umożliwiającego samodzielne życie, choć Guery zauważa, że rekrutacja przewodniczek wciąż stanowi wyzwanie.
Wpływ organizacji jest w pewnym stopniu mierzalny – głównie poprzez zatrudnienie i umiejętności możliwe do przeniesienia, które zapewnia dziesiątkom przewodników i stażystów – ale jej efekty są również trudniejsze do zmierzenia. Wycieczki przyciągają podróżnych, którzy są coraz bardziej zainteresowani świadomą turystyką, zrównoważonym rozwojem i doświadczeniami, które coś dają w zamian. To młodsi, śmielsi podróżnicy, skłonni spróbować czegoś nowego. Biorąc pod uwagę demografię turystyki w Wielkiej Brytanii, wielu z nich to Amerykanie. Chcą czegoś poza zwyczajnością – czegoś, co wywrze wpływ zarówno na miejsce, które odwiedzają, jak i na nich samych. I coraz częściej "chcą, aby ich pieniądze wspierały słuszną sprawę" – zauważa Guery. To z pewnością zupełnie inne doświadczenie niż siedzenie w autokarze wycieczkowym i patrzenie przez okno, próbując zobaczyć jak najwięcej atrakcji.
Obecnie Guery skupia się na planach ekspansji organizacji, z nowymi lokalizacjami w trakcie realizacji w Sheffield, Bournemouth, Lambeth w Anglii, Newport w Walii i Belfaście w Irlandii Północnej. "Powiedziałam księciu Williamowi, że za 10 lat będzie to 10 miast" – śmieje się. "Więc teraz muszę tego dokonać".
Opuszczając gwar Królewskiej Mili po mojej wycieczce, zastanawiałem się, jak łatwo miasta mogą być uproszczone przez turystykę – sprowadzone do samych zabytków i legend lub doświadczane bez głębszego zrozumienia. Invisible Cities kwestionuje to, podkreślając, że lokalni ludzie, których mijamy, mają historie do opowiedzenia. Najczęściej są to historie warte usłyszenia.
Często zadawane pytania
Oczywiście. Oto lista często zadawanych pytań o firmę organizującą spacery z przewodnikiem, która ma na celu zmianę perspektywy na bezdomność, zaprojektowana tak, aby brzmiały jak pytania od prawdziwych ludzi.
Początkujący / Pytania ogólne
1. O czym jest ten spacer z przewodnikiem?
To edukacyjny spacer z przewodnikiem prowadzony przez osoby z doświadczeniem bezdomności. Skupia się na ludzkich historiach, systemowych przyczynach i lokalnej historii, aby budować zrozumienie i współczucie, zamiast traktować bezdomność jako odległy problem.
2. Czym to się różni od zwykłej wycieczki po mieście?
Podczas gdy zwykła wycieczka podkreśla architekturę i słynną historię, ta wycieczka podkreśla historię społeczną, centra zasobów i osobiste narracje. Celem jest wgląd, a nie tylko zwiedzanie.
3. Kto prowadzi wycieczki?
Wycieczki są prowadzone głównie przez osoby, które osobiście doświadczyły bezdomności lub niepewności mieszkaniowej, często we współpracy z pracownikami socjalnymi lub rzecznikami społeczności. Zapewnia to autentyczność i zapewnia godziwie płatne zatrudnienie.
4. Czy to bezpieczne?
Tak. Wycieczki odbywają się zaplanowanymi trasami publicznymi w godzinach dziennych. Firma ściśle współpracuje z partnerami społecznymi i priorytetowo traktuje bezpieczeństwo i komfort wszystkich uczestników i przewodników.
5. Ile to kosztuje i na co idą pieniądze?
Ceny biletów są zróżnicowane, ale znaczna część bezpośrednio wspiera wynagrodzenie przewodnika, a reszta finansuje przedsiębiorstwo społeczne. Niektóre wycieczki mogą oferować opcję "zapłać, ile chcesz" lub przekazywać część zysków na lokalne inicjatywy mieszkaniowe.
Głębsze pytania / Wpływ
6. Jaka jest główna rzecz, którą chcecie, aby ludzie wynieśli z wycieczki?
Mamy nadzieję, że ludzie wyjdą, postrzegając bezdomność jako złożony, systemowy problem, dotyczący prawdziwych ludzi z różnorodnymi historiami, a nie jako monolityczny problem lub wynik osobistej porażki. Celem jest zastąpienie piętna empatią.
7. Czy to faktycznie pomaga bezdomnym, czy to tylko turystyka ubóstwa?
To kluczowa kwestia. Odpowiedzialna wycieczka wyróżnia się poprzez: 1. Zatrudnianie i wzmacnianie pozycji przewodników z doświadczeniem życiowym; 2. Skupianie się na ich sprawczości i narracji; 3. Kierowanie zasobów z powrotem do społeczności oraz 4. Skupianie się na edukacji i rzecznictwie zamiast na spektaklu.
8. Jakie są niektóre popularne mity na temat bezdomności, które porusza wycieczka?
Wycieczka często podważa mity, takie jak: "To zawsze jest wybór", "Oni wszyscy są uzależnieni lub chorzy psychicznie", "Oni nie są stąd" lub "Usługi są łatwo dostępne". Przewodnicy zapewniają niuansowy, rzeczywisty kontekst.
