Hej, słyszeliśmy świetną wiadomość: wybierasz się na US Open! Może kupiłeś bilety sam (i tak, wiemy—są coraz droższe), a może jesteś jednym ze szczęśliwców zaproszonych przez markę, aby oglądać mecze z ich luksusowej loży. Tak czy inaczej, czeka cię uczta dla zmysłów, od nuggetsów z kurczaka z kawiorem Petrossian i crème fraîche po słynny koktajl Honey Deuce. Jest też glamourowa atmosfera „widzieć i być widzianym” na Arthur Ashe Stadium (z DJ-em Trizzem przy gramofonach), gdzie Travis Scott, Kaia Gerber, Homer Gere, Orlando Bloom i Queen Latifah (żeby wymienić tylko kilku) już się pojawili w pierwszych dniach tegorocznego turnieju. I, ach, tak, jest też świetny tenis.
Jeśli ta ostatnia część wydaje się tylko dodatkiem, mamy dla ciebie kilka pomocnych rad.
Może jesteś jedną z 1,5 miliona osób, które oburzyły się po obejrzeniu tych wiralowych filmików, na których influencerzy rzekomo psują tenis wszystkim innym tamtego wieczoru. A może sam jesteś influencerem—albo chcesz nim zostać. Najpierw wprowadźmy cię w temat i wyjaśnijmy kilka prostych założeń: tak, tłumy na Open są większe niż kiedykolwiek. I tak, wydaje się, że influencerów jest więcej niż kiedyś. Biuro prasowe United States Tennis Association (organu zarządzającego tym sportem w USA, który jest właścicielem i organizatorem Open) wydało w tym roku około 100 akredytacji twórcom treści, jak oficjalnie nazywa się influencerów.
I tak, były problemy. Po tym, jak hałaśliwa grupa z pierścieniowymi lampami na stojakach wydawała się kręcić materiał na balkonie swojej loży podczas nocnego meczu otwarcia Naomi Osaki z Anastazją Zacharową—nie między gemami czy nawet punktami, ale gdy zawodniczki faktycznie grały—głębokim głosem sędzia główny, Kader Nouni (który, swoją drogą, jest znany wśród wtajemniczonych jako Barry White tenisa), musiał je upomnieć.
„Chłopaki, proszę, w loży za mną”—błagał Nouni, jego głos całkowicie pozbawiony uroku i gładkości—„proszę, dziękuję wam, proszę, zajmijcie miejsca”.
Osaka, zapytana o tę sytuację po swoim meczu drugiej rundy w czwartek, udzieliła swojej zwykłej przemyślanej odpowiedzi. „Oczywiście, jeśli przychodzisz na wydarzenie sportowe, musisz szanować ten sport”—powiedziała—„i uważam, że to zwykła uprzejmość, żeby poczytać o tym sporcie, zwłaszcza o etykiecie. To może być dobra rzecz, żeby ludzie uczynili tenis popularnym wśród swojej konkretnej publiczności”—kontynuowała—„ale trzeba to o wiele lepiej zarządzać, zwłaszcza w sytuacji takiej jak mój mecz pierwszej rundy”.
To znaczy, nie można jaśniej: influencerzy są źli... prawda? Niestety, to nie takie proste, a do tego dojdziemy za chwilę.
Ale jest jeszcze inna skarga dotycząca tegorocznego Open: hałas na Arthur Ashe Stadium wymyka się spod kontroli. Oglądaj mecz na korcie centralnym Wimbledonu, a usłyszysz spadającą szpilkę. Część tej magii to oczywiście akustyka. Porównywanie trawy odkrytego kortu centralnego z ogromną komorą echa zamkniętego dachem Ashe Stadium (który mieści też około 10 000 więcej kibiców) w deszczowy dzień czy noc to bezcelowe ćwiczenie. Warto też zauważyć, że wiele osób (w tym ja) narzeka na hałas od czasu otwarcia Ashe w 1997 roku—ale tak, to prawdziwy problem, i tak, wydaje się, że się pogarsza.
Arthur Ashe Stadium w 1997 roku—mniej hałaśliwy, ale wciąż głośny.
Zdjęcie: Getty Images
Ale czy to wina influencerów? Nie—to wina cen biletów. Skoro resellerzy przechwytują ogromną część biletów w cenie nominalnej z Open i sprzedają je po dowolnej cenie, jaką wytrzyma (przyznajmy, zamożny) rynek, coraz więcej kibiców na Ashe ma niewielkie lub żadne zainteresowanie tym, co faktycznie dzieje się na korcie. Są tam, żeby opowiadać niesamowicie nudną, 25-minutową historię o swoim czasie „kowbojowania” na ranczu w Wyoming w latach 60., jak starszy pan siedzący bezpośrednio za mną. Kilka nocy temu, w jednej z najbardziej ekskluzywnych lóż stadionu, ktoś właśnie to zrobił. Albo może zajmował się opowiadaniem swojemu sąsiadowi dramatycznej, fascynującej historii o tym, jak jego sąsiadka Phyllis „całkowicie oszalała”, jak kobieta obok mnie wczoraj. „Czy mnie choć trochę obchodzą jej prywatne sprawy?”—powiedziała, a jej głos stawał się coraz bardziej piskliwy i głośniejszy. „Nie—ale czy mam tu po prostu siedzieć i załatwiać wszystko za nią? Nie sądzę!”
Przygotowałem się na to, że sędzia główny szybko interweniuje—może nawet ją wyrzuci. Zamiast tego, mężczyzna w średnim wieku kilka rzędów dalej—który wydawał się jeszcze bardziej zirytowany historią o Phyllis niż ja—nagle dostał ataku. Ocknął się, uspokoił i został odwieziony przez medyków na wózku. Wkrótce potem wyszedłem, ale o własnych siłach.
Ale ten problem nie dotyczy tylko nieświadomych kibiców tenisa. Na innym meczu wczoraj na Armstrong Stadium znowu utknąłem obok kogoś, kto mówił bez przerwy, tym razem o nudnych wewnętrznych mechanizmach turnieju tenisowego w środkowej Ameryce. Kiedy się odwróciłem, żeby zobaczyć, kto to był, plakietka na jego szyi pokazywała, że pracuje dla USTA.
Wszystko to mówiąc: obwinianie „influencerów” to po prostu łatwa, płytka krytyka chwili—jak obwinianie „mediów” za wszystko, czego nie lubisz we współczesnym życiu. Czy moglibyśmy wszyscy żyć bardziej teraźniejszością, zamiast czuć potrzebę wrzucania relacji na Instagramie pokazującej, jak dobrze się bawimy? Jasne—ale na każdego nadąsanego influencera, który musi zrobić 147 selfie z Honey Deuce w luksusowej loży, przypada inny, który dzieli się prawdziwymi informacjami i inspiracją. (Dylan Gee niedawno pokazał, jak zabiera swoją mamę—powód, dla którego po raz pierwszy chwycił rakietę—na Open po raz pierwszy, podczas gdy Eliza Wastcoat podzieliła się wskazówkami, jak najlepiej wykorzystać to wydarzenie, na przykład pomijając Honey Deuce na rzecz Frozen Honey Deuce, sprzedawanego tylko w jednym miejscu na terenie obiektu.)
To, o co tak naprawdę chodzi wielu osobom narzekającym na „problem z influencerami”, to to, że tenis—a zwłaszcza US Open—nie jest już tym, czym był kiedyś. Przyznam to. W 1972 roku, zanim Billie Jean King doprowadziła do tego, że Open stał się pierwszym turniejem płacącym mężczyznom i kobietom po równo, dostała 10 000 dolarów za zwycięstwo, podczas gdy Ilie Năstase zarobił 25 000 dolarów. W tym roku zarówno mistrz, jak i mistrzyni w singlu zarobią rekordowe 5,5 miliona dolarów każdy. Jedzenie na Open kiedyś oznaczało hot dogi i burgery, a zanim pojawił się Honey Deuce, napoje były proste: piwo albo cola. Sam sport był kiedyś postrzegany jako powoli wymierający.
Można prowadzić żywą debatę na temat tego, czy niedawny rockandrollowy klimat tenisa posunął się za daleko. Ale to, co nie podlega dyskusji, w naszej erze po Rywalach, to to, czy tenis—i US Open—jest bardziej popularny niż kiedykolwiek. Jak niedawno zauważył New York Times: „Dzięki swojej wyjątkowej mieszance fanów z wyższej półki i ogromnych tłumów—rekordowe 1,14 miliona ludzi uczestniczyło w zeszłym roku—US Open ma siłę wydatkową luksusowego meczu polo i masowy urok drużyny NFL”.
W rzeczywistości Open przyciąga w ciągu 15 dni mniej więcej tylu fanów, ilu łącznie New York Giants i Jets przez całe swoje sezony futbolowe na MetLife Stadium w New Jersey. Przynosi też Nowemu Jorkowi więcej pieniędzy niż Mets i Yankees przez pełne sezony 162 meczów.
Tak, niektórzy z tych ludzi są niesamowicie irytujący—a niektórzy to nawet nie są prawdziwi fani. Chcąc nie chcąc, istnieje kilka ścisłych zasad etykiety unikalnych dla tego sportu, których, jak wspomniała wcześniej Osaka, należy przestrzegać. Oto nasze rzeczowe, niepodlegające negocjacjom zasady zachowania na US Open:
Nigdy, przenigdy nie wstawaj ani nie przemieszczaj się, gdy punkt wciąż trwa. Zawodnicy na korcie walczą o punkty. Ta zasada jest ścisła i niepodlegająca negocjacjom—jeśli ją złamiesz, możesz zostać upomniany przez sędziego głównego. Nie chodzi o przesadny formalizm; chodzi o unikanie rozpraszania uwagi. Granie w tenisa—zwłaszcza returnowanie serwu, który może osiągnąć 150 mph—przed 14 000 ludzi wymaga intensywnego skupienia. Twoje spokojne przejście przejściem, wskazując miejsca, które myślisz, że mogą być twoje, nie pomaga. Kiedy zawodnicy zmieniają strony (po każdych dwóch gemach), to twoja szansa, żeby się ruszyć.
Śmiało rozmawiaj cicho (i najlepiej tylko między sobą)—i krzycz tak głośno i tak często, jak chcesz… ale tylko po zakończeniu punktu. Znowu: Open to nie Wimbledon: jest głośno, hałaśliwie, a czasem trochę niegrzecznie. To nie wada—to czyni go tym, czym jest. Ale jakkolwiek trudno w to uwierzyć, sam fakt, że ty—albo twoja firma, albo firma twojego znajomego—zapłaciłeś 3500 dolarów za miejsce przy korcie, nie oznacza, że możesz traktować je jak kanapę w swoim salonie. Arthur Ashe Stadium to nie twój prywatny salon.
„Ludzie tam na dole próbują występować, a to ich kariera i ich praca”—jak niedawno powiedziała Jessica Pegula. „To wydaje się trochę lekceważące”. Mówiąc wprost: miło być ważnym, ale ważniejsze jest bycie miłym. Zachowaj ciszę, a ci wokół ciebie po cichu ci podziękują. A jeśli jesteś w jednej z luksusowych lóż Ashe? Świetnie dla ciebie—po prostu zabierz swoją ekscytującą historię do środka.
To powiedziawszy: kiedy akcja na korcie tego wymaga, daj swojemu głosowi zabłysnąć. Krzycz, wrzeszcz, dopinguj, jęcz, płacz, błagaj—ale nie waż się robić tego, gdy zawodnicy wciąż uderzają piłkę. Jeśli masz dzieci, rozpoznasz tę myśl: nie każde uczucie trzeba wyrażać od razu. Jeśli coś jest dla ciebie ważne, zatrzymaj to, a jeśli wciąż będzie ważne później, podziel się tym wtedy.
Rób selfie i dziel się nimi ze światem—tylko nie zapominaj, że w międzyczasie trwa mecz tenisowy.
Rozumiemy to, naprawdę rozumiemy: osiągnąłeś swego rodzaju ostateczny symbol statusu—sport spotyka bogactwo, modę, aspiracje i luksusowy styl życia, z własnym charakterystycznym koktajlem włącznie—i cieszymy się z ciebie. (Mój zmarły szef i mentor Hunter S. Thompson miał określenie na tę dziwną mieszankę zbytniego starania się i udawanej swobody: nazywał to tłumem „pieprz się, jestem bogaty”). Ale na dole—albo tuż przed tobą—jest dwóch (albo czasem czterech) zawodników, którzy spędzili większość życia w pogoni za doskonałością w wymagającym sporcie, który potrafi być okrutny, wspaniały, wyczerpujący, epicki, tragiczny, elegancki, brzydki i chwalebny jednocześnie. Więc zrób swoje zdjęcia—przytnij je, oznacz, opublikuj—a potem idź dalej. I proszę: odpuść sobie lampę pierścieniową. (Po incydencie tamtej nocy Open uczynił oficjalną zasadą to, co kiedyś było niepisaną regułą, z dużym napisem na Armstrong Stadium: PROSIMY O POWSTRZYMANIE SIĘ OD UŻYWANIA LAMPY BŁYSKOWEJ LUB INNEGO OŚWIETLENIA. DZIĘKUJEMY I MIŁEGO OGLĄDANIA TENISA!)
Czy jesteś marką lub gospodarzem? Daj swoim gościom znać, czego się od nich oczekuje.
Choć każdy z nas odpowiada za siebie, uznajmy, że rosnące pieniądze i prestiż wokół Open przyciągają więcej marek chcących ugryźć kawałek zamożnego tłumu i więcej nowicjuszy pragnących doświadczyć tego zgiełku—wielu z nich mogło nigdy wcześniej nie być na turnieju wielkoszlemowym. Więc to na marce—czy to prowadzącej luksusowe loże, czy na samym USTA, przyznającym akredytacje influencerom i nowym mediom—spoczywa obowiązek, aby ludzie, których zapraszają na to widowisko, nie sprawiali kłopotów. Najlepsze marki zwykle to rozumieją i prowadzą swoje loże według cichych, niepisanych zasad, ale byłem w innych miejscach, gdzie sami gospodarze lóż byli najgorszymi przestępcami. Pomyśl o tym tak: wobec całej rosnącej frustracji związanej z niewłaściwym zachowaniem influencerów, nadszedł czas, aby wziąć się w garść. Zwłaszcza na Open, czy chciałbyś, żeby twoja marka została przyłapana w środku tego całego chaosu? Open to idealne miejsce, żeby pokazać nowy tenisowy strój—albo jeszcze lepiej, stylowy strój inspirowany tenisem. Tenisowe spódniczki, tenisowe sukienki, tenisowe bransoletki—wszystko świetne wybory. Tylko pamiętaj o jednej rzeczy, kompletując swoją stylizację: celuj w sportowy, szykowny tenisowy vibe, a nie w przesadzoną energię kogoś, kto nie dostał się do drużyny. (Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn po równo; dzieci za to mogą dać upust swojej wyobraźni.) Wybierz kapelusz zamiast daszka i odpuść sobie opaski na nadgarstki i torby na rakietę.
Kiedy przemieszczasz się przez zatłoczone korytarze podczas tego szalonego czasu przejściowego—gdy fani z sesji dziennej wychodzą, a wieczorni napływają—trzymaj się krawędzi, żeby iść szybciej, i pamiętaj: osoba niewpatrzona w telefon zawsze ma pierwszeństwo.
To jest dość oczywiste!
Zapoznaj się z zasadami gry.
Potraktuj to jako zachętę, prośbę, wyzwanie i pchnięcie w jednym. Poza tymi podstawami „nie szkodzić” jest realna szansa, aby zobaczyć jedne z najlepszych meczów tenisowych w historii. Nie wiesz zbyt wiele—albo nic—o tym sporcie? Poświęć pięć minut na naukę, jak działa punktacja; to nie jest trudne. Zacznij od tego. Wybierz zawodnika, którego lubisz—czy to ze względu na jego bekhend, pasję, stroje wejściowe, czasem dziki temperament, czy jego, hm, okazjonalne wpadki garderoby. Obserwuj, jak rywalizuje, i dowiedz się, co nim kieruje i jak mu się to udaje.
Oto następny krok: obejrzyj kilka meczów na Open poza Arthurem Ashe czy Armstrongiem. Są mniejsze korty mieszczące kilkaset osób i większe (jak Grandstand i Stadium 17) na kilka tysięcy; podejdź blisko i obserwuj—i słuchaj—zawodników. Open to ogromne wydarzenie, które może znaczyć co innego dla różnych ludzi, ale na pewno nie jest jednym wielkim wieczorem panieńskim.
A jeśli jesteś influencerem, albo chcesz nim być: może uda ci się nakłonić tysiące ludzi do oglądania tenisa, a nawet marzenia o grze na jego największej scenie—Arthur Ashe Stadium na US Open. Albo może będą planować inną ścieżkę: jako influencerzy z kamerami pierścieniowymi udający beztroskie, idealne życie. Innymi słowy, będą czyhać na twoje miejsce w loży.
Często zadawane pytania
Oto lista często zadawanych pytań dotyczących etykiety i zachowania na US Open, od poziomu podstawowego do zaawansowanego
Ogólne Bilety
1 Jaki jest dress code Czy muszę nosić biel jak na Wimbledonie
Nie US Open nie ma dress code'u dla widzów Noś wygodną, oddychającą odzież, a co najważniejsze wygodne buty do chodzenia Będziesz dużo chodzić
2 Czy mogę zabrać plecak lub dużą torbę
Możesz zabrać torbę, ale musi być mniejsza niż 12 x 12 x 16 cali Wszystkie torby są sprawdzane przy wejściu Najlepiej zabrać przezroczystą torbę lub mały worek sznurkowy, żeby przyspieszyć przejście przez kontrolę bezpieczeństwa
3 Czy mogę przynieść własne jedzenie i napoje
Tak możesz przynieść własne jedzenie i napoje bezalkoholowe Szklane butelki i torby termoizolacyjne z twardą obudową są surowo zabronione Możesz przynieść pustą butelkę wielokrotnego użytku, aby napełnić ją na stacjach nawadniania
4 Czy dzieci są wpuszczane i czy warto je zabrać
Dzieci są absolutnie wpuszczane Tereny są przyjazne rodzinom Jednak mecze mogą być długie i zatłoczone Dobrze jest zabrać ochronniki słuchu dla małych dzieci, ponieważ dźwięk tłumu i trzask piłki mogą być głośne
Etykieta meczowa
5 Kiedy mogę klaskać lub dopingować
Możesz klaskać i dopingować do woli między punktami Musisz zachować całkowitą ciszę i bezruch podczas punktu Dopingowanie podczas wymiany jest uważane za poważne faux pas
6 Czy mogę przejść na swoje miejsce podczas trwania meczu
Nie Jeśli spóźnisz się lub musisz wyjść, musisz poczekać na zmianę stron, aby wejść lub wyjść ze stadionu Stewardzi zablokują przejścia do tego czasu
7 Co się stanie, jeśli mój telefon zadzwoni podczas meczu
Prawdopodobnie spotkasz się z wieloma złymi spojrzeniami, a ochrona może nawet poprosić cię o opuszczenie stadionu, jeśli będzie to uciążliwe Wycisz telefon lub ustaw go na wibracje przed wejściem na stadion Jeśli musisz odebrać telefon, opuść całkowicie teren stadionu
```
