Aby uczcić okładkę Vogue’a z września 2026 roku, na której znajdują się Kaia Gerber i Homer Gere z The Shards, sięgnęliśmy do naszych archiwów, aby przywrócić bardzo wyjątkową historię okładkową z 1992 roku. Tak, chodzi o tę, w której Richard Gere i Cindy Crawford—wtedy rok po ślubie—rozmawiali o życiu i pracy jako dwie połowy prawdziwej pary władzy lat 90. I nie trzeba dodawać, że ten wspólny profil jest w dużej mierze produktem swoich czasów. (Pierwsi) Bushowie byli jeszcze u władzy, choć nie na długo; Crawford prowadziła talk-show w MTV; a Brooke Shields i Debra Winger są wspomniane w najbardziej przestarzały sposób, jaki można sobie wyobrazić. (Jest też epizod z Magic Johnsonem!)
Oczywiście Crawford jest zamężna z ojcem Kaii, Rande Gerberem, od 1998 roku, podczas gdy Gere był żonaty z matką Homera, Carey Lowell, od 2002 do 2016, zanim ożenił się z obecną żoną, Alejandrą Silvą, prawie dekadę temu. Więc wszystko dobre, co się dobrze kończy—ale pozwólcie nam na odrobinę nostalgii lat 90. i wróćcie do pełnej historii poniżej.
„Modelka i gwiazdor filmowy” autorstwa Julii Reed zostało pierwotnie opublikowane w listopadowym wydaniu Vogue’a z 1992 roku.
Aby uzyskać więcej najlepszych treści z archiwum Vogue’a, zapisz się na nasz newsletter Nostalgia tutaj.
Jest poniedziałkowy poranek, Święto Pracy, w Los Angeles, i nikt—na pewno nikt sławny—nie pracuje, z wyjątkiem małego tłumu stłoczonego w maleńkim pokoju na czwartym piętrze Maison Sofitel, gdzie Cindy Crawford, supermodelka, wschodząca gwiazda telewizji i żona Richarda Gere’a, robi makijaż. Jest malowana w Święto Pracy w Los Angeles, ponieważ ma nagrać segment programu MTV House of Style, niezwykle udanego, emitowanego sześć razy w roku, półgodzinnego show, który uczynił Cindy najpopularniejszą osobowością stacji, skłonił komika MTV Denisa Leary’ego do żartobliwego żądania stworzenia C (Cindy) TV i zmotywował ją do poważnego rozważenia porzucenia modelingu na rzecz pracy w telewizji. Segment jest przygotowywany w pośpiechu, aby mógł zostać wyemitowany w środę, w dzień nagród MTV, gdzie Cindy będzie prezenterką i komentatorką przed galą. Jej producentka, Alisa Bellettini, jest bardzo spięta. Po piątej poziom cukru we krwi Cindy spada, wyjaśnia Bellettini z ważną miną—i „między nami”, oczywiście. Jest wiele wywiadów do nagrania; musimy wszyscy trzymać się planu. Temat to paparazzi, a wywiady obejmują rozmowę z szefem biura w Los Angeles National Enquirer, który właśnie opublikował zdjęcia paparazzi (zrobione teleobiektywem z łodzi) z sesji zdjęciowej Vogue’a przedstawiającej Cindy i Richarda na plaży.
Cindy, która wcale nie jest spięta, skupia się na wyborze stylizacji, która wyśle właściwy sygnał do National Enquirer. Wie, że nawet jeśli to ona udziela wywiadu, tabloid wykorzysta okazję, aby umieścić ją na okładce. Najpierw podają jej garnitur w paski od Ralpha Laurena, bardzo biznesowy. Potem przychodzi falbaniasta fioletowa bluzka z szyfonu od Anny Sui. „Genialne!” piszczy tłum w pokoju hotelowym. „Zbyt Elvis” — mówi Cindy i zdejmuje ją. Następuje długa dyskusja o bluzkach: co z lnianą od Armaniego, czy ktoś ma zwykły biały T-shirt? W końcu wybiera bardzo stonowaną, niebiesko-białą w paski bluzkę od Brooksa Brothers należącą do Bellettini, która oferuje też „bardzo bajeczne spinki do mankietów od YSL”. „Nie, dziękuję” — mówi Cindy, która zamiast tego podwija rękawy. „To bardziej ja”. Włosy, ogłasza Syd Fryzjer, dostaną „gładki profesjonalny wygląd”. Ktoś zauważa, że Brenda Starr zawsze miała efektowne włosy. „Tak” — mówi Cindy — „i zobacz, co ta rola zrobiła dla kariery Brooke Shields”.
Jeśli jest jedna rzecz, nad którą Cindy Crawford ma absolutną kontrolę, to jej kariera. W wieku dwudziestu sześciu lat nie popełniła żadnych błędów w stylu Brooke Shields i nie popełni. Oprócz pojawiania się w prawie każdym ważnym magazynie modowym na świecie i prowadzenia własnego programu w MTV, ma pięcioletni kontrakt z Revlonem wart 7 milionów dolarów, serię filmów ćwiczeniowych i starannie zarządzany publiczny wizerunek, który utrzymuje ją w centrum uwagi bez zwykłych skandali. Jest mistrzynią w równoważeniu swojego statusu supermodelki z rosnącą obecnością w telewizji i jest zdeterminowana, aby tak pozostało.Ma kontrakt z Revlonem, własny film ćwiczeniowy, o którym mówi, że „posuwa Jane Fondę dalej”, i niezwykle popularny kalendarz z pin-upami. Połowa dochodów z tego kalendarza idzie na badania i pomoc rodzinom pacjentów z białaczką—chorobą, która zabiła jej brata, gdy dorastali w De Kalb w Illinois. Ona i jej matka wręczają czek razem, a „mama decyduje, gdzie wydać pieniądze”. Pewnego roku kupiły łóżka, aby rodzice mogli spać w szpitalnych pokojach swoich dzieci, ponieważ „mama pamiętała, jak to jest spać na krześle”. Mówię jej, że to wspaniałe, a ona się zgadza: „Taki kalendarz całkowicie poszerzył moją publiczność”.
Poszerzanie publiczności zawsze było dla Cindy bardzo ważne. „Żadna z innych modelek nie ma mojego zasięgu. W snobistycznym świecie mody wiem, że ludzie o mnie mówili, ale mam swój własny plan. Za wszystkim stała jakaś myśl, jak na przykład sesja dla Playboya [w której pozowała do półnagich zdjęć w lipcowym wydaniu z 1988 roku]. Wywołała sensację i zrobiła oświadczenie”. Teraz, kiedy może zarobić nawet siedem tysięcy dolarów za przejście po wybiegu, w czasach gdy modelki dostają więcej ekspozycji niż aktorki, Cindy Crawford wychodzi z modelingu. Jej plan nie obejmuje na przykład udziału w tegorocznych nowojorskich pokazach mody—po raz pierwszy w jej karierze. Jej plan obejmuje zostanie „Barbarą Walters mojego pokolenia”.
Po trzech latach w MTV Cindy mówi, że chce robić „poważniejsze rzeczy. Alisa i ja jesteśmy jak... nie możemy robić tylko tego, jakie buty powinno się nosić, ale zrobienie materiału o bulimii w trzy minuty [jak to zrobiła we wrześniu] jest naprawdę trudne”. Stacja Fox, jedyna stacja oprócz MTV, która według Cindy przemawia do ludzi w jej wieku, poprosiła Cindy o opracowanie pomysłu na talk-show: „może jeden piętnastominutowy wywiad, jedna rzecz związana z problemami, jedna modna rzecz”. Cindy chce, żeby to było jak program Barbary Walters, ale znowu „poszłaby dalej—Maria Shriver i ci wszyscy ludzie robią to samo, to wszystko ten sam format”.
Cindy nie usiadłaby na przykład z gościem, „zadając poważne pytania. Nigdy nie wydaje mi się interesujące, skąd ktoś pochodzi. To jak wtedy, gdy poszłam na zakupy z L.L. Cool J. Może nie dowiadujesz się, jak ktoś zaczynał, ale dowiadujesz się, jak to jest być w jego towarzystwie”. Uważa też, że młodsi ludzie będą jej słuchać, gdy mówi o znaczeniu bezpieczniejszego seksu czy zagrożeniach związanych z implantami piersi („Mogę powiedzieć: »Hej, naprawdę tego nie potrzebujesz. Możesz nosić staniki push-up albo po prostu zostawić to tak«”) bardziej niż starszego, „poważnego dziennikarza”.
Mówi, że Fox jest „bardzo poważny”, ale że nie będzie miała czasu zająć się nowym projektem co najmniej do wiosny. Chociaż jej „talerz jest pełny”, wybiera rzeczy, przyjmując tylko najważniejsze okładki magazynów, „bo Revlon to lubi. Ale nie chcę już modelować. To nie jest takie interesujące. Wolę robić te wszystkie inne rzeczy, które pomogłam zaplanować, zamiast pojawiać się i słuchać, co mam na siebie włożyć”.
Cele zawodowe Richarda Gere’a nie są tak konkretne jak cele jego żony. Chociaż właśnie skończył dwa filmy (Sommersby z Jodie Foster i Mr. Jones, który łączy go ponownie z reżyserem Wewnętrznych spraw Mikem Figgisem), mówi: „Nie obchodzi mnie aktorstwo”. Pytam go więc, czy chciałby spróbować reżyserii. „Może, ale nie mam z tym obsesji”. A co go obchodzi? „Próbuję otworzyć swoje serce, to wszystko”. Śmieje się. „To ciężka robota, człowieku, cięższa niż kręcenie filmu”.
Jeśli obecną pasją Cindy Crawford jest stanie się osobą, która przekazuje informacje członkom swojego pokolenia, pasją Richarda Gere’a jest los Tybetańczyków, którzy są obecnie masakrowani przez armię Chińskiej Republiki Ludowej. PraktykującyBędąc buddystą od dwudziestego czwartego roku życia, Gere jest bliskim przyjacielem Dalajlamy. Pięć lat temu założył Tibet House w imieniu Dalajlamy—organizację, która zbiera pieniądze i podnosi świadomość na temat tego, co Gere nazywa „ludobójstwem trwającym od ostatnich czterdziestu lat”. Gere po raz pierwszy spotkał Dalajlamę w Norwegii w 1989 roku, kiedy Dalajlama otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Mówi, że zrobi wszystko, aby usunąć administrację Busha, która ma tak bliskie powiązania z chińską „elitą władzy”. Jednak „kampania Clintona się do mnie nie zwróciła”.
Gere opowiada mi o spotkaniu z Dalajlamą, a nawet o spotkaniu ze swoim bliskim przyjacielem, fotografem Herbem Rittsem—„jednym z naprawdę, naprawdę przyjemnych ludzi”—ale nie chce mi powiedzieć, kiedy poznał Cindy. „Och, nie chcę o tym rozmawiać, prawdę mówiąc”. Wiem już, kiedy poznał Cindy—matka Herba Rittsa przedstawiła ich na grillu dla Eltona Johna w 1988 roku—ale chcę wiedzieć, dlaczego nie chce mi o tym powiedzieć sam. „Bo to dla mnie nie jest takie interesujące”. Pytam, czy w ogóle porozmawia o ich związku. „Nie. Nie jesteśmy zespołem, wiesz; nie jesteśmy cyrkiem”.
Zdjęcie: Vinnie Zuffante/Getty Images
Teraz Cindy Crawford jest kobietą, którą prawie każdy mężczyzna na świecie chciałby mieć. Wiem to, ponieważ omal nie zostałam oblegana w samolocie w drodze powrotnej z L.A., kiedy wspomniałam siedzącemu obok mężczyźnie, że właśnie widziałam ją na żywo. I ma rację co do tych kalendarzy—wszyscy je mają. Ledwo mogła nagrać stand-up na chodniku przed biurem National Enquirer z powodu całego zamieszania wokół niej. Japońscy turyści, faceci w pickupach, faceci w porsche—wszyscy się zatrzymywali: „Cindeeeee! Cindeeeee!” Aldo Coppola, włoski fryzjer, który pracował z nią podczas pokazów mody w Mediolanie, mówi: „jej seksowność sprawia, że mam ochotę się powiesić”. Denis Leary mówi na antenie, że chce patrzeć, jak je Eskimo Pies nago na dachu Empire State Building i ostrzega: „Myślę, że słyszysz, jak pukam, Richard, i myślę, że wchodzę”. Podobnie Richard Gere jest mężczyzną, o którym każda Amerykanka ma fantazję o uratowaniu go po Pretty Woman. Znam kobiety, które mają obsesję od czasu, gdy rozłożył te wszystkie garnitury Armaniego w Amerykańskim żigolo, nie wspominając o tym, gdy został obnażony przez Debrę Winger, która narzekała na nieprzyjemność ich sceny miłosnej w Oficerze i dżentelmenie, dając tym samym wiarę powszechnej opinii, że jest szalona. Kiedy Gere mówi: „Debra ma swoje własne problemy” i że właściwie dobrze się bawił, ma się ochotę mu uwierzyć. W każdym razie chodzi o to, że oto są, ta dwójka, w której zakochana jest cała Ameryka, idealna bajkowa—a przynajmniej idealna hollywoodzka—para. Jednak niezwykle starannie oddzielają swoje zajęcia, ciężkie czy nie.
„Dzwoniła Cindy” — mówi sekretarka Gere’a, gdy jestem w jego biurze. „Chce wiedzieć, w którym domu śpisz dziś w nocy”.
„Powiedz jej” — mówi — „będę na plaży”.
„Znowu, to jest jak jedna z tych rzeczy w moim życiu” — mówi mi Cindy, gdy pytam, jak godzi nowe małżeństwo z tyloma obowiązkami zawodowymi. „Jeśli cokolwiek jest priorytetem, [małżeństwo] byłoby tym”.
Jest, jak zwykle, trzeźwo myśląca. „To nie tak, że są jakieś niespodzianki. Nie zamierzam mu mówić, żeby nie kręcił filmów, a on wie, że robiłam to wcześniej”. Mówi, że udało jej się widywać Gere’a prawie co drugi tydzień, gdy kręcił Sommersby w Wirginii. To podczas kręcenia Mr. Jones w Kalifornii zdecydowali się potajemnie wziąć ślub w Las Vegas w grudniu 1991 roku. I nigdy, mówi, „nie byliby osobno przez miesiąc”.
W sierpniu byli razem w Indiach na „nauce” Dalajlamy, gdzie, jak wszyscy, kontemplowali Pustkę ze skrzyżowanymi nogami i czerwonymi opaskami na oczach, iTam, gdy dano wybór między Pustką a Cindy Crawford, większość zachodnich wyznawców wybrała Cindy, rzucając się do robienia zdjęć, gdy tylko zdjęto opaski. Pytam Richarda, czy Cindy, wychowana jako kongregacjonalistka, jest zainteresowana zostaniem buddystką. „Cindy jest zainteresowana odkrywaniem pozytywnych aspektów wszechświata i siebie samej. Ale nie sądzę, żeby kiedykolwiek nazwała siebie buddystką”. Cindy też tak nie myśli. „Interesuje mnie moja własna marka duchowości, która na razie jest głównie na etapie zbierania informacji”. Czyta o judaizmie i innych religiach i „biorę coś z każdej, 10 procent tu, 10 procent tam. Potem poczuję, że mam własną religię”.
Cóż, właściwie już ją ma. Na nagrodach MTV Mick Jagger prześlizguje się obok tłumów na zewnątrz praktycznie niezauważony, Annie Lennox dostaje uprzejme brawa. Cindy przechodzi w skórzanym stroju Versace w stylu S&M, z włosami upiętymi wysoko jak Ann-Margret w Bye Bye Birdie, a fani i media szaleją. W grupie okropnie ubranych ludzi z złymi fryzurami i cerą, która uchodzi za rockową arystokrację na tym wydarzeniu, Cindy jest jedyną prawdziwą królową. Przechadza się obok lin, drażni fanów, biegnąc w ich stronę, robi miny z Kris Kross, wypycha biodro i przybiera pozę dla reporterów radiowych, którzy wpychają jej mikrofony w twarz. „Zbyt zajęta dla irytującego małego reportera radiowego?” Uśmiecha się szeroko. „Nie jesteś taki mały, ale jesteś irytujący”. Ale daje im wszystkim cytaty, podpisuje kalendarze, pozuje do zdjęć. „Rób to, kochanie” — krzyczy jej ekipa z MTV. „Przyjmij pozę”. I robi to, wyraźnie dobrze się bawiąc.
Usadowiona na prowizorycznej scenie na zewnątrz do komentarza przed galą, Cindy dostaje wazon z tuzinem czerwonych róż, które Richard zdołał przemycić przez blokady, tysiące fanów i ogromną ochronę. To wyczyn, którego mógłby dokonać tylko sławny gwiazdor filmowy albo dla Cindy Crawford. Czyta karteczkę: „Kocham cię rozpaczliwie. Baw się dobrze dziś wieczorem. Richard”. Łał. „Och, zawsze zostawiamy sobie takie wiadomości w hotelach” — mówi nonszalancko, odrzucając notatkę na bok. Znacznie bardziej ekscytuje ją przybycie Magica Johnsona, jedynej gwiazdy, która zbliża się do braw, jakie otrzymała Cindy. Schodząc ze sceny, staje na jego drodze. „Magic jest taki fajny”. Przedstawia się; rozmawiają, całują się, ich czerwone wstążki AIDS się dotykają. Wraca, podekscytowana, promieniejąca jak dziecko. „To było warte przyjścia tu dziś wieczorem”. Pytam ją, co mu powiedziała. „Powiedziałam mu, że tej nocy, gdy ogłosił, że jest nosicielem HIV, śniło mi się, że jako pierwszy pokona AIDS. Chciałam do niego zadzwonić i mu powiedzieć, ale zanim dostałam jego numer i wszystko, minęło zbyt wiele czasu i nie wiem, nie wydawało się to właściwe. Więc powiedziałam mu teraz”.
Jest w Cindy Crawford zresztą prawdziwa naiwność, mimo jej żelaznej dyscypliny i niezachwianego skupienia. Redaktorowi National Enquirer zadaje pytania z podstaw dziennikarstwa, takie jak: „Co Enquirer oferuje ludziom, czego nie mogą dostać nigdzie indziej?”, podczas gdy za jego drzwiami personel oferuje pieniądze Sydowi Fryzjerowi za ujawnienie „udawanego małżeństwa Richarda i Cindy”. W środku pozuje dla fotografa Enquirera i rzuca kolejną łatwą piłkę. „Czy koncepcja National Enquirer zmieniła się przez lata?” Bellettini zaraz dostanie wylewu, podczas gdy szef biura zapewnia, że historie Enquirera są „w 100 procentach dokładne”. W pewnym momencie, gdy mówi Cindy, że tabloid zdobywa wiele informacji od personelu gwiazd, Cindy wybucha: „to dla mnie po prostu przerażające, jako swego rodzaju celebrytki, że musisz się martwić o wszystkich wokół siebie”. Ale kiedy odpowiada, że „nie musisz się martwić, Cindy, bo się dobrze zachowujesz” i że prywatność ludzi takich jak księżna Yorku zasługuje na to, żeby...Została naruszona, bo „rażąco źle się zachowywała, a wciąż była zamężna”, zdrowy rozsądek Cindy ze Środkowego Zachodu w końcu pozwala jej przejrzeć hipokryzję tego mężczyzny. „A wy co?” — odpowiada z ogniem. „Moralna większość?”
Nie miała zresztą zbyt wiele praktyki w wywiadach—większość jej materiałów to rzeczywiście o butach i takich tam—ale jej instynkt jest solidny i ma rację, wierząc, że jej świeżość i młodość działają na jej korzyść. O Billu Clintonie mówi coś, co mógłby powiedzieć tylko ktoś, kto chodził do dużej publicznej szkoły średniej: „To gość, który miałby Największe Szanse na Sukces, gość, którego wszyscy by lubili, oprócz dziwaków. To gość, na którego głosowałbyś na przewodniczącego klasy, ale nie wiem, czy na tego prawdziwego. Wiesz, pewnie podlizywałby się i uczniom, i nauczycielom. I nie wiem, czy to dobrze”. To spojrzenie na słynne lawirowanie Clintona, z którym zwykli ludzie mogą się utożsamić, zwłaszcza ci po wyżu demograficznym, i które słyszałam od mężczyzny o najostrzejszym umyśle, jakiego znam. Uważał, że to nie jest wystarczająco dopracowane, żeby powtarzać, ale Cindy też to zrozumiała i powiedziała to.
Może faktycznie to ma. „Czy wyglądam jak Barbara Walters?” — pyta, pozując w lustrzanych okularach na balkonie, gdzie właśnie skończyła wywiad. „A może jak Diane Sawyer?” Nie, nie bardzo. Wygląda jak Cindy Crawford i wygląda na to, że jej się to podoba. Cindy nie idzie typową ścieżką, którą ambitne modelki podążają w stronę aktorstwa. Zamiast tego dąży do nowej kariery, w której może pozostać sobą. „Cindy woli rolę Cindy Crawford niż cokolwiek, co scenarzysta mógłby dla niej wymyślić” — mówi Larry Thompson, właściciel jej byłej firmy menedżerskiej. Większość ludzi pewnie by wolała. W każdym razie, mówi jej mąż, który powinien wiedzieć: „Tylko szalona osoba chciałaby być aktorem”. A Cindy Crawford nie jest szalona.
Często zadawane pytania
Oto lista często zadawanych pytań na temat historii okładkowej Cindy Crawford i Richarda Gere’a z 1992 roku w Vanity Fair, napisana naturalnym tonem z jasnymi, bezpośrednimi odpowiedziami
Ogólne tło
P Czym dokładnie jest ta historia Z archiwum
O To spojrzenie wstecz na słynny artykuł z magazynu, a konkretnie historię okładkową Vanity Fair z listopada 1992 roku, przedstawiającą będącą wtedy w związku małżeńskim parę władzy, Cindy Crawford i Richarda Gere’a. Funkcja Z archiwum publikuje ponownie oryginalny artykuł i zdjęcia online dla współczesnych czytelników
P Dlaczego ta konkretna okładka jest tak sławna
O Z kilku powodów To była jedna z pierwszych ważnych okładek magazynu, która przedstawiała czołową supermodelkę i wielką gwiazdę filmową jako małżeństwo Zdjęcia były również słynne z intymności i zabawy, pokazując stronę zwykle prywatnego Gere’a, której publiczność nigdy wcześniej nie widziała
P Kto zrobił zdjęcia do historii okładkowej
O Kultowe zdjęcia zostały zrobione przez legendarnego fotografa mody Herba Rittsa Jego charakterystyczny czarno-biały styl i bliska przyjaźń z parą nadały obrazom swobodny, szczery charakter
P Czy Cindy i Richard byli faktycznie małżeństwem w czasie wywiadu
O Tak Pobrali się w grudniu 1991 roku, więc byli małżeństwem od prawie roku, gdy przeprowadzano wywiad i robiono zdjęcia Rozwiedli się w 1995 roku
P Czy to to samo co post z przeszłości w mediach społecznościowych
O Tak, to w zasadzie ta sama koncepcja, ale zrobiona w wysokiej jakości formacie redakcyjnym To formalny sposób dla magazynu na powrót do własnej historii i danie czytelnikom kawałka nostalgii popkulturowej
Szczegóły treści
P O czym rozmawiali w wywiadzie
O Artykuł obejmował szereg tematów, w tym to, jak się poznali, ich bardzo różne osobowości, ich kariery i to, jak radzili sobie z intensywną presją mediów związaną z byciem parą o wysokim profilu
P Jaki był główny problem lub napięcie w historii
O
