Podobnie jak prawie wszyscy, jestem zafascynowana serialem FX **Love Story: John F. Kennedy Jr. and Carolyn Bessette**. Nie chodzi o to, że wierzę w cały mit Camelotu, czy nawet pamiętam lata 90. w Nowym Jorku (najlepszym głosem Jenny Maroney z **30 Rock**: byłam za młoda!). Raczej nie mogę oderwać oczu od tej pięknie nieuchwytnej, palącej papierosy, cool-girl wersji kobiecości, którą Sarah Pidgeon wnosi w postać Carolyn – przynajmniej dopóki media nie zaczynają wysysać z niej ducha, ale zbaczam z tematu.

W czwartym odcinku, gdy Carolyn unika telefonów od Johna F. Kennedy’ego Jr. (w którego wciela się rozpraszająco przystojny Paul Anthony Kelly), jej przyjaciel Narciso Rodriguez żartuje: „Odsiewasz jego telefony. Co, przeczytałaś to w **The Rules** czy coś?” Ta sugestia – że za mantrą Carolyn „Wykorzystaj jego niepewność” może kryć się jakaś metoda – wzbudziła moje zainteresowanie. Zanim się zorientowałam, zagłębiałam się w legendę poradnika z 1995 roku **The Rules: Time-tested Secrets for Capturing the Heart of Mr. Right**, autorstwa Ellen Fein i Sherrie Schneider, będącego instrukcją krok po kroku, jak zdobyć heteroseksualną miłość. Teraz, gdy jestem singielką i nieco niechętnie odkrywam swoją teoretyczną biseksualność, uznałam, że to idealny moment, by sprawdzić, czy książka ma jeszcze jakieś praktyczne rady w dobie aplikacji randkowych. (Ich kontynuacja z początku lat 2000., **The Rules for Online Dating**, była dla mnie o wiele mniej pociągająca, nie mając żadnego związku z Carolyn Bessette).

Szczerze mówiąc, nie jestem pewna, czy **The Rules** kiedykolwiek miały dużo sensu, nawet w połowie lat 90., i z pewnością nie były feministyczne. Między innymi, Fein i Schneider radzą czytelniczkom, by nie odzywały się pierwsze do mężczyzny, nie gapiły się na mężczyzn, nie mówiły za dużo, nie dzwoniły do nich ani nie oddzwaniały od razu, i oczywiście, by nie śpieszyły się z intymnością. Ale po dekadzie w środowiskach queer i czteroletnim związku, byłam gotowa stać się „istotą niepodobną do żadnej innej”. Więc w minionym tygodniu postanowiłam poddać **The Rules** próbie.

Jako oddana dziennikarka, sumiennie wyciągnęłam się na randkę z Hinge w niedzielny wieczór (po relacjonowaniu Oscarów 2026, nic tylko mój Pulitzer?). I to nie była byle jaka randka; to była moja pierwsza randka z cisgenderowym, heteroseksualnym mężczyzną od około dziesięciu lat.

**The Rules** nie mówią nic o wypiciu dwóch kieliszków pomarańczowego wina w barze, zanim przyjdzie randka, więc oczywiście zrobiłam to, by się uspokoić. Potem, gdy się pojawił, złamałam prawie każdą zasadę z książki: odezwałam się pierwsza (nie znoszę niezręcznych ciszy!), nie płaciłam za siebie (odruchowo zaproponowałam kupienie mu piwa, gdy poszłam po swoje trzecie wino, a on się zgodził!), prawdopodobnie za dużo się zwierzałam (chyba dużo mówiłam o swoim dzieciństwie?), i oczywiście popełniłam grzech główny: więcej niż przypadkowy pocałunek na pierwszej randce.

Jestem zbyt wielką damą, by wdawać się w szczegóły, ale powiedzmy tylko, że zakończyłam randkę (i nie jako pierwsza – kolejne wykroczenie przeciw **The Rules**), zapraszając go do mojego mieszkania. Tam mój mały, zadziorny pies – który wyraźnie lepiej stosuje **The Rules** niż ja – szczekał na niego przez solidne 20 minut, a ja podałam mu wodę w kieliszku do wina, niczym boska gospodyni domowa. W chwili, gdy wyszedł, zamieniłam się w komiksową Cathy. Czy mu się spodobałam? Czy zobaczę go jeszcze? Czy zrujnowałam wszelką szansę na bycie odpowiednio adorowaną, odrzucając **The Rules**, mimo najlepszych intencji?

Następnego dnia spotkałam się z moją nieco starszą, dużo mądrzejszą, również biseksualną przyjaciółką Sarah przy basenie Marquis Sunset. Czerpiąc z własnego niedawnego doświadczenia randkowania z cishet mężczyznami, zaoferowała mi wskazówkę: „Jeśli chcesz z nimi spać, śpij z nimi. Ale moja zasada jest taka, że jeśli chcesz choćby smsa rano, powinnaś to opóźnić tak długo, jak…” W przeciwieństwie do autorek „The Rules”, Sarah podkreśliła, że to nie jest wymóg. Nikt tak naprawdę nie potrzebuje smsa od faceta „Jak spałaś?”, i szczerze, gdybym go nie dostała, po prostu mogłabym spokojnie iść dalej w swoim życiu randkowym.

Zachęcona perspektywą Sarah, przejrzałam znów moją kopię **The Rules** przy basenie, szukając choć jednej zasady, za którą mogłabym się w pełni opowiedzieć. W końcu znalazłam: „Wypełnij swój czas”. Cóż, technicznie pełna zasada brzmi „Wypełnij swój czas przed randką”, a ja nie miałam zaplanowanej drugiej randki. Ale pomyślałam, że skoro CBK mogła w końcu odebrać telefon i wyjść za mąż za John-John'a, ja mogę dostosować zasadę randkowania napisaną, gdy miałam dwa lata, do mojego życia w 2026 roku. Po prostu skupię się na byciu zbyt zajętą, by martwić się, czy facet napisał pierwszy, odpisał, czy oglądał moje relacje na Instagramie.

Z takim nastawieniem zarezerwowałam zajęcia pilates i umówiłam się na drinka ze znajomymi, starając się być wystarczająco zajętą, by nie sprawdzać telefonu cały dzień – i zgadnijcie co? Odpisał. Czy to było trochę ogólnikowe? Jasne. Czy zawierało konkretny plan ponownego spotkania? Nie do końca… ale co z tego? Odebrałam od niego wiadomość. Wiwat za łamanie zasad, dziewczyny!



Często zadawane pytania
Oczywiście Oto lista często zadawanych pytań na temat ponownego spojrzenia na poradnik randkowy z 1995 roku The Rules w erze nowoczesnych aplikacji randkowych



Podstawowe pytania definicyjne



1 Czym właściwie były The Rules

The Rules to bestsellerowy poradnik randkowy z 1995 roku który radził kobietom przestrzegać ścisłych tradycyjnych protokołów by zdobyć męża Kluczowe zasady obejmowały Nie odzywaj się pierwsza do mężczyzny nie proponuj mu spotkań zawsze kończ rozmowy telefoniczne jako pierwsza nie widuj się z nim częściej niż dwa razy w tygodniu i nie uprawiaj seksu przed małżeństwem



2 Czy ta książka jest nadal aktualna

Jej podstawowa filozofia gry w ciężką do zdobycia jest dyskutowana Podczas gdy niektóre zasady dotyczące poczucia własnej wartości i granic są ponadczasowe konkretne sztywne taktyki wydają się przestarzałe w erze równości płci i bezpośredniej komunikacji za pośrednictwem aplikacji



3 Kto ją napisał i jaki był główny pomysł

Napisały ją Ellen Fein i Sherrie Schneider Główną ideą było że będąc Dziewczyną Zasad Rules Girl kobieta może zainspirować męskie zabiegi i zaangażowanie przedstawiając randkowanie jako strategiczną grę z celem jakim jest małżeństwo



Pytania o współczesne zastosowanie i kulturę aplikacji



4 Czy można przestrzegać The Rules w aplikacjach randkowych takich jak Hinge czy Bumble

To wyzwanie Na Bumble kobiety muszą wysłać pierwszą wiadomość łamiąc Zasadę 1 Ogólna rada brzmiałaby nie pisz podwójnych wiadomości nie bądź zbyt dostępna na czacie i pozwól mężczyźnie zaproponować i zaplanować randkę Dostosowuje się ducha nie ganiaj a nie literę zasad



5 W jaki sposób podejście The Rules kłóci się ze współczesnymi normami randkowania

Współczesne randkowanie kładzie nacisk na autentyczność otwartą komunikację i wspólny wysiłek The Rules opowiadały się za wyreżyserowanym zachowaniem powstrzymywaniem uczuć i całkowitym pozwalaniem mężczyźnie na prowadzenie co dziś może wydawać się manipulacyjne lub bierno agresywne



6 Jaka zasada z The Rules wciąż dobrze działa

Nacisk na prowadzenie pełnego niezależnego życia jest bardziej aktualny niż kiedykolwiek Bycie zajętą pewną siebie i nie skupianie swojego świata wokół nowego matcha jest zdrowe i atrakcyjne zarówno w aplikacjach jak i poza nimi



7 Jaki jest największy problem ze stosowaniem The Rules obecnie

Zakłada liniową ścieżkę randkowania i nie uwzględnia współczesnych złożoności