Sophia Stel ma bardzo konkretne wspomnienie z zeszłorocznego Paris Fashion Week. Nagle znalazła się w nieznanych, znacznie bardziej glamourowych pomieszczeniach, niż była przyzwyczajona, idąc wybiegiem dla Ann Demeulemeester—ale była też spłukana. "Tak naprawdę miałam tylko jeden strój, a jest czarno-granatowy, co podobno jest przeciw zasadom" – wspomina, gdy spotykamy się przy kawie we wschodnim Londynie pod koniec lata. "Właściwie uważam, że czerń i granat świetnie razem wyglądają." Napięcie tego wszystkiego bezpośrednio przełożyło się na "On My Dick", otwierający utwór jej debiutanckiego albumu, The Greatest Album of All Time, i to, co nazywa "totalnym diss trackiem" o ludziach, którym bardziej zależało na rozgłosie i pieniądzach, których ona nie miała. "Miałam dużo frustracji i tak zły syndrom oszusta."

Tytuł płyty—ogłoszony dzisiaj—jest wyzwaniem rzuconym samej sobie. "Jedną z moich największych walk—i powodem, dla którego tak długo zwlekałam z rozpoczęciem wydawania muzyki, choć tworzyłam ją od dawna—jest pewność siebie" – mówi 27-letnia artystka i producentka. "Ostatecznie powód, dla którego ten album nazywa się The Greatest Album of All Time, jest taki, że chodzi o tę decyzję, by być absurdalnie pewnym siebie."

Zaplanowana na 16 października nakładem A24 Music, 10-utworowa, samodzielnie wyprodukowana płyta następuje po debiutanckim EP Stel z 2024 roku, Object Permanence, i tegorocznym How to Win At Solitaire. Urodzona w Victoria w Kolumbii Brytyjskiej i ukształtowana przez lata pracy w klubowej scenie Vancouver (gdzie wykonywała wiele niekreatywnych prac, by przetrwać), tworzyła muzykę na boku przez wiele lat, zanim jej emocjonalnie elektryzujące, przeskakujące między gatunkami piosenki zaczęły znajdować publiczność. W ciągu ostatniego roku zaliczyła wspomniany debiut na wybiegu, otwierała koncerty Lorde i wyruszyła w swoją pierwszą trasę headlinerską, przechodząc od ledwo podróżowania do regularnego przekraczania Atlantyku.

"Nigdy nie byłam w Europie aż do mniej więcej tego czasu w zeszłym roku, a od tamtej pory byłam tam ponad 10 razy" – mówi. "Żyłam w pewien sposób przez całkiem długi czas, a potem sprawy naprawdę się odwróciły. Znalazłam się we wszystkich tych nowych przestrzeniach i doświadczałam nowych rodzajów doświadczeń."

The Greatest Album of All Time to próba Stel uchwycenia tego szarpnięcia, gdy jeszcze się dzieje. Skończyła album zaledwie kilka dni przed naszą rozmową, powiedziawszy A24, że chce go dalej tworzyć przez cały rok, aby mógł pozostać "odpowiedzią na to, co działo się w czasie rzeczywistym."

"Każda piosenka zajmuje dla mnie inne miejsce w tej podróży" – mówi. "Dla mnie ta płyta jest prawdopodobnie tym, co najbardziej zbliżyło mnie do zrobienia… niemal musicalu. To naprawdę nie jest musical, ale dla mnie tak to odczuwam." Eteryczne, ulotne syntezatory przeplatają się z melancholijnymi żywymi smyczkami, przeskakując do gitar dream-popowych i euro-rave'owych kulminacji stępionych zniekształconą perkusją—to brzmienie Stel w jej najbardziej ambitnym i pewnym siebie wydaniu jak dotąd. Jej tematy—burzliwych związków i krętych ścieżek życiowych, toksycznych wzorców i euforii odnajdywanej w codziennych momentach—są wyrażane z diarystyczną intymnością.

Pierwszą piosenką, którą stworzyła, był hipnotyczny "Like A Kite", napisany około roku temu i niemal porzucony, gdy utknęła na jego drugiej zwrotce. "Uczucie musi trafić" – mówi. "Często próbuję napisać o czymś i tworzę 10 piosenek, a potem jedna będzie tą, w której czuję, że w końcu to uchwyciłam." Stała się jedną z pulsujących arterii płyty, z jej cielesnym basem i wrażliwymi wersami o poddawaniu się ciekawym nowym uczuciom.

Jej instynkty liczyły się bardziej niż kiedykolwiek, ponieważ to pierwsza płyta Stel stworzona ze świadomością, że ludzie naprawdę czekają, by ją usłyszeć. "Mojego pierwszego projektu nikt nie słuchał" – mówi. Jej drugi był już skończony, zanim Object Permanence zaczęło zyskiwać popularność. "Nie czułam się jeszcze postrzegana. Przy tym projekcie czułam się tak postrzegana, gdy zaczynałam go tworzyć." Jej odpowiedzią było stanie się bardziej upartą w podążaniu za własnym gustem. "Gubisz się tak bardzo, gdy tylko zaczynasz próbować zgadnąć, czego chcą ludzie."

Zamiast tego testuje piosenki na ludziach, którzy znali ją przed tym wszystkim: jej bracia (Luke i Royce) oraz bliscy. Jej najlepsi przyjaciele to jedyne osoby, których opinie naprawdę wpływają na jej muzykę, mówi. Zauważa, które utwory proszą, by usłyszeć ponownie, albo przy których zostają, by posłuchać, gdy pracuje. Przez ostatnie kilka tygodni testowała nowe piosenki na swojej publiczności, jak hymniczny, neonowo-syntezatorowy "Molly In The Club". "Ludzie już znają tekst" – mówi z szelmowskim uśmiechem – "ale kocham ich jeszcze bardziej, gdy udają, że go znają. Znam ten trik! Poruszanie ustami do 'watermelon'."

Perfekcjonizm Stel jest niemal całkowicie zarezerwowany dla muzyki. "Nigdy nie myślałam o sobie w ten sposób, dopóki moja dziewczyna tego nie zauważyła—próbuję trochę bardziej odpuścić" – przyznaje. Wciąż używa tego samego mikrofonu, który znalazła osiem lat temu, i spędziła lata, dopracowując przetwarzanie swojego charakterystycznego altu. "Używam tuningu jako instrumentu" – mówi. "Dało mi to też dużo swobody z moją skalą i, dla mnie, rodzaj kreatywności płciowej. Mogę śpiewać naprawdę nisko i śpiewać wysoko i czuć się jak dwie różne osoby w wielu piosenkach."

Im bardziej skrupulatna staje się w tworzeniu piosenek, tym bardziej musiała zaakceptować niedoskonałość w ich wydawaniu. "Nie sądzę, żebym kiedykolwiek wydała muzykę, gdybym nie doszła do wniosku, że nigdy nie będzie dla mnie skończona ani idealna" – mówi. "Muzyka polega na uczuciu. Bycie dobrą artystką polega też na pozwoleniu sobie na bycie postrzeganą jako niedoskonała."

Jej styl działa na podobnym wyczuciu. Mgliste teledyski są często kręcone cyfrowym aparatem, reżyserowane z przyjaciółmi i mają wywoływać konkretne uczucie. Nawet gdy świat mody coraz częściej się do niej zwraca—Stel niedawno modelowała dla Palace i Gimaguas—pozostaje oporna wobec wszystkiego, co zbyt wypolerowane. "Jestem ekstremalnie zmęczona podejściem większości stylistów" – mówi, ciągnąc za rękawy swojej koszulki Under Armour. "Kiedy modelowałam dla Gimaguas, musiałam tylko upewnić się, że mamy puszczonego Flo Ridę. W moim własnym stylu lubię prostotę. Oczywiście lubię athleisure. Lubię być wygodna." Jest zdeklarowaną powtarzającą stroje, a wśród jej ulubionych rzeczy są czerwona torba Telfar, a jej garderoba została w dużej mierze zbudowana w sklepach z używaną odzieżą Value Village w Vancouver, gdzie brak kuratorowania jest właśnie tym, co przyciąga. "Wybierasz rzeczy wyłącznie na podstawie tego, jak wyglądają" – mówi. "Nikt nie zdecydował za ciebie, co jest cool. Jeśli mam trudność z pisaniem, idę na zakupy, znajduję kilka rzeczy i czuję się na nowo zainspirowana." I mimo że coraz bardziej obraca się w pobliżu mody projektantów, jej priorytety wydatkowe pozostają odświeżająco proste. "Jeśli noszę markę projektanta, to jest podróbka albo było darmowe" – mówi. "Muszę oszczędzać pieniądze na dom!"

"Zmagałam się z poczuciem, że nie pasuję, bo nie mam ładnych rzeczy" – dodaje. "Chcę się buntować przeciw temu uczuciu. Podróbki od projektantów są zajebiste, bo czujesz, że robisz tę rzecz, ale wszyscy wiedzą, że to podróbka, i jasno to komunikujesz. To performans." (Obejmuje to zwariowane kolorowe torby Gucci i błędnie zapisane, mocno ozdobione logo bokserki Louis Vuitton.)

Niektóre podróbki od projektantów Sophii Stel.

Ta wymagająca filozofia rozciąga się na A24, którego młody, prowadzony przez kobiety zespół muzyczny przyciągnął Stel, ponieważ nie wydawał się zainteresowany pchaniem jej w stronę wyimaginowanej (lub prowadzonej algorytmicznie) następnej fali. "Naprawdę pozwolili mi robić, co chcę" – mówi, wspominając czasy, gdy niektóre z dziesiątek wytwórni, z którymi się spotkała, zdawały się umieszczać kobiety i widocznie queerowe osoby na spotkaniach, próbując ją zwabić.

Rozszerzający się wszechświat A24 jako firmy produkcyjnej i wytwórni był także kolejnym magnesem. (Stel jest dopiero ich drugą podpisaną artystką.) Po premierze The Drama spędziła after-party, stojąc w pobliżu Roberta Pattinsona, zbyt nieśmiała, by się przedstawić. "Upilam się strasznie, ale jestem tak nieśmiała, że sama jego obecność w tym samym pokoju przez całą noc…" – śmieje się. "Nie rozmawiałam z nim."

"Dużą częścią tego, dlaczego muzyka stała się dla mnie tak ważna, nawet jako dziecko, było to, że sprawiała, że moje życie wyglądało jak film" – dodaje Stel. Ma nadzieję, że kiedyś sama skomponuje muzykę do jednego.

Na razie jest ta drobna sprawa wydania The Greatest Album of All Time. Stel wydaje się zadziwiająco spokojna o to, co się stanie, gdy album wymknie się jej z rąk. "Kiedy wydajesz muzykę, trafia tam, gdzie ma trafić" – mówi. "Czasami ludzie kochają ją od razu, czasami zajmuje to dużo czasu, a czasami nie kochają jej wcale. Musisz być z tym pogodzona, jeśli chcesz pozostać wierna sobie."

Po pracowitym lecie na europejskim obiegu festiwalowym będzie dalej grać wyprzedane koncerty na całym świecie, w tym na chaotycznej nocy Pop Crypt A.G. Cooka i PC Music w Halloween w Brooklynie oraz na Primavera Sound w Buenos Aires i São Paulo. Na razie jednak wszystko kręci się wokół odliczania do premiery albumu. (Gdy się dziś rozstajemy, przejrzy sklepy vintage w Hackney przed kolacją z przyjaciółką: "Jakaś namiastka normalnej rutyny jest dla mnie coraz ważniejsza" – mówi, zapisując kilka moich rekomendacji.)

Stel brzmi też zadziwiająco spokojnie o tym, co się stanie, gdy album wymknie się jej z rąk. "Kiedy wydajesz muzykę, trafia tam, gdzie ma trafić" – mówi. "Czasami ludzie kochają ją od razu, czasami zajmuje to dużo czasu, a czasami nie kochają jej wcale. Musisz być z tym pogodzona, jeśli chcesz pozostać wierna sobie. Ale to naprawdę ścieżka dźwiękowa mojego życia w tym momencie i mam nadzieję, że dla kogoś innego też."

Sophia Stel’s The Greatest Album Of All Time zostanie wydany nakładem A24 16 października.

Najczęściej zadawane pytania
Oto lista FAQ o nadchodzącym debiutanckim albumie Sophii Stel On Her Upcoming Debut Album Sophia Stel Makes Peace with Being Seen



Jaki jest tytuł debiutanckiego albumu Sophii Stel

Album nosi tytuł On Her Upcoming Debut Album Sophia Stel Makes Peace with Being Seen



Kim jest Sophia Stel

Sophia Stel to wschodząca piosenkarka i autorka tekstów znana z introspekcyjnych tekstów i brzmienia łączącego gatunki. To jej pierwszy pełnometrażowy album studyjny



Kiedy album się ukaże

Oficjalna data premiery to Możesz go teraz wstępnie zapisać na głównych platformach streamingowych



Jaki to gatunek albumu

Łączy indie pop, alternatywne R&B i soft rock. Pomyśl o intymnych wokalach z bujną, atmosferyczną produkcją



Co oznacza pogodzenie się z byciem widzianą

Odnosi się do osobistej podróży Sophii polegającej na akceptacji publicznej uwagi i wrażliwości jako artystki, zamiast ukrywania się przed tym



Dlaczego ten album jest ważny dla jej kariery

To jej debiut, więc wprowadza jej pełną artystyczną tożsamość. Oznacza też zmianę względem jej wcześniejszych EP-ek, które były bardziej zamknięte



Jakie są główne tematy

Tożsamość, samoakceptacja, presja mediów społecznościowych i nauka bycia wygodnie w centrum uwagi



Czy jest główny singiel

Tak. Pierwszy singiel to Jest już dostępny na wszystkich platformach



Kto wyprodukował album

Został wyprodukowany przez ze miksem przez Sophia współtworzyła każdy utwór



Ile utworów jest na albumie

Jest 11 utworów, w tym dwa interlude'y



Czy są jakieś współprace

Tak, jest jedna gościnna zwrotka od w utworze 7



Co odróżnia ten album od jej wcześniejszych prac

Jej wcześniejsze EP-ki były bardziej akustyczne i powściągliwe. Ten album używa pełniejszej produkcji, więcej elektronicznych tekstur i bardziej bezpośrednich tekstów



Jaki jest częsty problem artystów, gdy są widziani

Strach przed oceną, wypalenie z powodu ciągłej ekspozycji i utrata poczucia prywatności. Sophia odnosi się do nich bezpośrednio w swoich tekstach



Jak fani mogą wspierać album

Wstępnie go zapisać, streamować w dniu premiery, kupować merchandise i udostępniać swoje ulubione utwory w mediach społecznościowych



Czy będzie trasa

Tak,