Na ekranie Will Sharpe szczególnie wyspecjalizował się w odgrywaniu mężczyzn, którzy zdają się istnieć w kilku stanach emocjonalnych jednocześnie: czarujący, ale zdystansowani, intelektualni, lecz nieco chaotyczni. Ta śliska jakość nadała jego nominowanej do Emmy roli w drugim sezonie Białego Lotosu dziwny magnetyzm – i to właśnie czyni go zaskakująco idealnym wyborem do roli Wolfganga Amadeusza Mozarta w wystawnej nowej adaptacji Amadeusza stacji Starz.
Pięcioodcinkowy serial, którego premiera odbyła się w zeszłym tygodniu, reinterpretuje klasyczną sztukę Petera Shaffera – samą inspirowaną krótkim dramatem Aleksandra Puszkina z 1830 roku, a później przerobioną na nagrodzony Oscarem film z 1984 roku – jako coś mroczniejszego, bardziej zmysłowego i niestabilnego emocjonalnie: gorączkowy sen w peruce, napędzany zarówno urazą i ambicją, jak i muzyką. W opozycji do napiętego Antonia Salieriego Paula Bettany’ego, Mozart Sharpe’a jest mniej marmurowym popiersiem legendy, a bardziej impulsywnym geniuszem uginającym się pod ciężarem własnego talentu. Serial śledzi przybycie kompozytora do Wiednia końca XVIII wieku oraz trwającą dekadę obsesję Salieriego na jego punkcie, gdy podziw przeradza się w fiksację. Dręczony tym, co postrzega jako bez wysiłkowy blask geniuszu Mozarta, Salieri zaczyna widzieć w nim zagrożenie – nie tylko dla swojej reputacji, ale także dla swojej wiary i poczucia porządku.
Rozmawiając z Vogue w Nowym Jorku w zeszłym tygodniu, Sharpe szybko skomplikował mit wokół Mozarta, skupiając się zamiast tego na psychologicznym koszcie geniuszu. „Były pewne rzeczy w codziennym życiu, które inni ludzie uważają za bardzo proste, a on uważał za dość skomplikowane” – powiedział Sharpe o swoim portrecie, opisując Mozarta jako kogoś „wykończonego” oczekiwaniami związanymi z jego darem.
To samo napięcie pojawia się w wizualnym stylu serialu, z wysokimi perukami inspirowanymi częściowo wyglądem gwiazd rocka, dworskimi kostiumami noszonymi z celowym luzem i bogato haftowanymi aksamitnymi marynarkami – plus jedną w punkowej czarnej skórze – przełamanymi niemal nowoczesną fizycznością. Efektem jest Amadeusz, który zamienia sztywny kostiumowy dramat na coś o wiele bardziej zmysłowego, chaotycznego i żywego. „Ambicją serialu” – powiedział Sharpe – „było nie być zbyt sztywnym ani spiętym”.
Poniżej brytyjski aktor – który jest także utalentowanym scenarzystą i reżyserem – opowiada o wcieleniu się w jedną z najbardziej zmitologizowanych postaci w historii i odnalezieniu głęboko ludzkiego chaosu pod legendą.
Zdjęcie: Adrienn Szabo
Vogue: Co przyciągnęło cię do tego projektu?
Will Sharpe: Ponieważ pracowałem z Joe [Bartonem, autorem Amadeusza] przy [miniserialu BBC-Netflix z 2019 roku] Giri/Haji, byłem ciekawy, co z tym zrobił. A ponieważ historia jest opowiedziana przez pięć godzin, jest więcej miejsca, by spojrzeć na nią z różnych perspektyw niż w sztuce czy filmie. Mozart jest przedstawiony jako ktoś, dla kogo muzyka przychodzi łatwo, a ja chciałem zrozumieć, jak postrzegali go inni. Jak to właściwie wygląda być taką osobą w codziennym życiu? Potrafił pisać tę niesamowitą muzykę, ale wydawał się nie rozumieć zasad społecznych i komunikował się w dość niezwykły sposób – co w serialu często kończy się obrażaniem ludzi, a on nie może pojąć dlaczego.
Czy jakaś część Mozarta wydała ci się zaskakująco nowoczesna?
Jest w nim coś z punka. W tamtych czasach kompozytorzy byli postrzegani jako słudzy dworu, a z tego, co wiemy, on nie lubił być tak traktowany, więc starał się mieć większą kontrolę nad swoją pozycją i swoją muzyką. Wesele Figara opierało się na zakazanym tekście, więc nie bał się kwestionować autorytetów. Muzycznie też zaczynasz dostrzegać w jego twórczości popowe progresje akordów. Naprawdę można było poczuć jego wpływ na każdy dzisiejszy gatunek.
Jesteś prawdopodobnie pierwszym aktorem azjatyckiego pochodzenia grającym Mozarta, przynajmniej dla anglojęzycznej publiczności. Co pomyślałeś na początku, wyobrażając sobie siebie w tej roli, i jakie są twoje przemyślenia na temat zróżnicowanego castingu i projektów kostiumowych w ogóle?
Ta historia jest tak słynnie zbeletryzowana – gramy wersję historii, a nie samą historię. Więc wydawało mi się, że jest miejsce, by wnieść coś nowego. Myślę, że zróżnicowany casting w kostiumowych produkcjach może otworzyć historie w sposób, który wydaje się bardziej żywy i aktualny. Nie chodzi o ignorowanie historii, ale o wyobrażenie sobie na nowo, kto może być w centrum tych opowieści i dlaczego. Wersje tych postaci nie zawsze są historycznie dokładne. Nawet gdyby były, nadal można by to uzasadnić. Zawsze myślę, że takie rzeczy należy rozpatrywać indywidualnie. Głównie, jak w przypadku każdej roli, starałem się patrzeć na to, co było na stronie, znaleźć drogę do postaci i uczynić ją tak ludzką, jak to możliwe. Ale jedną niezwykłą rzeczą był dostęp do jego muzyki, co było świetnym zasobem. Bardzo pomogło, zwłaszcza że muzyka była tak różnorodna – podobnie jak scenariusze, odzwierciedlała to, kim wydawał się być jako osoba. Czasem jest głupi, frywolny i figlarny, a innym razem, zwłaszcza w miarę rozwoju serialu, ma tę bardziej wzniosłą, mroczną, operową stronę. Próbując połączyć to wszystko w jedną osobę, muzyka była naprawdę przydatna, ponieważ wszystko pochodzi od prawdziwej osoby. To nie jest narzędzie, które zwykle masz, więc uznałem to za świetny sposób myślenia o postaci.
Zdjęcie: Adrienn Szabo
Czy zanurzenie się w twórczości Mozarta zmieniło sposób, w jaki słuchasz muzyki?
Zyskałem głębsze uznanie dla tego, jak skonstruowana jest muzyka klasyczna i jak różne instrumenty współdziałają. Byłem naprawdę zdumiony, jak matematyczna i sprytna jest muzyka Mozarta. Myślę, że cieszyłby się wszelkimi rodzajami nowoczesnej muzyki. Widziałbym go słuchającego prog rocka, hip-hopu czy jazzu i znajdującego coś do polubienia we wszystkim. Jego twórczość była tak różnorodna, a on wydawał się ciekawy i otwarty na nowe pomysły. Nie wydawał się zainteresowany tradycją ani robieniem rzeczy „właściwą” drogą. Mógłby podchodzić do muzyki na jej własnych warunkach i oceniać ją czysto jako muzykę. Pod pewnymi względami jest bardzo empiryczną istotą muzyczną.
Kiedy ostatnio jakieś dzieło naprawdę cię zaimponowało?
Uważam za niesamowite, gdy oglądam muzyków grających muzykę orkiestrową. Jesteśmy w trakcie nagrywania ścieżki dźwiękowej do serialu, który reżyseruję, i zawsze jestem zdumiony, jak szybko muzycy potrafią się uczyć. Jest coś wyjątkowego w grupie ludzi pracujących razem, by wyrazić coś. Skłoniło mnie to do myślenia o AI i muzyce generowanej przez AI. Czy kiedykolwiek może dorównać 20 osobom grającym w unisonie?
Czy kostiumy wpłynęły na to, jak się nosisz? Czy był jakiś element, który nosiłbyś w prawdziwym życiu?
Kiedy myślę o Mozarcie, myślę o jego czerwonych marynarkach. Wszystkie kostiumy były pięknie wykonane i przede wszystkim dość historycznie dokładne. Sprawiają, że trzymasz się w bardziej dworski sposób, ale Julian [Farino], reżyser, naprawdę chciał, żeby było to niechlujne i używane. Więc starałem się nie trzymać w sztywny, kostiumowo-dramatyczny sposób, zwłaszcza w scenach dyrygowania. Mimo że aksamit był gruby, starałem się pozostać jak najbardziej luźny, prawie walcząc z materiałem. Jedną z części kostiumów, które mogłyby działać do dziś, są koszule. Duże rękawy i koronkowe mankiety mogłyby pasować do nowoczesnej garderoby.
Co chciałbyś, żeby widzowie lepiej zrozumieli o Mozarcie po obejrzeniu serialu?
To tak zmitologizowana, wypaczona wersja historii, że jeśli ktoś przychodzi do Amadeusza w poszukiwaniu faktów, jest w złym miejscu. Ale musiało być coś w dynamice między Mozartem a Salierim, by ta mitologia w ogóle mogła zaistnieć. Przeczytałem jedną teorię, że Mozart, gdy pod koniec życia stawał się coraz mniej zdrowy na umyśle, to on wpadł w paranoję, że Salieri chce go dopaść. Potem własne wyznanie Salieriego pod koniec jego życia i fascynacja Puszkina tym... Musiało być coś złożonego i interesującego w ich relacji, skoro to wszystko powstało.
Ta rozmowa została zredagowana i skrócona.
Często zadawane pytania
Oto lista często zadawanych pytań dotyczących portretu Mozarta w wykonaniu Willa Sharpe’a w produkcji Amadeusz z 2024 roku.
Pytania dla początkujących
P Kim jest Will Sharpe i dlaczego gra Mozarta w różnych stylach
O Will Sharpe jest aktorem grającym Mozarta Różne style odnoszą się do faktu że sztuka pokazuje Mozarta w różnym wieku i stanach emocjonalnych od młodego głupkowatego geniusza do zdesperowanego umierającego mężczyzny
P Czy to nowy film czy sztuka
O To sztuka teatralna a nie film Recenzje często podkreślają występ Sharpe a jako najważniejszy punkt
P Czy zmienia kostiumy lub peruki między stylami
O Tak Produkcja wykorzystuje szybkie zmiany kostiumów peruk i postawy aby pokazać starzenie się Mozarta od chłopięcego dwudziestolatka do schorowanego trzydziestolatka
P Czy sztuka jest zabawna czy poważna
O Obie Sharpe gra Mozarta jako bardzo zabawnego i dziecinnego na początku ale historia staje się bardzo poważna i tragiczna gdy zazdrość Salieriego go niszczy
Pytania zaawansowane
P Czym występ Sharpe a różni się od słynnej wersji filmowej z 1984 roku
O Sharpe bardziej podkreśla niezręczność Mozarta i nowoczesną punkową energię Gra go jako bardziej celowo irytującego i mniej jako kochanego głupka co sprawia że tragedia wydaje się bardziej surowa
P Pytanie wspomina o kilku różnych stylach Jakie są konkretne style lub fazy
O Głównie trzy 1 Niedojrzały Cudowny Dzieciak 2 Frustrowany Artysta i 3 Tragiczny Geniusz
P Czy Sharpe faktycznie gra na pianinie lub śpiewa w sztuce
O Tak Kluczową częścią występu jest to że Sharpe naśladuje grę na pianinie podczas odtwarzania muzyki Śpiewa też aby pokazać wulgarną stronę Mozarta i pięknie aby pokazać jego geniusz
P Jak reżyser wykorzystuje oświetlenie lub dźwięk aby wspierać te różne style
O The
