Saoirse-Monica Jackson po raz pierwszy podbiła serca jako nieporadna, ekspresyjna uczennica Erin Quinn w serialu **Dziewczyny z Derry**, przemierzając Irlandię Północną z czasów The Troubles z taką samą intensywnością, z jaką przeżywała swoje zauroczenia, szkołę klasztorną i wywołujący zażenowanie nastoletni chaos. Irlandzki serial o dorastaniu, stworzony przez Lisę McGee, stał się fenomenem kulturowym wykraczającym poza swój czas i miejsce. Teraz, cztery lata po zakończeniu serialu, Jackson ponownie współpracuje z McGee przy zwariowanym kryminale **Jak dostać się do nieba z Belfastu**.

Od czasu pożegnania z Erin i Derry, Jackson ugruntowała swoją pozycję jako siła komediowa, utalentowana aktorka charakterystyczna i wnikliwa interpretatorka Czechowa. W zeszłym roku zadebiutowała na nowojorskiej scenie teatralnej w **Irishtown**, inteligentnej komedii off-Broadway o tożsamości kulturowej, oraz zagrała Nataszę w **Trzech siostrach** w dublińskim teatrze Gaiety, ukazując przerażającą przemianę postaci z nieśmiałej, wyszydzanej kobiety w tyrańską głowę rodziny. W innym miejscu, jako Cheryl Crawford w osadzonym w Liverpoolu serialu „Scouse Sopranos” **To miasto jest nasze** (wkrótce ukaże się jego drugi sezon), portretuje życie zdominowane przez władzę, chciwość i ambicję. Później w tym roku pojawi się na dużym ekranie u boku nieżyjącego już Isiaha Whitlocka Jr., Stephena Rea i Aunjanue Ellis-Taylor w filmie Vicky Wight **The Body is Water**.

Poza filmem, telewizją i teatrem, Jackson stała się gwiazdą niezliczonych tablic ślubnych na Pintereście po swoim ślubie z Hectorem Barbourem (znanym również jako szkocki DJ Denis Sulta). Jej koleżanka z planu **Dziewczyn z Derry**, Jamie O’Connell, była jedną z jej druhen, a ona sama szła do ołtarza przy dźwiękach motywu przewodniego serialu, „Dreams” zespołu The Cranberries.

Teraz, ponownie pracując z McGee – której scenariusze były kluczowe dla jej początkowego sukcesu – Jackson z nową perspektywą powraca do lżejszego rejestru komediowego. Poniżej rozmawia z **Vogue** o swojej pracy i akceptacji wszystkich części siebie.

**Vogue:** Minął ponad rok, ale musimy porozmawiać o wpływie kulturowym twojego ślubu.
**Saoirse-Monica Jackson:** Naprawdę przeżyliśmy najwspanialszy czas w naszym życiu. Miałam bardzo konkretną wizję wszystkiego przez te trzy dni i miałam szczęście, że byli wokół mnie ludzie – jak moja organizatorka ślubu Tara Fay i stylistka Kate Bryce – którzy po prostu mówią moim językiem. To takie zabawne, jak daleko to dotarło. Całość była jak bajka.

**Vogue:** A kiełbasa?
**Jackson:** Szczerze mówiąc, zrobiłabym wszystko, żeby ten dzień wypadł idealnie. Nie ma piękniejszego miejsca niż Irlandia w dobrą pogodę. Moja siostra widziała na TikToku ten „rytuał” z zakopywaniem kiełbasy w ziemi, żeby zagwarantować słońce – wydawało się to szalone i bardzo irlandzkie, więc po prostu to zrobiliśmy. Wciąż nie mieliśmy miesiąca miodowego – wybieramy się na Karaiby po tym – ponieważ zaraz po ślubie wróciliśmy prosto do pracy.

**Vogue:** Wracasz do kręcenia drugiego sezonu **To miasto jest nasze** w swoim przybranym mieście, Liverpoolu. Jak to wygląda?
**Jackson:** Wyjeżdżam prosto po dzisiejszym pokazie, żeby jutro rano wrócić na plan. Po tym, co przeżyłam w ostatnim roku, miło jest wrócić do czegoś znajomego, ale tym razem wszystko wydaje się jeszcze większe. Scenariusze są tak ekscytujące – stawka jest wyższa, niebezpieczeństwo narasta. Ma to prawdziwy klimat **Rodziny Soprano**. Uwielbiam grać moją postać, Cheryl Crawford. Jest silna, zdeterminowana, surowa – to taki dar roli. I mogę świetnie się bawić na planie, a potem wrócić do domu, ugotować coś w swojej kuchni i spać we własnym łóżku.

**Vogue:** Dość rzadkie dla aktora!
**Jackson:** Potrzebuję jakiejś formy kontroli. Kiedy ciągle pracujesz, godziny nie należą do ciebie. Więc trzymam się małych rzeczy – przygotowywania posiłków, wiedzy, co jem, pielęgnacji skóry, zajęć pilatesu. Te... małe kotwice robią ogromną różnicę. Miałaś rzadką okazję żyć z postaciami przez wiele sezonów, od Erin po Cheryl. Co to w tobie wydobyło?

To tworzy prawdziwą intensywność. Miałam 24 lata, właśnie skończyłam szkołę teatralną i pracowałam w sprzedaży, w której byłam okropna, kiedy dostałam rolę w **Dziewczynach z Derry**. Taka długotrwałość pozwala ci rosnąć razem z postacią. Zdobycie roli Cheryl było prawdziwym darem – tak bardzo chciałam tej roli od pierwszej przesłuchania. Ma tę dalekowzroczność i dojrzałość, ale ludzie są w stosunku do niej podzieleni. Niektórzy uważają, że jest niespełna rozumu, inni utożsamiają się z jej szczerością. Fascynuje mnie, jak ludzie interpretują ból postaci. W drugim sezonie jest bardziej skupiona i zdeterminowana. I po prostu uwielbiam grać kobietę z Liverpoolu.

Czy masz swoje szczęśliwe miejsce między teatrem, filmem a telewizją?

To trudne. Teatr ma tę bezpośredniość i wspólne doświadczenie, które wydaje się naprawdę wyjątkowe, zwłaszcza teraz, kiedy ludzie mogą żyć dość osobno. Bycie częścią tego wspólnotowego momentu jest elektryzujące. A kiedy już się skończy, to koniec – nikt nie może tego zmienić. Ale kocham też telewizję za jej długowieczność, za to, że tak wielu ludzi przyczynia się do jednego wielkiego gobelinu.

Rozmawiałam ostatnio z Denise Gough i opisała ona, jak każdy medium daje jej coś innego, kiedy najbardziej tego potrzebuje, ale szczególnie wyjątkowa jest zdolność teatru do ewoluowania i zmiany kształtu w trakcie trwania spektaklu.

Ona jest jedną z moich ulubionych aktorek. Myślę, że zawsze schodzę ze sceny lepszą aktorką. Budujesz w czasie rzeczywistym – widzisz, co działa, a co nie. Samo doświadczenie staje się tak samo ważne jak opowieść. Oglądanie Denise w **People, Places & Things** zmieniło mi życie jako młodej aktorce. Jest tak precyzyjna w słowach, tak potężna – po prostu niesamowita.

Oglądałaś w ostatnim czasie jakiś dobry teatr?

Nie tak dużo, jak bym chciała, ale Hector i ja widzieliśmy **Hadestown** zaraz po świętach, co było świetną zabawą. Podczas Dublińskiego Festiwalu Teatralnego widziałam kilka niesamowitych przedstawień – Eileen Walsh w **The Boy w The Abbey była fenomenalna. Była też piękna produkcja **Hamleta** w wykonaniu aktorów z zespołem Downa.

Ponownie współpracujesz z Lisą McGee przy **Jak dostać się do nieba z Belfastu**. To musiało być wyjątkowe.

Byłam tak zaszczycona. Nawet nie musiałam czytać scenariuszy – od razu zgodziłam się dla Lisy. Opisywała mi to przez telefon i szczerze mówiąc, wyłączyłam się, bo byłam po prostu tak podekscytowana, że znów z nią pracuję.

Ma tak charakterystyczny głos i niesamowity, cudowny, zwariowany, przezabawny umysł. Kiedy kręciliśmy **Dziewczyny z Derry**, przywoływała stare kryminały lub **Napisała: Morderstwo**, łącząc ten ton z wyższym stanem komedii. Ten serial wydaje się naprawdę świeży. Jest bardzo zdominowany przez kobiety, bardzo irlandzki, a w sercu chodzi o przyjaźń – na co ludzie są dla siebie gotowi, gdzie leżą granice, jak te więzi ewoluują i co to robi z twoją tożsamością i wartościami. Jest też kompletnie zwariowany i radosny. Nikt nie równoważy tych tonów tak jak Lisa.

A twoja postać?

Jak zawsze, jest... intensywna.

Patrząc w przyszłość, czego oczekujesz od swoich kolejnych ról?

Chciałabym nadal grać w teatrze. To naprawdę pasuje do miejsca, w którym teraz jestem. Granie Czechowa – **Trzy siostry w Dublinie – wydawało się właściwym wyzwaniem. Natasza to fantastyczna rola: ambitna, zdeterminowana, złożona.

Czuję się szczęśliwa, że mogę poruszać się między komedią a dramatem. Po **Dziewczynach z Derry** martwiłam się, że zostanę zaszufladkowana. Myślałam: „Dobra, teraz czas na poważne rzeczy”. Ale tak naprawdę przyjęcie pełnego spektrum było dla mnie najlepsze. Uwielbiam rozśmieszać ludzi, ale też rozwijam się w rolach, które odzwierciedlają traumę, ból i presje, z jakimi mierzy się teraz moje pokolenie na świecie. Dla mnie te rzeczy mogą istnieć w tym samym oddechu.



Często zadawane pytania
Oczywiście. Oto lista często zadawanych pytań dotyczących Saoirse-Monica Jackson i jej gotowości do podejmowania intensywnych ról, napisana naturalnym, konwersacyjnym tonem.



Często zadawane pytania dotyczące intensywnych ról Saoirse-Monica Jackson



Początkujący Pytania ogólne



P: Kim jest Saoirse-Monica Jackson i z czego jest znana?

O: To północnoirlandzka aktorka, najbardziej znana z roli zabawnej i chaotycznej Erin Quinn w hitowym serialu Channel 4/Netflixa „Dziewczyny z Derry”. To komedia o nastolatkach dorastających podczas The Troubles.



P: Co oznacza, że nie boi się wkraczać w intensywne obszary?

O: Oznacza to, że jest gotowa podejmować role aktorskie, które są emocjonalnie mroczne, psychologicznie złożone lub dotyczą bardzo ciężkich, trudnych tematów – to duża zmiana w stosunku do komedii, która przyniosła jej sławę.



P: Czy możesz podać przykład intensywnej roli, którą zagrała?

O: Oczywiście. W dramacie z 2023 roku „The Beautiful Game” zagrała bezdomną piłkarkę zmagającą się z uzależnieniem. W serialu limitowanym z 2024 roku „Tatuażysta z Auschwitz” zagrała ocaloną z Holokaustu, co wymagało ukazania ogromnej traumy i odporności.



P: Czy nie jest po prostu komiczką z „Dziewczyn z Derry”?

O: To była jej przełomowa rola, ale pokazała jej niesamowity talent. Jej zdolność do radzenia sobie z intensywnym dramatem pokazuje jej pełen zakres jako aktorki, dowodząc, że jest czymś więcej niż tylko komiczką.



Zaawansowane Pytania pogłębione



P: Dlaczego aktor wybierałby tak ciężkie role po udanej komedii?

O: Aktorzy często poszukują twórczych wyzwań, aby uniknąć zaszufladkowania. Podejmowanie intensywnych dramatów pozwala im pokazać swoją głębię, pracować z różnymi filmowcami i zgłębiać pełne spektrum ludzkich doświadczeń, co może być artystycznie satysfakcjonujące.



P: Jak przygotowuje się do tych intensywnych ról?

O: Chociaż nie opisała szczegółowo każdego procesu, to do ról takich jak w „Tatuażyście z Auschwitz” należało dogłębne badania historyczne, praca z trenerem dialektu i prawdopodobnie zapoznanie się z prawdziwymi historiami ocalałych, aby odtworzyć postać z szacunkiem i autentycznością.



P: Czy trudno jest widzom oglądać ją w tak różnych rolach?

O: Na początku może tak być. Fani są tak przyzwyczajeni do jej roli zabawnej Erin. Czasami nazywa się to wyzwaniem aktora, by przełamać ukochany wizerunek.