Kiedy New York Knicks zdobyli mistrzostwo NBA w czerwcu—pierwsze od 1973 roku—wydawało się, że tama pękła, zalewając Nowy Jork czystą radością. Ludzie płakali, tańczyli i świętowali na ulicach, ledwo mogąc uwierzyć, że moment, na który czekali, w końcu nadszedł. Dla wielu zawodnicy, którzy zapewnili to historyczne zwycięstwo—zwłaszcza wyjściowa piątka w składzie Jalen Brunson, Josh Hart, Mikal Bridges, OG Anunoby i Karl-Anthony Towns—stali się czymś więcej niż mistrzami; byli niemal jak święci.
Ponad 2 miliony fanów wypełniło dolny Manhattan na paradzie z konfetti, a niezliczeni inni oglądali ją z daleka (albo podglądali ukradkiem z biur). Spike Lee, Alicia Keys, Ben Stiller, Martha Stewart, Mariska Hargitay, Timothée Chalamet i burmistrz Zohran Mamdani—wszyscy tam byli. Ale jeśli patrzyłeś uważnie, mogłeś zauważyć kolejnego wyjątkowego gościa—czworonożnego—jadącego na platformie. To był pies Mikala Bridgesa, Sonny.
Parada uczyniła z 10-letniego żółtego labradora retrievera gwiazdę samą w sobie, a on szybko stał się wiralowy w internecie. Bridges nalegał, aby Sonny dołączył do celebracji. „Po prostu chcę zabrać mojego psa na platformę"—powiedział w programie Good Morning America. W jednym z klipów, zapytany, dlaczego obecność Sonny'ego jest tak ważna, odpowiedział: „To mój syn".
Sonny towarzyszył 29-letniemu Bridgesowi przez wiele rozdziałów jego życia i kariery—od czasów studiów na Uniwersytecie Villanova niedaleko rodzinnej Filadelfii, przez lata w Phoenix Suns i Brooklyn Nets, aż po to historyczne zwycięstwo z Knicks. Jak to naprawdę jest być psim synem mistrza?
Niedawno, w upalne czwartkowe popołudnie, Vogue dołączył do Bridgesa i Sonny'ego na spacer nad rzekę Hudson w dolnym Manhattanie, aby się tego dowiedzieć.
Podczas spaceru Bridges był zatrzymywany co najmniej kilkanaście razy w ciągu zaledwie czterech przecznic. „To Mikal Bridges!"—krzyczeli przechodnie (lub przerywacze spaceru), odwracając głowy i podnosząc telefony. Bridges pozował do zdjęć i rozdawał autografy, w tym podpisał koszulkę małego dziecka, które uroczo krzyknęło: „Pa, Bridges!"—gdy odchodziło z mamą. Wielu gapiów wiwatowało z podekscytowaniem, a inni po prostu chcieli szczerze podziękować. Dwie kobiety poprosiły o zdjęcie i wspomniały, że są absolwentkami Villanova; jeden mężczyzna odmówił zdjęcia i powiedział tylko: „Ogromny fan, Mikal, dziękuję". Spacer zamienił się w mini paradę samą w sobie.
Gdy Bridges głaskał Sonny'ego i składał na nim pocałunki, pies zdawał się uśmiechać. Był częścią tej podróży, ale Bridges mówi, że Sonny czuje się w mieście jak w domu. „Myślę, że najbardziej kocha Nowy Jork"—jeśli chodzi o spacery—„bo jest tyle zapachów, tyle ludzi". Nowy Jork też cię kocha, Sonny.
Poniżej Mikal Bridges odpowiada na kwestionariusz Vogue's Dogue.
Vogue: Jaka jest najlepsza cecha Sonny'ego?
Mikal Bridges: Jego cierpliwość. Jest dość cierpliwy.
Kto użyczyłby głosu Sonny'emu w filmie?
Michael B. Jordan. Stabilny gość, spokojny. Zrobiłby dobrą robotę.
Opisz głos, jakiego używasz, mówiąc do Sonny'ego.
Głos dziecka. Macha ogonem; podejdzie. Rozumie, kiedy to taki miękki, cichy głos.
Jaka jest najdziwniejsza ksywka Sonny'ego i jak ją wymyśliłeś?
Myślę, że nazywam go Son-Son albo mówię Don-Don. [Przypis redakcji: Wymawiane „dan-dan".] Po prostu bycie głupkowatym i dziecinnym.
Jakie jest jedno miejsce, do którego chciałbyś zabrać Sonny'ego?
Na mecz NBA, mecz Knicks. Albo mecz baseballowy. Mecz baseballowy, bo mógłbym być z nim. Na meczu NBA byłbym na boisku. Powiem mecz baseballowy. Phillies kontra Yankees.
Jakie jest najdziwniejsze miejsce, do którego zabrałeś Sonny'ego?
Szczerze mówiąc, nie chodzę nigdzie dziwnego. Najbardziej szalone, myślę… Zabierałem go kiedyś prywatnym odrzutowcem. To było zabawne. Był w porządku. Był spokojny. Po prostu próbował leżeć tam z pilotami. Po prostu się z nimi relaksował, ufał im, jakby mówił: „Proszę, zabierzcie mnie bezpiecznie do domu".
Gdybyś mógł powiedzieć swojemu psu jedną rzecz, co by to było?
Że jest kochany. I że wiedzie wspaniałe życie.
Co jest najbardziej ludzką rzeczą, jaką robi Sonny?
Wszystko. Najbardziej ludzką rzeczą jest to, że wie, kiedy ktoś woła jego imię tylko po to, żeby go zaczepić. Po prostu patrzy kątem oka i ignoruje cię. Jakby mówił: „Wiem, że nic dla mnie nie masz, nie jestem w nastroju". Jest naprawdę mądry. Przysięgam, że jest bardziej człowiekiem niż psem.
Co jest najbardziej psią rzeczą, jaką robi Sonny?
Szczekanie. Słyszy dzwonek do drzwi, cokolwiek—szczeka. Głośno i bez przerwy.
Jaki jest jego znak astrologiczny?
Waga.
Ulubiona zabawka?
Piszczałka w środku zabawki.
Najgorszy nawyk?
Czasami próbuje być zbyt mądry dla własnego dobra.
Najdziwniejszy nawyk?
Czasami w nocy nie je—a potem przychodzi znajomy, a on się nakręca i zaczyna jeść. Myślę sobie: stary, mogłeś zjeść dwie godziny temu.
Jaki był twój ulubiony moment z nim podczas tego wszystkiego?
Kiedy zostałem wymieniony z Phoenix do Brooklynu, mieszkaliśmy razem w pokoju w hotelu 1 Hotel. Przejście z dużego domu do pokoju hotelowego—było naprawdę ciasno. Byliśmy tam dobre kilka tygodni i jeszcze bardziej się zżyliśmy.
A powiedziałeś, że to twój syn—masz coś do dodania?
To dobry dzieciak.
