I… czołówka! Wcześniej tego wieczoru Pierpaolo Piccioli zaprezentował swoją drugą kolekcję ready-to-wear dla Balenciagi. Tytułowana „ClairObscur”, miała na celu oświetlenie charakteru poprzez zgłębianie cieni, częściowo zainspirowana dramatycznym tenebryzmem Caravaggia. Aby wprowadzić współczesny dramat do swojej „freski ludzkości”, Piccioli nawiązał współpracę z Samem Levinsonem, twórcą serialu telewizyjnego Euphoria, aby oprawić pokaz.

Dwóch przyjaciół pracowało nad tym projektem dla Balenciagi od kilku miesięcy. Jednocześnie Levinson przygotowywał się do trzeciego sezonu swojego magnum opus, który powraca na HBO 12 kwietnia i rozgrywa się pięć lat po zakończeniu poprzedniego sezonu. Widzieliśmy już zwiastun serialu, zapowiadający powrót postaci granych przez takie gwiazdy jak Zendaya, Sydney Sweeney, Jacob Elordi, Hunter Schafer i Colman Domingo do świata Levinsona i „kaskadę kłopotów”.

Tuż przed pokazem Piccioli i Levinson połączyli się na rozmowie, aby rzucić światło na to, jak filmowiec zaczął reżyserować otoczenie dla nowosezonowej opowieści projektanta mody. Omówili również, jak ta opowieść wiązała się z „połączeniem” ich wrażliwości poprzez włączenie dźwięków i obrazów z Euphorii do świata Balenciagi. Lekko zredagowany scenariusz poniżej opowiada tę historię.

Każda historia gdzieś się zaczyna. Gdzie zaczęła się wasza?

Sam Levinson: Pierpaolo był częścią mojego życia, zanim się nawet poznaliśmy. Kiedy ja i moja żona braliśmy ślub, ona założyła suknię, którą on zaprojektował, więc był obecny przy najbardziej pamiętnym momencie mojego życia. Oficjalnie poznaliśmy się podczas drugiego sezonu Euphorii, kiedy odwiedził nas na planie. Od razu się polubiliśmy. Pierpaolo jest tą osobą, która jest swobodna, ciepła, ciekawa. Zaczęliśmy rozmawiać o kinie, fotografii, sztuce, życiu i ludziach – wszystkich dobrych rzeczach.

Pierpaolo Piccioli: To było bardzo naturalne połączenie, muszę powiedzieć. Byłem trochę zafascynowany Euphorią i wszystkim, co Sam zrobił i robi. Ta współpraca nie była zaplanowana; po prostu wydarzyła się naturalnie.

A jaką historię opowiadacie przez tę współpracę?

Piccioli: Tą kolekcją chciałem uchwycić obraz tego pokolenia. Czuję, że to, co Sam robi w swoich wszystkich produkcjach, zwłaszcza w Euphorii, to znajdowanie światła w ciemności z unikalnej perspektywy – takiej, która jest ludzka i bardzo emocjonalna. Nie chodzi o osądzanie, krytykowanie czy celebrowanie; chodzi o człowieczeństwo postaci i ich ról. To jest perspektywa, z której chcę zrobić własne zdjęcie. To jak fresk ludzkości. To, co chcę robić z modą, to to, co Sam robi z kinem: oferować ludzkie spojrzenie na ten moment, co uważam za ważne. Rozmawialiśmy o znajdowaniu światła w ciemności, próbie bycia odpornym, wytrwałym i chwytaniu nowych możliwości.

Levinson: Myślę, że tak się komunikujemy. Jeśli możemy mówić do światła, nadziei, aspiracji i radości w nas wszystkich, a ludzie są w stanie słuchać, mogą się otworzyć i przyjąć to. To nas łączy. To, co naprawdę podziwiam w Pierpaolo, to jego umiejętność wzięcia takiego pomysłu i destylacji go w coś praktycznego. Przechodzi od emocjonalnego do praktycznego, od osobistego do uniwersalnego. Obserwowanie tego procesu było niesamowite.

Piccioli: Więc rozmawialiśmy o ogólnej atmosferze i o tym, jak moglibyśmy uchwycić ten szeroki obraz pokolenia.

Levinson: Pierpaolo był jedną z pierwszych osób, z którymi podzieliłem się nowymi odcinkami Euphorii. Chciałem usłyszeć jego przemyślenia i zacząć wymieniać się pomysłami na temat muzyki, obrazów, kolorów i postaci. Wysłałem mu je więc bardzo wcześnie.

Proszę, bez spojlerów!

Piccioli: Perspektywa Sama jest taka, że nigdy nie ma całkowitej ciemności ani całkowitego światła; zawsze są te cienie... Perspektywa Sama jest taka, że nigdy nie ma całkowitej ciemności ani całkowitego światła; zawsze są między nimi odcienie, w których można znaleźć ludzkie połączenie. Łączysz się przez emocje. Więc coś głęboko osobistego w postaciach i ich rolach może stać się uniwersalne, ponieważ połączenie leży w emocjach, które wywołują, a nie tylko w samych historiach. Rozmawialiśmy o tym momencie o zachodzie słońca, kiedy jesteś między światłem a ciemnością, gdy dzień się kończy, a noc zaczyna. Podczas gdy słońce pozostaje stałe, księżyc ciągle się zmienia – tu właśnie leży zainteresowanie: w możliwościach.

„Pogląd Sama jest taki, że nigdy nie ma całkowitej ciemności ani całkowitego światła; zawsze są między nimi te odcienie, w których można znaleźć ludzkie połączenie” – wyjaśnia Pierpaolo Piccioli.

Praktycznie, jak działała współpraca? Jaki był jej zakres i proces?
Levinson: Jest projekt samego pokazu, w obrazach przed i po. Mamy kilka oryginalnych motywów muzycznych z serialu autorstwa Hansa Zimmera, Labrintha i Rosalíi. Pierpaolo brał te pomysły i rozwijał je, a ja robiłem to samo, wychodząc i kręcąc materiał. Potem łączymy to wszystko w całość, aby doświadczać tego jako jedność, widząc, jak wszystko się łączy.
Piccioli: Na początku widzisz kadry z Euphorii w instalacji, która wydaje się bardzo emocjonalna i filmowa. Na końcu Sam filmuje twarze z pokazu. Więc w pewnym sensie kadry z Euphorii zderzą się z ludźmi idącymi na pokazie, łącząc te dwie perspektywy.

Pierpaolo, jak przetłumaczyłeś te pomysły i tematy na samą kolekcję i kiedy zacząłeś ją rozwijać?
Piccioli: Zaraz po pokazie w październiku. Stworzyłem nowe ramy dla kobiety Balenciagi w październiku, ponieważ czułem, że musimy ją na nowo zdefiniować. Zaraz po tamtym pokazie poczułem, że muszę na nowo zdefiniować świat wokół Balenciagi – stworzyć poczucie wspólnoty, punkt widzenia, bardziej ludzką perspektywę. I od razu pomyślałem o Samie.

Więc nawet w tym pierwszym pokazie zachowywałeś się jak showrunner, tworząc scenorys swojej głównej bohaterki.
Piccioli: Czuję pilność, aby przedstawić nie tylko portret kobiety, ale także perspektywę na Balenciagę i środowisko tego momentu. Zawsze pamiętam, że moim zadaniem jest dostarczenie wizji piękna związanej z naszym czasem. Więc dla mnie było naprawdę pilne, aby zaoferować punkt widzenia na ten moment.

Sam, Pierpaolo używa postaci, aby kształtować swoją modę. Czy ty używasz mody, aby kształtować swoje postacie?
Levinson: Kiedy buduję postać, zawsze wyobrażam sobie, co nosi, jak się porusza, jak brzmi. Moda wiele mówi o osobie, a także jest sposobem na dotarcie do wewnętrznych pragnień postaci. Więc jest osadzona we wszystkim, co piszę. Potem chodzi o to, jak moda pasuje do świata – to zestawienie. Jeśli na przykład ktoś jest wystrojony w zwykłej przestrzeni, jest w tym humor.
Obserwując pracę Pierpaolo, uderza mnie elegancja jego umysłu i jak destyluje te pomysły. Patrzy na świat ubrań i materiałów i mówi, że chodzi o napięcie między światłem a ciemnością i jak to odbija się w jednostce. Ten sposób widzenia jest inspirujący. Ja mam tendencję do skupiania się na indywidualnych szczegółach – jestem pochłonięty postacią – podczas gdy on ma tę bardziej obiektywną perspektywę, która odzwierciedla emocje.
Piccioli: Chodzi o język i technikę. Posiadanie narracji, punktu widzenia i perspektywy jest zawsze ważne. Potem zagłębiasz się we własną pracę i znajdujesz swoją drogę. Oczywiście, im więcej masz talentu, tym lepiej: musisz ukryć swoją technikę, aby osiągnąć tę prostotę, to magiczne. Sam to ma. Byłem na planie i widziałem, jak pracują po 12 godzin dziennie. To ogromna ilość techniki. Chodzi też o posiadanie talentu i... Wykonanie musi być tak silne jak pomysł. Sam, czy widzisz potencjał do tworzenia większej liczby historii osadzonych w świecie mody?

Levinson: Wierzę, że jeśli możemy lepiej połączyć te światy i zbudować więcej historii i uniwersum z naszej odpowiedniej pracy, to dotarcie do większej liczby ludzi staje się nieskończenie możliwe. To, co było dla mnie piękne w tym doświadczeniu, to służenie wizji Pierpaolo. To było naprawdę ekscytujące i wyzwalające, i przynosi mi ogromną radość. Mam tak głęboki podziw dla pracy Pierpaolo, a współpraca dała mi coś głęboko emocjonalnego i ekscytującego.

Piccioli: Czuję tak samo! Mam nadzieję, że możemy zaoferować ten portret ludzkości dla naszych czasów.

Często zadawane pytania
Oczywiście Oto lista często zadawanych pytań na temat współpracy między Pierpaolo Piccioli i Samem Levinsonem łączącej Euphorię z Balenciagą



Ogólne Podstawowe pytania



1 Kim są Pierpaolo Piccioli i Sam Levinson

Pierpaolo Piccioli to były dyrektor kreatywny włoskiego domu mody luksusowej Valentino znany ze swoich romantycznych kolorowych i inkluzywnych projektów Sam Levinson to twórca scenarzysta i reżyser młodzieżowego serialu dramatycznego HBO Euphoria znanego z surowego stylizowanego i często mrocznego portretu dorastania



2 Czy faktycznie współpracowali przy projekcie

Nie nie było oficjalnej bezpośredniej współpracy ani wspólnego projektu między Pierpaolo Piccioli a Samem Levinsonem Pomysł połączenia ich światów jest popularnym tematem dyskusji wśród fanów mody i popkultury spekulujących jak wyglądałaby kreatywna fuzja estetyki Euphorii z wysoką modą



3 Co w ogóle oznacza połączenie Euphorii z Balenciagą

Odnosi się to do koncepcyjnego połączenia dwóch odrębnych estetyk: chaotycznej emocjonalnej hiperstylizowanej i opartej na postaciach garderoby Euphorii z awangardową rzeźbiarską i często subwersywną filozofią projektowania Balenciagi Chodzi o wyobrażanie sobie postaci serialu w kontekstach wysokiej mody lub o to jak klimat serialu mógłby wpłynąć na luksusową kolekcję



4 Dlaczego ludzie łączą Balenciagę z Euphorią

Obecna era Balenciagi pod przewodnictwem Demny słynie ze swojego dystopijnego oversizowego i wartego memów stylu Rezonuje to z własnym wyolbrzymionym trendsetterskim i czasami niepokojącym podejściem Euphorii do mody jako formy zbroi i autoekspresji dla swoich postaci Obie są postrzegane jako definiujące język wizualny swoich odpowiednich dziedzin w latach 20 XXI wieku



Zaawansowane Koncepcyjne pytania



5 Jak styl Piccioliego pasowałby do tej mieszanki skoro był w Valentino a nie w Balenciadze

To interesująca część hipotetycznej sytuacji Piccioli reprezentuje kontrastującą wizję jedną z poetyckiego piękna kunsztu haute couture i żywiołowego romansu Pink PP Dyskusja wyobraża sobie co by się stało gdyby