Na szczycie wzgórza, tuż przed swoim ostatnim przejazdem w finale konkursu big air kobiet w freestyle’u na igrzyskach w Mediolanie-Cortinie, 22-letnia Eileen Gu utkwiła wzrok w jasnej, otwartej przestrzeni przed sobą. Jej cel był prosty: solidny wynik zapewniłby medal, ale tylko wyjątkowy dałby złoto. Ruszyła.

Odrywając się od krawędzi, Gu wykonała lewostronny podwójny kork 1260 – ostry, przypominający ruch ważki manewr, którego nauczyła się zaledwie tydzień wcześniej – chwytając zewnętrzną część prawej narty i mocno trzymając ją przez całe obroty. Przeleciała przez powietrze z czystym, efektywnym stylem, który jest jej znakiem rozpoznawczym, lądując tyłem, po czym wykrzyknęła z uniesieniem: „Co do diabła?!”.

Gu cierpliwie czekała na swój wynik: 89,00. To wystarczyło, aby awansować na pozycję srebrnej medalistki, co uczciła z widocznym podekscytowaniem. Nie startowała w big air od czasu zdobycia złota w Pekinie cztery lata temu, gdy miała 18 lat. Po zawodach przytuliła swoją liczną grupę wspierających: mamę Yan, kanadyjską złotą medalistkę Megan Oldham, a nawet byłego prezydenta Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Thomasa Bacha, który kibicował jej z trybun.

Na kilka dni przed rozpoczęciem igrzysk Gu powiedziała mi: „Jeśli chodzi o te igrzyska, jedyne, na co mogę liczyć, to wykonanie przejazdów, z których jestem dumna”.

Urodzona w San Francisco, ale reprezentująca Chiny, ojczyznę swojej matki, Gu jest pięciokrotną medalistką w narciarstwie dowolnym – to najbardziej utytułowana zawodniczka w historii tej dyscypliny. Oprócz złota w big air z Pekinu zdobyła tam również złoto w halfpipe’ie i srebro w slopestyle’u. We Włoszech dołożyła srebro w slopestyle’u.

Biorąc pod uwagę jej sukces w Pekinie, można by przypuszczać, że Gu czuła mniejszą nerwowość przed startem w Mediolanie-Cortinie. Być może było w tym trochę prawdy, ale mówiła z taką pewnością siebie i jasnością, że zastanawiałem się, czy w ogóle się denerwuje.

„Nie sądzę, żebym kiedykolwiek naprawdę odczuwała zewnętrzną presję. Nawet w Chinach jedyną rzeczą, o której myślałam poza samym występem, była nadzieja, że zainspiruję kogoś do rozpoczęcia jazdy na nartach” – powiedziała Gu. „To zabawne – pamiętam spikera przed moim przejazdem w big air. Mówił dwa razy, najpierw po mandaryńsku, potem po angielsku. Więc usłyszałam to dwukrotnie: ‘Eileen Gu, co zrobi? Gdzie wyląduje? Setki milionów ludzi na żywo w transmisji…’. Pomyślałam tylko: O mój Boże, OK, podgłośnię muzykę”.

Podejście Gu łączy metodykę, analizę i psychologię, a wszystko to napędzane jest poczuciem możliwości – jak nauka tej medalowej sztuczki zaledwie tydzień wcześniej. To jej własna formuła i działa. „Wielu ludzi w finale zawodów może je wygrać. Ale ci, którzy utrzymują się na podium, mają ku temu powód. Staram się o tym pamiętać: nerwowa energia i ekscytacja to ta sama substancja biochemiczna w twoim ciele. Musisz tylko powiedzieć sobie, która to która”.

Gu w półżartach stwierdziła, że jej trzy ulubione rzeczy to narty, szkoła i moda. Jest studentką ostatniego roku na Stanfordzie, specjalizującą się w stosunkach międzynarodowych, obecnie bierze rok przerwy, aby trenować do Mediolanu-Cortiny. Jej partnerstwa markowe obejmują lub obejmowały Red Bulla, Louis Vuitton, Luckin Coffee i Tiffany & Co. Jest także modelką podpisaną z IMG. „Moda pozwala mi pozostać w kontakcie z moją kobiecością” – wyjaśniła. „Dorastając w zdominowanym przez mężczyzn sporcie, nie zdawałam sobie sprawy, że równe traktowanie jako dziewczyna w ogóle jest możliwe, dopóki nie odkryłam branży mody”. Dodała: „Myślę, że można być jednocześnie naprawdę silną i naprawdę kobiecą”.

Kiedy rozmawialiśmy, pokazy haute couture na wiosnę 2026 właśnie się zakończyły. Chociaż Gu nie chciała wybierać faworytów, podzieliła się kilkoma przemyśleniami. „Uważam, że Chanel był tak fascynujący. To było naprawdę noszalne jak na haute couture. Widziałeś te przezroczyste spodnie, które miały wyglądać jak dżinsy, ale były znacznie lżejsze? Myślę, że one były… To było naprawdę piękne. I debiut Jonathana Andersona w Diorze był naprawdę dobry – ciekawy pokaz. Pod wieloma względami są one prawie przeciwieństwami. Mam tyle myśli”.

Gu kontynuowała: „Kiedy jestem na planie, w mojej modowej mentalności, moje ciało regeneruje się po treningu. Kiedy jestem w szkole, mój umysł pracuje, a ciało odpoczywa. Kiedy jeżdżę na nartach, może mój umysł odpoczywa. Używam każdej z tych rzeczy jako rodzaju odpoczynku od pozostałych. Myślę o tym jak o zadaniach działających w tle na komputerze – czymś, co zawsze trwa. Tak to odczuwam, więc zawsze robię coś produktywnego”.

Gu ma jeszcze jedno wydarzenie w Mediolanie-Cortinie: freeski halfpipe. Kwalifikacje rozpoczynają się w czwartek, 19 lutego, a finał dwa dni później. Wielu uważa halfpipe za jej najsilniejszą konkurencję, a jako jedyna kobieta startująca we wszystkich trzech dyscyplinach freestyle’u na tych igrzyskach, zainteresowanie mediów było ogromne.

Jednak do tej pory Gu się do tego przyzwyczaiła. Ma sposób na zamianę niepokoju w motywację, prawie jak algorytm w jej umyśle. Jak na 22 lata, jej dojrzałość sama w sobie zasługuje na medal – a przed nią jeszcze wiele otwartej przyszłości.

„Przez chwilę martwiłam się, że może osiągnęłam szczyt w wieku 18 lat” – powiedziała Gu. „Nie czuję już tak”.

Często zadawane pytania
Oczywiście Oto lista często zadawanych pytań o to, jak olimpijska narciarka dowolna Eileen Gu zachowuje taki spokój, zaprojektowana tak, aby brzmiała jak pytania od prawdziwych fanów i aspirujących sportowców.

Często zadawane pytania: Jak Eileen Gu zachowuje taki spokój

Początkujący: Pytania ogólne

P: Czy Eileen Gu jest naprawdę taka spokojna, czy to tylko na pokaz?
O: Według wszelkich relacji jest to autentyczne. Trenerzy, konkurenci i dziennikarze konsekwentnie opisują jej zachowanie przed zawodami jako niezwykle skupione i spokojne, nawet w wysokociśnieniowym środowisku igrzysk olimpijskich.

P: Jaki jest główny powód, dla którego potrafi zachować taki spokój pod presją?
O: Nie ma jednego powodu. To połączenie intensywnego przygotowania, silnej rutyny mentalnej i perspektywy, która postrzega presję jako przywilej, a rywalizację jako świętowanie jej sportu, a nie scenariusz życia lub śmierci.

P: Czy ona się kiedyś denerwuje?
O: Absolutnie. Mówiła otwarcie o odczuwaniu nerwowości. Kluczem jest jej umiejętność uznania tych nerwów, a następnie użycia swoich narzędzi mentalnych do zarządzania nimi, a nie pozwolenia, by ją przytłoczyły.

P: Jaka jest prosta wskazówka od niej, z której każdy może skorzystać?
O: Kontrolowany oddech. Przed przejazdem używa określonych wzorców oddechowych, aby obniżyć tętno i skupić uwagę. Trzy głębokie, powolne oddechy to coś, co każdy może zrobić przed stresującym momentem.

Zaawansowani: Szczegółowe pytania

P: Jakich konkretnych technik mentalnych używa?
O: Stosuje kilka zaawansowanych technik:
Wizualizacja: mentalnie odtwarza każdą sztuczkę i fragment swojego przejazdu w żywych szczegółach niezliczoną ilość razy, zanim w ogóle wyjdzie na śnieg.
Przedziałowość: skupia się tylko na bezpośrednim zadaniu, a nie na przytłaczającej całości.
Pozytywny dialog wewnętrzny: używa wzmacniających mantr i skupia się na tym, co może kontrolować.
Uważność/medytacja: praktykuje pozostawanie w chwili obecnej, aby uniknąć spiralnych myśli o przeszłych błędach lub przyszłych wynikach.

P: W jaki sposób jej przygotowanie przyczynia się do jej spokoju?
O: