W latach 80. umówienie się z kimś na randkę oznaczało podniesienie słuchawki telefonu stacjonarnego, nadzieję, że ta druga osoba jest w jego zasięgu, wybór miejsca spotkania, stawienie się mniej więcej na czas i spędzenie całej randki na faktycznej interakcji z drugą osobą. O używaniu papierowych map nie wspominając.
Tak, czasy się od tamtej pory zmieniły – ale to nie sprawia, że filmy z lat 80. są dziś mniej aktualne. Filmy z tej epoki były śmiałe, pomysłowe, chaotyczne i często szowinistyczne, ale były też intensywne, ambitne, błyskotliwe i pełne energii. Świat zmieniał się wówczas szybko, a filmowcy i widzowie to dostrzegali. Filmy skierowane do pokolenia X i ich rodziców z pokolenia wyżu demograficznego podejmowały tematy takie jak nierówności, duchowość, kultura konsumpcyjna i doświadczenia młodości. Kształtowali je wizjonerzy tacy jak Stanley Kubrick, Penny Marshall, Nora Ephron, Rob Reiner i Spike Lee – filmowcy, którzy mieli coś do powiedzenia i których twórczość wciąż zasługuje na naszą uwagę.
Oto przewodnik po najlepszych filmach lat 80., których nie można przegapić:
Lśnienie (1980)
Adaptacja powieści Stephena Kinga autorstwa Stanleya Kubricka – opowiadająca o ojcu i niedoszłym pisarzu, który popada w obłęd, opiekując się nawiedzonym hotelem – ustanowiła nową poprzeczkę dla horroru. "Lśnienie" jest zbyt inteligentne, wizualnie oszałamiające, pełne napięcia i autentycznie przerażające, by można je było zestawiać z seriami slasherów, takimi jak "Piątek, trzynastego" czy "Piła". Jack Nicholson i Shelley Duvall dają znakomite, powściągliwe kreacje, a wizualna narracja Kubricka wynosi materiał na poziom czegoś niezapomnianego. Prawie pół wieku później wciąż mrozi krew w żyłach.
Diva (1981)
Stylowy przykład francuskiego "cinéma du look", "Diva" to ekscentryczna i trzymająca w napięciu przejażdżka po Paryżu. Tajne nagranie śpiewaczki operowej przez młodego listonosza wciąga go w świat płatnych zabójców, skorumpowanych gliniarzy, bohemy i tajwańskich gangsterów. Samo kultowe pościg na motorowerze przez paryskie metro czyni ten film wartym obejrzenia – ale jest w nim także mnóstwo piękna, suspensu, humoru i przepiękna ścieżka dźwiękowa. Chociaż film pomógł wydobyć francuskie kino z realistycznego marazmu, pozostaje niedocenianym klasykiem kultowym i idealnym filmem na randkę.
Czerwoni (1981)
Najpierw wada: to trwający trzy godziny epicki film o amerykańskim dziennikarzu i komuniście Johnie Reedzie (w tej roli Warren Beatty, który również napisał scenariusz, wyreżyserował i wyprodukował film) i upadku jego politycznych marzeń. Zaleta: Diane Keaton błyszczy jako kobieta porwana przez postać Beatty'ego i jego idee, by później zakochać się w Eugene'u O'Neillu granym przez Jacka Nicholsona. Film utrzymany jest na wysokim poziomie dzięki potężnym kreacjom trzech legendarnych gwiazd, tworzących trójkąt miłosny na tle zawirowań. Poza ekranem intensywna produkcja odcisnęła swoje piętno, przyczyniając się do zakończenia rzeczywistego romansu Beatty'ego i Keaton – namiętność, którą można wyczuć w każdej scenie.
Werdykt (1982)
Sidney Lumet, legendarny reżyser stojący za klasykami takimi jak "Dwunastu gniewnych ludzi" i "Telefon", trafił w dziesiątkę tym dramatem sądowym. Paul Newman gra schyłkowego prawnika, który ucieka do butelki, mierząc się z potężną bostońską archidiecezją katolicką. W roli jego ukochanej, która – uwaga, spoiler! – potajemnie pracuje dla opozycji, występuje Charlotte Rampling. Napisany przez Davida Mameta film jest jedną z wielkich opowieści o odkupieniu swojej epoki. Newman, będący wówczas w późnym etapie kariery i sam mający za sobą walkę z alkoholem, daje chwytającą za serce kreację, pokonując przeciwności losu, by szukać sprawiedliwości i dokonać odkupienia na wieki.
I kto to mówi (1983)
Nie można rozmawiać o latach 80. bez Eddiego Murphy'ego, który ucieleśniał wielobudżetowe komedie definiujące tę epokę. Jako najmłodszy w historii członek obsady Saturday Night Live (dołączył w 1980 roku w wieku 19 lat), Murphy zagrał w serii niezwykle udanych i przezabawnych filmów, takich jak 48 godzin, Gliniarz z Beverly Hills, Książę z Beverly Hills i właśnie ten. Opowiada on o sprytnym bezdomnym, który dzięki zrządzeniu losu i własnej inteligencji pnie się po szczeblach wysokich finansów. Ostry dowcip i orzeźwiający urok Murphy'ego są znakomicie wymierzone w amoralne, elitarne siły, które napędzają film i odzwierciedlają ambicje tamtych czasów.
Risky Business – Gorący interes (1983)
Każda epoka ma swoje ikoniczne obrazy, a niewiele jest bardziej emblematycznych dla lat 80. niż Tom Cruise w oksfordzkiej koszuli i majtkach, tańczący do muzyki Boba Segera w salonie swoich rodziców. Ta szalona przygoda nastolatków – w której przystojny uczeń liceum wynajmuje pracownicę seksualną (urzekająca Rebecca De Mornay), gdy jego rodziców nie ma w domu, a potem gorączkowo stara się jej zapłacić – może brzmieć jak coś, przy czym można przewracać oczami. Mimo to jest tak kwintesencjonalnie osadzona w latach 80., że zasługuje na uznanie. To frywolne, zmysłowe ujęcie nastoletniej niezależności, kapitalizmu i roli, która uczyniła Cruise'a gwiazdorem – przeżycie warte zachodu.
Nausicaä z Doliny Wiatru (1984)
Studio Ghibli, tytan anime, dopiero kształtowało się w latach 80., ale Nausicaä dała wczesne spojrzenie na magiczny świat filmowy Hayao Miyazakiego. Na podstawie własnej mangi film prezentuje charakterystyczne dla reżysera tematy: ekologię, pokój i ingerencję technologii. Księżniczka Nausicaä walczy o ochronę swojej społeczności, werbując gigantyczne, magiczne owady do odparcia przemysłowych i kolonialnych zagrożeń. Film w piękny sposób równoważy uniwersalne idee heroizmu i poświęcenia z japońskim animizmem i duchowością, wszystko to opakowane w oszałamiające wizualnie obrazy.
Był sobie raz w Ameryce (1984)
Co się stanie, gdy Sergio Leone, mistrz spaghetti westernu, podejmie się epickiej opowieści o żydowskich gangsterach w Nowym Jorku? Jego ostatni film jest kontrowersyjny, ale z Robertem De Niro i Jamesem Woodsem dającymi chwytające za serce kreacje jako przyjaciele Noodles i Max, na tle tradycji, przemocy, ambicji i seksu (w tym kontrowersyjna i niepokojąca scena gwałtu, która komplikuje sympatię widza), efektem jest rozległe, ambitne dzieło. Miesza ono nastoletnie wybryki, zemstę, dramat mafijny i opowieść o drodze od pucybuta do milionera, spełniając oczekiwania stawiane przez swój grandziasty tytuł.
Stop Making Sense (1984)
Lata 80. nie były szczytowym okresem dla dokumentów, ale Stop Making Sense Jonathana Demme'a wyróżnia się jako fantastyczny film rockowy. Od przesadnie dużego garnituru Davida Byrne'a po frywolną dekonstrukcję pisania piosenek i performansu, ten film – zmontowany z trzech koncertów Talking Heads w Hollywood Pantages – ukazuje potęgę dźwięku i obrazu. Demme, który również wyreżyserował pełen werwy Dziki żywioł w latach 80. i mrożący krew w żyłach Milczenie owiec w latach 90., uchwycił energię i innowacyjność zespołu.
This Is Spinal Tap (1984)
Debiut mockumentalny Christophera Guesta, śledzący fikcyjny brytyjski zespół heavymetalowy w trasie comebackowej, jest nie tylko przezabawny, ale i arcydziełem improwizacji i satyry. Były członek obsady SNL ustanowił tym filmem wzór dla całego gatunku. Bez niego nie byłoby seriali takich jak "The Office", "Parks and Recreation", "Modern Family" i wielu innych. Jego późniejsze filmy, takie jak "Czekając na Guffmana" z 1996 roku i "Best in Show" z 2000 roku, mogą być nawet lepsze – dzięki większym i niezrównanym obsadom komediowym – ale ten film, wyreżyserowany przez Roba Reinera, jest fundamentem.
Wielka przygoda Pee-Wee’ego (1985)
Paul Reubens wprowadził do mainstreamowej komedii zachwycający poziom dziwactwa poprzez postać Pee-Wee'ego we wszystkich jego formach, ale jego wpływ został przyćmiony przez skandal brukowy (który według dzisiejszych standardów wydaje się nieszkodliwy) – co stanowi jedną z wielkich niesprawiedliwości w świecie komedii. Mimo to jego twórczość przetrwała, a dziwaczny, punkowo inspirowany, absurdalny fantastyczny świat Pee-Wee'ego pozostaje wybitnym zjawiskiem w historii Hollywood. Interpretacja Tima Burtona, skupiona na poszukiwaniach Pee-Wee'ego w celu odzyskania skradzionego roweru, to kapryśna podróż przez pozostałości amerykańskiej kontrkultury w wysoce konformistycznej epoce. To głupawe, antyheroiczne i czysta radość.
Obcy – Decydujące starcie (1986)
Film akcji z kobietą w roli głównej, który jest tak samo inteligentny i skłaniający do myślenia, jak pełen napięcia, wartkiej akcji i przerażający? Absolutnie! Podczas gdy hollywoodzki trend sequelów rozpoczął się w latach 70. z mieszanymi rezultatami – od świetnych ("Ojciec chrzestny II") przez złe ("Więcej American Graffiti") po okropne ("The Shaggy D.A.") – w latach 80. eksplodował. Kiedy James Cameron przejął stery po twórcy "Obcego" Ridleyu Scotcie, oczekiwania były niepewne, ale Cameron nie tylko dostarczył znakomicie wyreżyserowany i zagrany sequel, ale także posunął gatunek do przodu dzięki efektom specjalnym i scenografii, które do dziś robią wrażenie. I jest rewelacyjny!
Dzieci gorszego boga (1986)
Ten film skupia się na romansie między nowym nauczycielem w szkole dla głuchych a byłą uczennicą pracującą jako woźna, ale jego tematyka i osiągnięcia sięgają znacznie głębiej. Reżyserka Randa Haines przełamała nowe ground w kwestii reprezentacji i ustaliła wyższe standardy dla autentycznego filmu, eksplorując złożone kwestie tożsamości i roli osób niepełnosprawnych w społeczeństwie. Blisko współpracowała z głuchą aktorką Marlee Matlin (która zdobyła Oscara za swoją rolę) i Williamem Hurtem, których szczere i oddane kreacje nadają wagę poruszanym, trudnym tematom.
Ferris Bueller ma wolne (1986)
Podczas gdy wielu utożsamiało się ze szkolnymi stereotypami w "Klubie winowajców" Johna Hughesa, inni odrzucają ten film jako zbyt uproszczony i twierdzą, że bardziej rozrywkowy i mniej moralizatorski "Ferris Bueller ma wolne" dokładniej oddaje rzeczywistość. Czy ten film jest arcydziełem? Myślę, że tak, ale nie jestem całkowicie pewien. Mogę tylko powiedzieć, że gdyby dało się zmierzyć ilość zabawy w filmach, mierzyłoby się ją w "Buellerach". Chociaż Ferris bywa zbyt energiczny, zarozumiały lub po prostu przytłaczający, równoważą go pełna urazy siostra grana przez Jennifer Grey, przygnębiony Cameron Alana Rucka i komicznie niekompetentny dyrektor Rooney. W wyidealizowanych przez Hughesa chicagowskich przedmieściach Ferris jest ostateczną atrakcją.
Dirty Dancing (1987)
Ten film jest zachwycająco głupiutki i powinieneś strzec się każdego, kto go nie lubi. Jennifer Grey gra Baby, młodszą córkę aspirującej społecznie rodziny z lat 60., spędzającą wakacje w kurorcie w Catskill, gdzie taniec traktowany jest z najwyższą powagą – przez personel, gości i dla ich przyszłości. Po prostu daj się ponieść, a zostaniesz wciągnięty w romans między Grey a buntowniczym instruktorem tańca Patricka Swayze. Jest tu mnóstwo kołysania biodrami, tajnych spotkań, trochę polityki aborcyjnej z lat 80. i Jerry Orbach jako najlepszy tata na świecie. Gdy gra muzyka i buzują namiętności, film ten uchwyca zarówno pełną nadziei energię młodości, jak i całą epokę. To także zabawna migawka tego, co Hollywood uważało w latach 80. za "seksowne" i "nieseksowne", co jest zarówno dzikie, jak i bardzo zabawne.
Big (1988)
Jeśli ta lista wydaje się mieć za mało reżyserek, to dlatego, że w Hollywood lat 80. też ich brakowało. Jednym z głównych wyjątków była Penny Marshall, prawdziwa potęga, której film Big (współscenariusz napisała Anne Spielberg) uwydatnił naturalny urok i zaskakującą głębię Toma Hanksa, stawiając go na drodze do zostania narodowym skarbem. Historia gnębionego dzieciaka, który magicznie staje się z nocą dorosłym – zamieniając piętrowe łóżko na świat korporacyjnych executive'ów – jest tak słodka, prosta i wzruszająca, jak tylko komedie lat 80. potrafią być.
Heathers (1988)
Buntownicza odpowiedź na filmy takie jak Klub winowajców i Szesnastka, Heathers to ostry, cyniczny obraz na często zbyt optymistyczny gatunek filmów młodzie
