Przez kilka minut zapomniałem, gdzie jestem. Wiedziałem, technicznie rzecz biorąc, że to Atlanta w wiosenne popołudnie – słoneczna pogoda, szalony ruch. Ale właśnie przybyłem do miejskiego stadionu Mercedes-Benz z tłumem tysięcy ludzi, fanów wszystkich ras, wieków i płci wypełniających chodniki i plac na zewnątrz, i czułem się jak w europejskiej stolicy w przeddzień wielkiego meczu piłkarskiego.

I był to wielki mecz (nazwijmy to od teraz piłką nożną). Reprezentacja USA mężczyzn mierzyła się z Belgią w przedmistrzowskim sparingu, a trzy dni później miała grać z Portugalią. „Mistrzostwa świata rozpoczną się… w marcu” – przewidział wcześniej w tym roku trener USA Mauricio Pochettino, odnosząc się do tego wiosennego okna, kiedy reprezentacje rozgrywają ostatnie sparingi i eliminacje przed rozpoczęciem turnieju w czerwcu. Atmosfera była elektryzująca. Czy współgospodarze mistrzostw (USA dzielą tę rolę z Meksykiem i Kanadą) poradzą sobie z silną belgijską drużyną? Pierwsze sygnały były obiecujące. Tłum 66 000 osób wiwatował, gdy gole Belgii były blokowane, gwizdał na decyzje sędziego przeciwko gospodarzom, wstrzymywał oddech i wzdychał przy atakach USA, i śpiewał, by podtrzymać ducha na wysokim poziomie. Nigdy nie widziałem Amerykanów tak podekscytowanych piłką nożną.

Potem, w 39. minucie, amerykański pomocnik Weston McKennie strzelił gola z rzutu rożnego, dając prowadzenie 1-0. Stadion eksplodował, a w powietrzu rozbrzmiewały okrzyki „USA! USA!”. Ta radość zniknęła kilka minut później, gdy Belgia wyrównała, a druga połowa przyniosła grad belgijskich goli. Ostateczny wynik to porażka Amerykanów 5-2. Drużyna w pasiastych czerwonych koszulkach przegrała również z Portugalią 2-0. Czy to były złe znaki? Czy drużyna USA po prostu znajdowała swój rytm przed fazą grupową?

„Na mistrzostwach świata drużyny ujawniają swoją prawdziwą naturę” – powiedział Roger Bennett, założyciel Men in Blazers, małego imperium medialnego, które wyrosło z podcastu o piłce nożnej, który współtworzył w Nowym Jorku w 2010 roku. Piłka nożna stała się trzecim najpopularniejszym sportem w USA, według nowego badania „The Economist” (nawet wyprzedzając baseball), a Bennett widział, jak amerykańskie fanostwo zmienia się z pokolenia na pokolenie. „Ta młoda publiczność stała się zafascynowana, tak jak reszta świata” – powiedział Bennett, dodając, że jest zbyt wcześnie, by wiedzieć, jak zaprezentuje się drużyna USA. Pomimo rosnącej popularności piłki nożnej, większość amerykańskich graczy nie jest jeszcze powszechnie znana – i będą słabszymi na mistrzostwach pełnych gwiazd takich jak Lamine Yamal (Hiszpania), Vini Jr (Brazylia), Kylian Mbappé (Francja) i Harry Kane (Anglia), a lista jest długa. Emerytowany amerykański gracz Jozy Altidore, który grał na dwóch mistrzostwach świata (2010 i 2014), twierdzi, że drużyna Pochettino „to jeden z najbardziej utalentowanych zespołów w naszej historii”. A przed tymi dwoma wiosennymi sparingami drużyna była na zwycięskiej passie, pokonując Urugwaj, Paragwaj i Australię oraz remisując 1-1 z Ekwadorem.

Co więcej, jak zobaczyłem następnego dnia, kiedy spotkałem się z sześcioma członkami drużyny na treningowym boisku Atlanta United FC – w towarzystwie fotografa z Vogue – pewność siebie i koleżeństwo były na wysokim poziomie. Chris Richards, 26-letni obrońca, w sezonie regularnym gra dla Crystal Palace w Premier League, mieszka w Londynie, a dorastał dwie godziny stąd w Birmingham w Alabamie. Szybko wskazał na amerykańską różnorodność drużyny. „Nasz zespół jest pełen imigrantów i ludzi z różnych środowisk” – powiedział Richards. „Tym jest ten kraj – tyglem kultur. Nasza drużyna naprawdę reprezentuje to, jak wygląda nasz kraj.”

„Myślę, że ludzie nie rozumieją, co to znaczy grać dla reprezentacji USA. Reprezentujesz kraj. Wiąże się to z dużą presją” – powiedział były zawodowy gracz Jozy Altidore.

Richards jest świeżo upieczonym tatą – on i jego dziewczyna mają córeczkę – a temat wychowywania córki… RS podkreśla Antonee Robinsona, 28 lat, naturalizowanego Amerykanina urodzonego w Wielkiej Brytanii, który dorastał w Liverpoolu, a teraz gra dla Fulham w Premier League. To będą jego drugie mistrzostwa świata, wraca po kontuzji kolana z dużymi nadziejami. Ma dwie córki, cztero- i dwuletnią, które były na meczu z Belgią z jego narzeczoną. „Ta starsza jest naprawdę, naprawdę dobra w sporcie – uwielbia grać w piłkę nożną i tenisa” – mówi. „Młodsza zaczyna kopać piłkę.”

Tim Weah, 26 lat i singiel, uwielbia dzieci swoich kolegów z drużyny. „Patrzenie, jak rosną, to nasze ulubione zajęcie” – mówi. Rozmowy o „dorosłych sprawach” to kolejne zajęcie, dodaje. „Rady o tym, co chcemy robić w przyszłości, czy to z inwestycjami, czy czymkolwiek. Podatki” – mówi ze śmiechem. Weah zachowuje się jak lider, a inni gracze tak go traktują. Dorastał w Nowym Jorku z liberyjskimi i jamajskimi rodzicami, a obecnie gra dla Marsylii we francuskiej Ligue 1. Żałuje, że mecz z Belgią poszedł lepiej, ale cieszy się, że jest na zgrupowaniu. „To są faceci, których znam od dziecka” – mówi.

Jeśli Weah jest ekstrawertykiem drużyny, napastnik Folarin Balogun, nieco młodszy, bo 24-letni, ma bardziej wyluzowany styl. „Lubię własne towarzystwo” – mówi mi. On również jest nowojorczykiem, urodzonym na Brooklynie w nigeryjskich rodziców, ale dorastał w Londynie, gdzie przeszedł przez akademię Arsenalu. Teraz gra dla Monaco w Ligue 1 i zachwycił fanów, strzelając gole w trzech sparingach w 2025 roku. „Ci facecie sprawili, że czuję się częścią wszystkiego, co robią” – mówi.

Bramkarz Matt Freese góruje nad innymi, mając sześć stóp i trzy cale wzrostu. Jest chłopakiem z Filadelfii, absolwentem Harvardu, a teraz nowojorczykiem – gwiazdorskim bramkarzem New York City Football Club w MLS. Dużo mówi się o tym, czy trener Pochettino woli jego, czy drugiego doświadczonego bramkarza drużyny, Matta Turnera (ale większość spodziewa się, że Freese zacznie podczas mistrzostw świata). Mówi mi, że cierpliwość jest kluczowa w tym sporcie. Po studiach spędził cztery długie sezony jako rezerwowy bramkarz. „Znalazłem się za jednym z najlepszych bramkarzy w lidze” – mówi, „i oczywiście bardzo trudno było dostać czas gry. Potem przyszło wiele lat ciężkiej pracy i cierpliwości, która się opłaciła.”

Faceci ciągle żartują, podczas gdy z głośnika Bluetooth gra muzyka, mieszanka gatunków sugerowanych przez graczy, w tym Afrobeats. Pomocnik Malik Tillman, 24 lata, który dorastał w Niemczech, ma nieśmiałe, słodkie usposobienie i mówi mi, że dobrze się bawi na boisku. „Zawsze mówimy, że jesteśmy braćmi, i widać to też na murawie” – mówi. Freese dodaje: „Po kilku tygodniach rozłąki zaczyna się za sobą tęsknić.” Robinson kopie piłkę w Richardsa, ledwo go omijając. „Gdybyś urodził się w Ameryce, trafiłbyś mnie” – mówi Richards.

Vogue zabrał ze sobą modelkę Imaan Hammam do zdjęć modowych towarzyszących tej historii, ale także dlatego, że jest zafascynowana piłką nożną i szybko robi wrażenie na wszystkich swoimi umiejętnościami. Hammam grała w Amsterdamie, gdzie dorastała, od siódmego roku życia, zazwyczaj z chłopcami, i „często się raniła” – mówi, śmiejąc się i pokazując stare blizny na kolanach. Przez jakiś czas była jedyną kobietą w rekreacyjnej drużynie na Brooklynie, gdzie mieszka. „Niektórzy nowi faceci, którzy dołączyli, byli trochę przestraszeni, bo nie chcieli mnie zranić” – mówi. „Więc powiedziałam: 'Dobra chłopaki, nie próbujecie grać w prawdziwą grę, więc wychodzę'.” Była na meczach mistrzostw świata i Pucharu Narodów Afryki. „Mam ogromny szacunek dla tych facetów. To niesamowici sportowcy i ciężko pracują” – mówi mi.

Tego lata oczy całego kraju będą na nich zwrócone, niezależnie od tego, czy wygrają, czy przegrają, gdy ludzie poznają ich historie i zobaczą, jak prawdopodobnie stają się gwiazdami. „Myślę, że ludzie nie” – mówi Altidore – „naprawdę rozumieją, co to znaczy grać dla reprezentacji USA. Reprezentujesz kraj, na dobre i na złe. Wiąże się to z dużą presją.” Ale uwaga też pomaga: „Posiadanie domowych mistrzostw świata, wsparcie fanów i tak duża presja – to może być ogromna zaleta.”

W tej historii: Dla Hammam: włosy Tamás Tüzes; makijaż Emi Kaneko. Stylizacja męska Latia Curtis i Jenny Lova; krawiectwo Lindsey Long. Produkcja Hyperion.

**Często zadawane pytania**
Oto lista często zadawanych pytań na temat tego, że Reprezentacja USA Mężczyzn w Piłce Nożnej jest stylową grupą lata, napisana naturalnym, jasnym tonem.

**Pytania dla początkujących**

**P: Co to znaczy, że USMNT jest stylową grupą lata?**
**O:** Oznacza to, że drużyna jest chwalona za swój fajny, nowoczesny i pewny siebie wygląd – zarówno w sposobie gry w piłkę nożną, jak i w modzie poza boiskiem. Są postrzegani jako najbardziej trendowa drużyna w tej chwili.

**P: Czy chodzi o ich rzeczywiste stroje, czy styl gry?**
**O:** Oboje. Ich nowe koszulki zyskały dużo uznania za bycie eleganckimi. Ale większym stylem jest ich ekscytujący, agresywny styl gry, który dobrze się ogląda.

**P: Dlaczego ludzie nazywają ich stylowymi właśnie tego lata?**
**O:** Ponieważ mają młodą, utalentowaną grupę graczy, którzy grają z pewnością siebie w dużych turniejach, takich jak Copa América. Mają też silną obecność w mediach społecznościowych i fajny, wyluzowany klimat, który się wyróżnia.

**P: Czy „stylowi” oznacza, że wygrywają każdy mecz?**
**O:** Niekoniecznie. Oznacza to, że dobrze wyglądają, robiąc to, co robią, nawet gdy nie wygrywają. Ale ich ostatnie występy były mocne, więc styl jest poparty wynikami.

**Pytania dla zaawansowanych**

**P: Jakie konkretne zmiany taktyczne sprawiają, że USMNT wygląda bardziej stylowo tego lata w porównaniu do poprzednich lat?**
**O:** Wyżej pressują na boisku, szybciej grają przez środek pola i częściej używają gry jeden na jeden z dryblingiem od graczy takich jak Pulisic i Gio Reyna. Zamiast tylko bronić i kontrować, próbują kontrolować grę i atakować z polotem.

**P: Czy etykieta „stylowi” jest głównie napędzana przez ich partnerstwa modowe?**