To jest słoneczny wiosenny dzień w Paryżu, a młoda kobieta jest w warsztacie mechanicznym, zajmując się zabytkowym srebrnym Fordem. Sprawdza olej silnikowy i poleruje maskę, mając smugi smaru na policzku. Wskakuje do samochodu i zaczyna spokojną, bezcelową podróż po mieście, podczas której ma serię dziwnych, lekko surrealistycznych spotkań—pomaga kobiecie przenieść antyczne krzesło przez ulicę, dostarcza skrzynki roślin do sklepu—zanim zbliża się do słynnej Fontaine des Lions w 12. dzielnicy miasta, gdzie czeka postać.
Ma na sobie dziwnie zimowy strój jak na tak ciepłą pogodę—czapkę traperską ozdobioną haftowanymi kryształami, dopasowany płaszcz z podszewką z owczej skóry, buty za kolano—i niesie torby, jakby przybywała na pobyt z naszą nienazwaną protagonistką. Potem zaczyna iść w kierunku kamery, a gdy przyglądasz się bliżej, zauważasz: czy to… Kim Gordon?
Zdjęcie: Brigitte Lacombe
Tak, w rzeczywistości to ona: nonkonformistyczna muzyczka i była frontmenka Sonic Youth jest tytułową gwiazdą tego krótkometrażowego filmu wyreżyserowanego przez Claire Denis, Avec Kim. (Prawdziwi fani Gordon będą wiedzieć, że to nie jej pierwszy raz przed kamerą, miała bowiem krótkie, ale zapadające w pamięć występy w I’m Not There Todda Haynesa i Last Days Gusa van Santa.) Film, w którym współgra francuska aktorka i reżyserka Suzanne Lindon jako młodsza kobieta, ma dziś premierę na Festiwalu Filmowym w Wenecji w ramach Miu Miu Women’s Tales, uznanego cyklu filmów krótkometrażowych prowadzonego przez Miuccię Pradę i jej prawą rękę, Verde Visconti.
Podczas gdy w przeszłości wśród reżyserów byli wszyscy, od Agnès Vardy przez Avę DuVernay po Mirandę July, udział Denis w tym roku wydaje się prawdziwym triumfem: legendarna 80-letnia francuska autorka stojąca za nowoczesnymi klasykami, takimi jak Beau Travail i 35 Shots of Rum, znana jest z bezkompromisowych eksploracji trwałych blizn kolonializmu, ukształtowanych przez jej wychowanie w Afryce Zachodniej, a także z jej dotykowego, eliptycznego stylu wizualnego. Jako jedna z najbardziej bezkompromisowych reżyserek francuskiego kina, Denis niezwykle rzadko podejmuje się projektów poza swoimi filmami pełnometrażowymi; minęło ponad dziesięć lat, odkąd nakręciła krótki metraż.
Dzięki Bogu, że to zrobiła: Avec Kim to tajemnicza i ostatecznie poruszająca medytacja nad międzypokoleniową kobiecą przyjaźnią, która zdaje się odzwierciedlać relację, jaką Denis sama dzieli z Lindon. Po obejrzeniu debiutanckiego filmu pełnometrażowego Lindon, Spring Blossom z 2020 roku, Denis skontaktowała się z nią, aby wyrazić swój podziw, co zapoczątkowało bliską przyjaźń; ostatecznie współpracowały przy scenariuszu najnowszego filmu Denis, The Fence. (Warto tu też znać pewną historię związaną z Gordon i Denis, ponieważ Denis wyreżyserowała także teledysk Sonic Youth w 2006 roku.)
Zdjęcie: Brigitte Lacombe
Wszystko to wydaje się nieodłączną częścią ogólnej filozofii Miu Miu, która—mimo swoich powiązań z młodszą, bardziej zabawną stroną ducha Prady—ostatnio celowo przesunęła się w kierunku bardziej inkluzywnego wiekowo castingu, a postacie takie jak Kristin Scott Thomas, Gillian Anderson, a nawet Willem Dafoe pojawiały się na wybiegu w ciągu ostatnich kilku lat. Nie chodzi tu koniecznie o młodość, ale o buntowniczą żyłkę: taką, którą zarówno Gordon, jak i Lindon posiadają w nadmiarze.
W gorące, wilgotne popołudnie w Wenecji dzień przed premierą, Vogue spotkał się z Gordon i Lindon (ta pierwsza świeżo po locie z Los Angeles, chłodna jak zawsze w szarej wersji okularów przeciwsłonecznych noszonych w filmie) w miłosiernie klimatyzowanej budce w ich hotelu—i dowiedział się więcej o tym, jak film zapoczątkował przyjaźń także między nimi.
Vogue: Opowiedzcie mi trochę więcej o waszej relacji z filmami Claire i jak się po raz pierwszy połączyłyście?
Kim Gordon: Poznałam ją lata temu przez Oliviera Assayasa, z którym jestem blisko zaprzyjaźniona. Nie pamiętam dokładnie kiedy. Ale zawsze podziwiałam jej filmy: Beau Travail, White Material. Zrobiła też teledysk dla Sonic Youth dawno temu. Po prostu zapytała mnie, czy chcę zrobić z nią ten projekt. Byłam absolutnie zachwycona i podekscytowana, że mogę to zrobić.
Suzanne Lindon: Właściwie mój tata [aktor Vincent Lindon] nakręcił film z Claire, kiedy się urodziłam, ale nigdy jej nie poznałam. Poszła do kina, aby zobaczyć mój pierwszy film pełnometrażowy, Spring Blossoms, i zostawiła mi wiadomość, którą zachowałam, ponieważ wydawało się to tak surrealistyczne, że Claire mówi do mnie o moim filmie. Potem skontaktowała się i zapytała, czy chcę z nią współtworzyć scenariusz jej najnowszego filmu, The Fence. Więc zaczęłam z nią pisać, co jest bardzo intymnym procesem—pracowałyśmy w jej kuchni i widywałyśmy się codziennie przez półtora roku. Potem zapytała mnie, czy zrobię z nią ten projekt i z Kim. Wiedziałam, że ty [gestykulując w stronę Gordon] i Claire jesteście przyjaciółkami, ponieważ czasami mówiła o tobie, gdy pracowałyśmy razem.
Zdjęcie: Brigitte Lacombe
Czytałam, że musiałaś nauczyć się prowadzić w dwa tygodnie do tego filmu, Suzanne?
Suzanne: Tak. Nie wiedziałam, o czym będzie film, ale zadzwoniła do mnie i powiedziała, że chce nakręcić mnie prowadzącą samochód, a ja nie umiałam prowadzić. Powiedziałam jej: „Tak, jasne! Świetny pomysł!” A potem natychmiast zadzwoniłam do szkoły jazdy za rogiem mojego domu. [Śmiech.] Zaczęłam brać lekcje, ale wiedziałam, że muszę odebrać Kim moim samochodem, i byłam tak przerażona, ponieważ chciałam, aby Kim była bezpieczna w moim samochodzie.
Czy byłaś zdenerwowana, wsiadając na miejsce pasażera, Kim?
Kim: Właściwie to wcale nie. [Śmiech.]
Suzanne: Byłaś mniej zdenerwowana niż ja.
Film nie ma dialogów, i wiem, że Claire lubi improwizować i wymyślać rzeczy w trakcie. Czy był jakiś scenariusz? Z jakiego materiału pracowałyście, grając swoje role?
Kim: Nie było scenariusza. Powiedziano mi tylko, że będziemy jeździć po Paryżu samochodem.
Suzanne: Myślę, że powiedziała nam, że chce nakręcić nas w samochodzie, i to wszystko. To właśnie kochałam w tym projekcie—wiedziałam, że Claire uchwyci rzeczy, ale nie musiała nam wyjaśniać, co ma na myśli.
Kim: To znaczy, ona jest też tak abstrakcyjna i poetycka, gdy mówi po angielsku. Nie wiem, jak po francusku, ale po angielsku, cokolwiek powie, wychodzi niesamowicie. Wspomniała o posągu lwów jako o czymś naprawdę wyjątkowym. To była jedna z głównych rzeczy.
Suzanne: Pamiętam z pracy z nią nad scenariuszem The Fence, że ma unikalny sposób pisania filmów, ponieważ nigdy w pełni nie decyduje na tym etapie. Zawsze pisze, ale myślę, że to, co kocham w pracy z Claire, to to, że pozostajesz bardzo wolna. To znaczy, rozmawiałyśmy w samochodzie i myślę, że w pewnym momencie prawie zapomniałyśmy, że jesteśmy filmowane.
Zdjęcie: Brigitte Lacombe
Jest tajemnicza jakość w tym filmie—nie jest do końca jasne, kiedy się rozgrywa, ani jaka jest relacja między postaciami. Czy dyskutowałyście o tym ze sobą lub z Claire, aby to rozgryźć? Czy chciałyście zachować to niejednoznaczne także dla siebie?
Kim: Cóż, myślę, że po prostu założyłam, że to dwie przyjaciółki, które nie widziały się od dawna i miały przeżyć razem tę przygodę. To było także po prostu takie zabawne dla mnie, że poznałam Suzanne. Tak bardzo mi się to podobało, że stało się łatwe. Sprawiła, że czułam się bardzo komfortowo.
Suzanne: To, co kocham, to to, że dla mnie ten film będzie wspomnieniem dnia, który spędziłyśmy. Czasami czekałyśmy na plan i na gotowość ekipy, więc rozmawiałyśmy ze sobą i naprawdę się poznawałyśmy, właśnie jak dwie przyjaciółki, które nie widziały się od dawna. Byłam tak szczęśliwa, że mogłam cię poznać, i myślę, że relacja w filmie jest właściwie relacją, którą miałyśmy tego dnia.
Kim: To prawda.
Ubrania są tak płynnie wplecione w historię—odzież robocza z kolekcji wiosna 2026 do scen w warsztacie, czy ta bajeczna czapka traperska z haftowanymi kryształami, którą nosisz, Kim. Czy brałaś udział w jej wyborze?
Kim: Była wśród moich opcji. Było bardzo gorąco tego dnia, swoją drogą. [Śmiech.]
Suzanne: Był kwiecień w Paryżu, a Kim miała na sobie tę czapkę z owczej skóry w tym gorącym starym samochodzie. Dlaczego wybrałaś tę czapkę?
Kim: Po prostu pomyślałam, że jest niesamowita. Pomyślałam: nigdy nie będę jej mieć, ale ją założę. Nie wiem, naprawdę.
Suzanne: Moment, w którym zamieniamy się czapką i okularami przeciwsłonecznymi, wiele dla mnie znaczył, ponieważ naprawdę oddaje esencję naszej przyjaźni—dwa pokolenia kobiet, które są bliskimi przyjaciółkami. Kocham to, ponieważ tak właśnie czuję w stosunku do Claire. Czuję się jej bliższa niż przyjaciołom, których mam od szkoły średniej. Więc ten moment, gdy dzielimy się czapką, mówi wiele, myślę.
Zdjęcie: Brigitte Lacombe
Kim, opowiedz mi trochę więcej o pracy nad muzyką. Czy to zawsze było planem?
Kim: Pierwotnie chciałam to zrobić w sposób, w jaki Neil Young zrobił Dead Man Walking—po prostu oglądając film i grając wzdłuż. Zrobiłam trochę tego, ale potem wróciłam i dodałam części później. Na początku Claire powiedziała, że chce czegoś tajemniczego—nie daje wielu wskazówek, więc może być trudno rozgryźć, co właściwie lubi. Wiedziałam, że chce, aby otwarcie z mechanikiem miało bardziej industrialny charakter. Była piosenka na moim najnowszym albumie, którą naprawdę polubiła, i powiedziała: „Och, czy możesz zrobić coś z tą melodią?” Chciałam stworzyć coś, co wydawałoby się bardzo otwarte.
Suzanne: Jeszcze nie widziałam filmu, ale nie mogę się doczekać, aby usłyszeć muzykę. Moje wspomnienia z tego, co nakręciłyśmy, są bardzo wyraźne, więc mam pewne wyobrażenie o tym, jaki może być film. Ale wiem, że Claire mnie zaskoczy, więc zobaczymy.
Brzmi to tak, jakbyście naprawdę zbudowały przyjaźń przez tworzenie tego. Czy widziałyście się od tamtej pory? Jak to jest być z powrotem razem tutaj w Wenecji?
Kim: To wspaniale. Czuję, jakbyśmy widziały się wczoraj. A Suzanne w międzyczasie nakręciła cały film!
Suzanne: Kim była jedną z pierwszych osób, którym odważyłam się powiedzieć o filmie, ponieważ czułam, że może zrozumieć, jak stresujące, a zarazem niesamowite jest to doświadczenie. Pamiętam, że naprawdę zachęciłaś mnie, abym się na to zdecydowała, i to wiele znaczyło. Właśnie zaczęłam montować go 10 dni temu, więc zobaczymy, czym się stanie. Ale Kim będzie jedną z pierwszych osób, którym go pokażę.
Kim: To wspaniale.
Suzanne: Jesteś teraz częścią mojej historii.
Ten wywiad został skrócony i zredagowany dla jasności.
