Po latach projektowania indywidualnych stylizacji ślubnych dla swoich klientek, Alexis Nevan Whelan przyznała, że nie miała „żadnych wątpliwości”, że stworzy własną garderobę ślubną. Zaręczyny z Cooperem Davisem zbiegły się w czasie z momentem, gdy zaczęła prowadzić swoją markę na pełny etat, i była gotowa zaprojektować komplet stylizacji na własne przyjęcie. „Wykonałam już całą pracę przygotowawczą – znalazłam najlepsze atelier, fabryki i koronki” – mówi. „To było naprawdę piękne przeżycie, zaręczyć się i przechodzić przez ten czas razem z moimi klientkami”.

Weekend ślubny miał odbyć się na przestrzeni trzech dni na wyspie Nevis na Karaibach. Panna młoda miała osobistą więź z tym miejscem – mieszkała tam jej ciotka, a ona sama odwiedzała wyspę z rodziną przez całe życie. Alexis i Cooper wiedzieli, że to idealne miejsce na ich ślub, i zaczęli szukać lokalizacji na pełen weekend wydarzeń jeszcze przed zaręczynami. Te wizyty pomogły Alexis zacząć kształtować swoje stylizacje. „Uwielbiam projektować z myślą o konkretnym miejscu” – mówi projektantka. „Po prostu czuję się wtedy znacznie lepiej. Czuję się bardziej komfortowo i pewnie, gdy jestem w danej przestrzeni, a moja stylizacja ma sens”.

Każda stylizacja na każde wydarzenie miała swój własny charakter, splatając historię całego weekendu. „Zawsze lubię równoważyć stylizacje” – zauważa. To podejście zaczęło się od jej sukienki na przyjęcie powitalne. Alexis chciała, aby była zmysłowa, z asymetrycznym dołem, delikatną koronkową warstwą i gorsetem z organzy. „Naprawdę chciałam, żeby był w niej jakiś prześwitujący element, żeby sprawiała wrażenie lekkiej i zwiewnej” – mówi. „Wykonałam cztery wersje gorsetu, ponieważ potrzebowałam, aby wewnętrzna konstrukcja była wygodna, a jednocześnie wyglądała na prześwitującą”. Chociaż zaczęła wymyślać swoje stylizacje znacznie wcześniej, Alexis skończyła drapować szyfon ze swoją konstruktorką wykrojów dopiero na tydzień przed ślubem. „Naprawdę kocham, gdy rzeczy są organiczne i w dużej mierze wykonane ręcznie, więc musiałam go na siebie włożyć i dokładnie określić, gdzie mają być plisy” – wyjaśnia projektantka. „Uszyłyśmy go ręcznie i całość nabrała życia”.

Następnego dnia para i ich goście spędzili popołudnie na uroczystości w rustykalnym klubie plażowym, korzystając z kąpieli w wodzie i grając w siatkówkę. Alexis podjęła się wyzwania stworzenia swojego pierwszego w życiu stroju kąpielowego, wraz ze spódnicą i chustą na głowę chroniącą przed słońcem. Podczas poszukiwań tkaniny do innego projektu panna młoda znalazła ręcznie tkany jedwab tussar, w którym się zakochała. Tamten projekt nie doszedł do skutku, ale udało jej się wykorzystać ten jedwab do uszycia spódnicy okrywającej strój kąpielowy. Jej chusta na głowę łączyła francuską koronkę i szyfon w podobnym odcieniu, aby całość tworzyła spójną stylizację.

„Projektując całą plażową stylizację, musiała być funkcjonalna. Nie mogłam z niej wypaść na boisku do siatkówki, bo jestem bardzo ambitna” – śmieje się Alexis. Aby zapewnić sobie odpowiednie zakrycie, projektantka stworzyła element z wiązanym dekoltem i zapięciami. „Wydaje mi się, że w moich kolekcjach ogólnie lubię dodawać sporo metalowych elementów” – dodaje. „Użyłam tego przepięknego złotego zapięcia z tyłu, które było sportowe, ale wciąż eleganckie. To była idealna równowaga między podniesieniem rangi stroju kąpielowego a nadaniem mu wystarczającej interesującej formy, ale z zachowaniem wygody i swobody ruchów”.

Jej dzień ślubu miał odbyć się w ruinach kościoła na wyspie, więc Alexis chciała wnieść do swojej ceremonii ten vintage'owy romantyzm. W pewnym sensie tkanina, której użyła do uszycia sukni, była „pożyczoną rzeczą”. Alexis skontaktowała się z projektantką ślubną, która zamykała własną działalność, i otrzymała worki na śmieci wypełnione tkaninami do wykorzystania dla swojej rozwijającej się marki. „Wśród nich była tkanina na moją suknię ślubną, o czym wtedy nie wiedziałam” – mówi panna młoda. „To jedwabna dupionka, więc ma te surowe przetarcia, co jest bardzo w moim stylu i wierne mojej marce. Lubię, gdy rzeczy nie są idealne i mają vintage'owy charakter”.

Alexis zastanawiała się, co chce najbardziej wyeksponować – dekolt i tułów – i zaczęła drapować tkaninę bezpośrednio na swoim ciele. „Pomyślałam: »Wiesz co? Po prostu to zrobię«”. Mówi: „Chciałam mieć pewność, że uwielbiam to, jak wygląda w prawdziwej tkaninie, a nie tylko w próbce z muślinu”. Znalazła metalowe elementy, aby stworzyć zapięcie z przodu na środku, a do wykonania ramiączek użyła dodatkowej koronki z sukni ślubnej swojej siostry. Jej atelier pomogło jej złożyć wszystko w całość dokładnie tak, jak sobie to wyobraziła.

Zdjęcie: Jenny Losee

Zdjęcie: Jenny Losee

Alexis zaczęła również szukać więcej koronki, aby uszyć welon i kopertówkę, ale znalezienie odpowiedniego materiału zajęło trochę czasu. Na dwa tygodnie przed ślubem w końcu jej się to udało. „Poszłam do mojej ulubionej koronkarskiej manufaktury w Nowym Jorku i wiedziałam, że coś tam będzie idealne. Kiedy w końcu znalazłam koronkę, której użyłam, prawie się rozpłakałam” – dzieli się. „Dzięki Bogu, że ją pokochałam!”. Kiedy w dniu ślubu włożyła gotową kreację, powiedziała: „Czułam się tak komfortowo, ponieważ wszystko było uszyte na moje ciało. Czułam się w niej tak szczęśliwa i wolna”.

Zdjęcie: Jenny Losee

Na zakończenie wieczoru para młoda miała nadzieję zatańczyć na piasku przy plażowym barze zbudowanym z drewna dryfującego. Kiedy Alexis znalazła srebrną, koralikową tkaninę przypominającą siatkę rybacką, wiedziała, że będzie idealna na after-party. „Naprawdę chciałam po prostu owinąć ją wokół swojego ciała” – mówi projektantka. Niestety, ciężar tkaniny odstraszył wielu szwaczek. Przyjaciółka, która jest projektantką techniczną, przyszła do jej studia i obie zaczęły burzę mózgów.

Rozwiązanie? Projekt został wykonany w trzech warstwach. Najpierw powstały srebrny gorset i szorty jako baza dodająca dodatkowego blasku. Druga warstwa koralikowej tkaniny została przymocowana do gorsetu, aby zapewnić jej stabilność. Wreszcie trzecia warstwa nadała kształt i ruch dzięki długiej spódnicy, która była wiązana do pozostałych warstw. Alexis często musiała unosić długi, ciężki materiał, aby nie ciągnął się po piasku. „Lubiłam trzymać go podczas tańca” – mówi panna młoda. „To było takie małe rekwizytowe uzupełnienie do poruszania się”.

Zdjęcie: Jenny Losee

Patrząc wstecz, panna młoda mówi, że czuła dumę nie tylko z zaplanowania ślubu, ale także z uruchomienia swojej marki i stworzenia całej swojej kolekcji ślubnej. „Moim największym wnioskiem jest to, jak wiele to było zabawy i jak bardzo byłam szczęśliwa, że mogłam to wszystko zrobić” – mówi. „Mimo że wykonałam tak wiele pracy, wydaje mi się, że to był tylko mgnienie oka. Nigdy nie zapomnę tego półtora roku z wielu powodów”.

Zdjęcie: Jenny Losee

Często zadawane pytania

Oto lista często zadawanych pytań na temat projektantki ślubnej tworzącej własną garderobę ślubną na tropikalne wesele na Nevis.

Ogólne inspiracje

P: Co oznacza, że panna młoda była własną projektantką ślubną?
O: Oznacza to, że nie kupiła sukni gotowej w sklepie. Sama opracowała koncepcję, wykonała szkice i nadzorowała proces powstawania sukni, zwykle z pomocą zespołu szwaczek lub krawcowych przy technicznym szyciu.

P: Dlaczego projektantka miałaby zdecydować się na uszycie własnej sukni ślubnej?
O: Dla pełnej personalizacji. Gwarantuje to idealne dopasowanie, pozwala na użycie unikalnych tkanin i zapewnia, że projekt jest dokładnie taki, jakiego pragnie – a nie tylko to, co jest dostępne w sklepie. To także piękny sposób na zaprezentowanie swojego rzemiosła.

P: Czym jest garderoba ślubna i dlaczego potrzebowała więcej niż jednej sukni?
O: Oznacza to, że miała wiele stylizacji na różne wydarzenia. Tropikalne wesele często obejmuje przyjęcie powitalne, ceremonię, przyjęcie weselne i pożegnalny brunch. Prawdopodobnie miała suknię na ceremonię, suknię na przyjęcie oraz swobodny strój kąpielowy lub sukienkę na inne okazje.

P: Czy to normalne, że panna młoda ma więcej niż jedną stylizację na wesele w plenerze?
O: Tak, to staje się bardzo popularne. Pozwala to pannie młodej czuć się komfortowo podczas tańca, być praktyczną na plaży i formalną podczas ceremonii.

Projekt i tkaniny

P: Jaki rodzaj tkaniny jest najlepszy na gorące, wilgotne tropikalne wesele?
O: Lekkie, oddychające i naturalne tkaniny. Myśl o jedwabnym szyfonie, organzy, krepie lub bawełnianej koronce. Te tkaniny dobrze układają się na wietrze i nie zatrzymują ciepła tak jak ciężki satyna czy welur.

P: Czym projekt różni się od tradycyjnej balowej sukni ślubnej?
O: Sylwetka jest zwykle mniej usztywniona. Nie zobaczysz ciężkich gorsetów ani ogromnych, ciężkich spódnic. Zamiast tego dominują płynne kroje w kształcie litery A, suknie slipowe lub kroje syrenki, które łatwiej nosić na piasku i nie powodują przegrzania.

P: Jak poradziła sobie z problemem plam od potu lub wilgocią niszczącą suknię?