„Moda jest bardziej sztuką niż sztuka” – powiedział kiedyś Andy Warhol i 39 lat po jego śmierci może mieć ostatnie słowo. Czy moda jest sztuką? Czy sztuka jest modą? W tym maju te uporczywe pytania mogą wreszcie znaleźć odpowiedź, gdy Instytut Kostiumologii Metropolitan Museum of Art przeniesie się ze swojej długoletniej lokalizacji w piwnicy na prestiżowe miejsce na górze, tuż obok Wielkiej Hali muzeum. „W pewnym sensie moda wykracza poza sztukę” – mówi Andrew Bolton, kurator odpowiedzialny za Instytut Kostiumologii. „Ucieleśnia nasze życiowe doświadczenie. To jedyna forma sztuki, która to robi”.

Moda zajmie teraz centralne miejsce w dawnej rozległej księgarni Met, usytuowanej między galeriami egipskimi na północy a galeriami greckimi i rzymskimi na południu. Tutaj, w nowej siedzibie, Galerie Condé M. Nasta Instytutu Kostiumologii – nazwane na cześć wydawcy i bon vivanta, który uczynił z Vogue’a, Vanity Fair i innych magazynów ikony kultury – będą gospodarzem wystawy „Costume Art”, eksplorującej i celebrującej ubrane ciało, prezentującej odzież i dzieła sztuki z większości z 19 obszarów kolekcjonerskich muzeum.

Max Hollein, dyrektor generalny i dyrektor Met, nazywa nowe galerie „potężną kontynuacją” tego, co muzeum robiło od dawna. „Instytut Kostiumologii jest częścią naszej tożsamości. Nowe galerie nie oznaczają rewolucji”.

Ale na nie długo czekano, a w międzyczasie publiczność mody znacznie się rozrosła. „Związek między modą a sztuką stał się mniej defensywny” – mówi artysta Maurizio Cattelan, jeden z kilku artystów i kuratorów, z którymi rozmawiałem podczas pisania tego artykułu. „Moda nie prosi już sztuki o pozwolenie, a sztuka nie udaje, że ignoruje modę. Zrozumiały, że dzielą tę samą obsesję: ciało, władzę, pragnienie, status”. Dodaje: „W Met moda przeszła od prezentowania jako rzemiosła do oprawiania jako narracji. Wystawy wydają się mniej szafami na ubrania, a bardziej argumentami. To przesunięcie, od przedmiotu do idei, jest tym, co czyni modę interesującą”.

„Wpływ Instytutu Kostiumologii i jego wystaw ogromnie wzrósł w ciągu ostatnich 30 lat” – mówi projektant Michael Kors, który jako inspiracje dla swojej pracy wymienia artystów takich jak Mark Rothko, John Singer Sargent i Georgia O’Keeffe. „Otworzył ludziom oczy na związek między modą a wszystkim – od popkultury przez politykę po sztukę. Pokazał publiczności, że moda to coś więcej niż tylko ubrania, które zakładamy każdego dnia”.

Projektantka Tory Burch dodaje, że te nowe galerie „uznają modę za istotną część naszej wspólnej historii. Met zawsze rozumiał, że moda jest żywotną formą ekspresji twórczej, która kształtuje i odzwierciedla naszą kulturę”.

Mimo to wiosenna wystawa Instytutu Kostiumologii przez lata nie miała stałej siedziby. Nowa przestrzeń powstała po długiej kampanii – prowadzonej w dużej mierze przez globalnego dyrektora redakcyjnego tego magazynu – i stanowiła trudne zadanie dla firmy architektonicznej. Zlecenie trafiło do nowojorskiej firmy Peterson Rich Office, której właściciele, Nathan Rich i Miriam Peterson – małżeństwo, które miało pierwszą randkę w Met – zagłębili się w historię muzeum i jego 21 oddzielnych budynków. „To bardziej miasto niż budynek” – mówi Peterson. Studiowali Wielką Halę i rozważali, jak mogłaby prowadzić do galerii, a także jak światło przenika przez przestrzeń. Ich celem było stworzenie nowej miejskiej ścieżki i ściśle współpracowali z Boltonem. „Wspaniale było z nim rozmawiać” – mówi Peterson. „Czuliśmy głęboki rezonans między architekturą jako dziedziną a kostiumem jako formą sztuki”. Bolton potrzebował elastycznej przestrzeni, w której oświetlenie mogłoby być dostosowane, a zasilanie zapewnione, ale chciał, aby odzwierciedlała coś ze statutu galerii greckich i rzymskich. „To musiała być rotacyjna przestrzeń wystawiennicza” – mówi Rich. „Musiała się ciągle zmieniać. Jednocześnie musiała sprawiać wrażenie, jakby zawsze tam była”. Nowe galerie, o powierzchni prawie 12 000 stóp kwadratowych, podzielone są na pięć połączonych ze sobą przestrzeni i zawierają progi z wapienia, które nawiązują do wapiennych łuków w Wielkiej Hali. Świecące szaro-białe kamienne podłogi, belkowane sufity i weneckie tynkowane ściany wypełniają przestrzeń aurą trwałości.

„Moda w Met ewoluowała od celebrowania piękna i kunsztu do eksploracji kultury, polityki i historii” – mówi Dasha Zhukova, kolekcjonerka sztuki, bizneswoman i członkini zarządu muzeum. „Nie chodzi tylko o to, co nosimy, ale o to, co ubrania mówią nam o tym, kim jesteśmy. Więc nie nazwałabym kontrowersyjnym, że Instytut Kostiumologii zajął centralne miejsce w Met. Nowe galerie dotyczą perspektywy, a nie hierarchii”.

Zhukova zauważa również, że Instytut Kostiumologii pomógł przyciągnąć młodszą i bardziej zróżnicowaną publiczność – szczególnie nieinteresującą się sztywnymi granicami. Malarka Anna Weyant, która ma 31 lat, stanowczo twierdzi, że kostium powinien być uważany za sztukę i za jedną z najbardziej „politycznych form” sztuki.

Tschabalala Self (której praca „Wieczór” pojawia się na stronie 146) mówi: „Dla mnie podział między modą a sztuką jest fałszywą dychotomią. Obie są środkami wyrazu – modalnościami, naprawdę – które pozwalają artystom wyrażać troski i pragnienia naszych czasów. … Jestem naprawdę podekscytowana, aby zobaczyć nową wystawę. Jako malarka figuratywna, ciało jest centralne w mojej praktyce. To coś, co wszyscy dzielimy, a kiedy się ubieramy, wszyscy składamy oświadczenie”.

„Termin 'sztuka’ pochodzi od starogreckiego słowa arete, które tłumaczy się jako 'doskonałość’” – mówi artysta Paul Chan. „Więc wydaje mi się, że w kostiumach może być tyle doskonałości, co w każdym malarstwie czy rzeźbie”.

Czy są jakieś głosy sprzeciwu wobec wielkiego posunięcia Met? „Uważam modę za sztukę, ale nie za Sztukę” – komentuje Massimiliano Gioni, dyrektor artystyczny New Museum na Dolnym Manhattanie. Jednak Gioni szybko wskazuje, że muzea i kuratorzy – w tym on sam – poszerzyli swoją wizję. „Nawet nie ma znaczenia, czy moda jest sztuką, czy nie: z pewnością jest dyscypliną, praktyką, która może nam wiele powiedzieć o tym, czego pragniemy i co cenimy. Jako taka jest językiem, którego warto słuchać i angażować się w niego, jeśli chcemy dowiedzieć się więcej o sobie”.

„Różnica między sztuką a modą to czas” – mówi artystka Rachel Feinstein. „Moda dotyczy teraźniejszości, teraz. W przyszłym roku to, co widzisz na wybiegu, będzie wyglądało na przestarzałe, podczas gdy obraz lub rzeźba wykonana dzisiaj nie. Sztuka ma długowieczność – ma trwać”.

Granice znikają na nowej wystawie kuratorowanej przez Boltona. Pod tytułem „Costume Art”, jest inkluzywna i współpracująca, zjednoczona tematem ludzkiego ciała i tego, jak było przedstawiane – ubrane, rozebrane, ozdobione, czczone, zranione i opłakiwane. Poprzez serię odkrywczych, często zaskakujących, a czasem wstrząsających zestawień, wystawa łączy przedmioty i obrazy z odzieżą: greckie naczynie z 460 p.n.e. z suknią Fortuny z lat 20. XX wieku; „Mężczyznę Boleści z rozpostartymi ramionami” Albrechta Dürera z kurtką „Męczennik miłości” Vivienne Westwood; suknię spacerową z 1883 roku, która wydaje się wyjść ze studium Seurata do „Niedzieli na Grande Jatte”; krzywoliniowe rzeźby Jeana Arpa i Henry’ego Moore’a zestawione z kreacjami Rei Kawakubo dla Comme des Garçons. Wystawa ukazuje długi i symbiotyczny związek między sztuką a modą – dowodząc, że są głęboko połączone.

„Chciałem przedstawić modę jako soczewkę, przez którą można oglądać sztukę” – wyjaśnia Bolton. „Chciałem, aby zestawienia były czasem formalne, czasem konceptualne, czasem polityczne, czasem humorystyczne, czasem głęboko poruszające, a czasem lekkie. Kiedy umieścisz ubranie obok dzieła sztuki, pojawia się nowe znaczenie. Dzieje się coś innego. Chcę się na tym skupić. To tak, jakby jeden plus jeden równało się trzy… Mam nadzieję, że wystawa pozwoli ludziom nawiązywać te połączenia również poza murami muzeum”.

„Uderzyło mnie, jak prezentacja mody w Met przeszła od czegoś archiwalnego do czegoś bardziej immersyjnego, niemal filmowego” – mówi artystka Laurie Simmons. „Wystawy nabrały narracji, nastroju, psychologii – więcej poczucia performansu… Muzeum uznaje, że ciało – ubrane, wystylizowane, wystawione – jest tak bogate i nacechowane znaczeniem jak jakikolwiek starożytny relikt. To także ciągła historia, która jest nieustannie przepisywana w czasie rzeczywistym. Jego umiejscowienie w pobliżu galerii egipskich i naprzeciw galerii greckich i rzymskich wydaje się mniej zakłóceniem, a bardziej korektą. Uznaje, że to, co nosimy, jest także artefaktem cywilizacji”.

„Podoba mi się pomysł, że część glamour mody przenika na malarstwo i artystów” – mówi mi artysta John Currin. „Zależy mi na malarstwie nawet bardziej niż na rzeźbie, architekturze czy fotografii; mimo to myślę, że te rzeczy współistnieją wspaniale, zwłaszcza moda, ponieważ była tak korzystna dla muzeum”. Instytucje takie jak Met potrzebują zmian, argumentuje; nic nie powinno być uważane za święte. „Powinni mieć w Met zoo dla celebrytów” – mówi. „Ludzie nadzy w klatkach. Mogą ćwiczyć przed wszystkimi… Zrezygnuję z księgarni, jeśli to konieczne”. (Met nie zrezygnowało ze swojego sklepu – tylko go przeniosło.)

Wreszcie zadałem mojemu mężowi, Calvinowi Tomkinsowi, który napisał historię Metropolitan Museum of Art („Kupcy i arcydzieła”), pytanie, które zadawałem wszystkim: „Czy kostium może być sztuką, a sztuka modą?” Odpowiedział donośnym „Tak!” i dodał: „W rzeczywistości są tak blisko, że nie mogą nie być sobą nawzajem”.

W tym artykule: fryzury: Jimmy Paul; makijaż: Kabuki; stylizacja paznokci: Jin Soon Choi; krawcowa: Carol Ai.
Produkcja: Special Production Agency. Scenografia: Studio Wagner.
Wszystkie zdjęcia dzieł sztuki dzięki uprzejmości The Metropolitan Museum of Art.

Często zadawane pytania
Oczywiście, oto lista często zadawanych pytań na temat wystawy Instytutu Kostiumologii w Metropolitan Museum of Art, napisana naturalnym, konwersacyjnym tonem.

Informacje ogólne
P: Czym jest „Costume Art” w Met?
O: To popularna nazwa corocznej wystawy mody prezentowanej przez Instytut Kostiumologii Met. Co roku jest to duża, tematyczna prezentacja, która bada modę jako formę sztuki poprzez historyczne stroje i współczesne projekty.

P: Czy to stała wystawa?
O: Nie. To specjalna, tymczasowa wystawa, która otwiera się każdej wiosny i trwa około czterech do pięciu miesięcy. Temat, tytuł i nacisk na projektanta zmieniają się co roku.

P: Gdzie w Met się znajduje?
O: Mieści się w Iris and B. Gerald Cantor Exhibition Hall na pierwszym piętrze muzeum. Zwykle widać dedykowane wejście i kolejkę do niej.

P: Czy potrzebuję osobnego biletu?
O: Tak. Chociaż wstęp ogólny do Met jest płatny według uznania dla mieszkańców Nowego Jorku i studentów, wystawa Instytutu Kostiumologii wymaga biletu z określonym czasem wejścia z dodatkową opłatą za specjalną wystawę. Zaleca się wcześniejszą rezerwację online.

Doświadczenie wizyty
P: Dlaczego zawsze jest tak tłoczno?
O: To jedno z najpopularniejszych corocznych wydarzeń w Met, zwłaszcza po tym, jak Met Gala przyciąga ogromną uwagę mediów. Przyciąga entuzjastów mody, miłośników sztuki i turystów. W dni powszednie, wczesne poranki lub później w trakcie trwania wystawy są zazwyczaj mniej zatłoczone.

P: Ile czasu zajmuje obejrzenie wystawy?
O: Większość odwiedzających spędza od 45 minut do 1,5 godziny, w zależności od wielkości wystawy w danym roku i tego, jak dokładnie przyglądasz się szczegółom.

P: Czy mogę robić zdjęcia lub filmy?
O: Zwykle dozwolona jest fotografia bez lampy błyskowej do użytku osobistego, ale zawsze najlepiej sprawdzić konkretne wytyczne umieszczone przy wejściu każdego roku, ponieważ zasady mogą się zmieniać. Statywy i selfie sticks są zazwyczaj zabronione.

P: Czy wystawa jest dobra dla dzieci?
O: Może być, zwłaszcza dla dzieci zainteresowanych designem lub opowiadaniem historii. Jednak wiąże się z dużą ilością powolnego chodzenia i oglądania delikatnych obiektów za szkłem, więc zależy to od dziecka.