„Więc” – mówi Dakota Johnson, uświadamiając sobie, że nasza rozmowa jest nagrywana – „nie powinnam mówić nic nieprzyzwoitego?”. Przez cały czas spędzony razem czasem trudno odgadnąć, co dokładnie ma na myśli 36-letnia aktorka, ponieważ niemal każda jej odpowiedź poprzedzona jest pauzą i kończy się śmiechem.
Szybko jednak staje się jasne, że Dakota Johnson zawsze żyła z wyjątkowo wyostrzoną wrażliwością na dotyk. „Kiedy byłam mała, bardzo świadomie odczuwałam, jak tkaniny leżą na moim ciele” – mówi. „Uwielbiałam styl, w jakim ubierała się moja mama, więc chciałam nosić dżinsy, ale musiałam zakładać pod nie rajstopy, bo nie lubiłam uczucia denimu na skórze”. Łączyła je z półbutrami typu Mary Jane – „za sprawą Czarnoksiężnika z Krainy Oz” – oraz haftowaną kwiatami kamizelką z siateczki, która jej zdaniem była „mega odlotowa”, a ponieważ jej mama, Melanie Griffith, nosiła okulary przeciwsłoneczne, ona też to robiła. „Wyglądałam jak wariatka”.
Ta wrażliwość pozostała z nią także w dorosłym życiu. „Mówię Kate [Young, swojej stylistce]: żadnych golfów, żadnego mohairu” – dodaje. „Włókna wchodzą mi do ust”. Właśnie brak tkaniny jako takiej przyciągnął ją do stylizacji, w której wystąpiła na pokazie haute couture na wiosnę 2026 Alessandra Michele dla Valentino: pikowany bolerko z futrzanymi mankietami i kanciastymi ramionami, założony na leopardzię bluzkę z kokardą pod szyją, wpuszczoną w koronkowe mikrospodenki, z kwiatowo haftowanymi rajstopami i butami Rockstud na pasku w kostce ze metalowymi ćwiekami – które, niezależnie od Diabeł ubiera się u Prady, właśnie wracają do łask. „Żadne spodnie nie dają mi poczucia, jakbym była u siebie” – mówi, podczas gdy jej zespół ponownie wybucha śmiechem. „Alessandro to jedna z wielkich miłości mojego życia. Uwielbiam podążać za jego twórczym geniuszem, obserwować, jak pracują jego umysł i serce, i czuję się zaszczycona, że mogę z nim podążać tą drogą”.
Johnson siedziała na widowni obok najnowszej rekrutki Michele, Lily Allen, obserwując, jak kolekcja rozwija się poprzez serię kaiserpanoram – formę stereoskopowej rozrywki starszej niż kino – wystawioną w Tennis Club de Paris. Gdy widzowie podchodzili, by zajrzeć przez małe okienka wbudowane w ściany, modelki jedna po drugiej wkraczały w światło. Pokaz otworzyła suknia inspirowana latami 80., z głębokim dekoltem zawiązanym w supeł na pępku i szerokimi, nietoperzowymi rękawami w czerwieni Valentino – hołd dla odcienia chronionego przez Pantone, stworzonego przez założyciela domu mody, Valentino Garavaniego, który zmarł w Rzymie półtora tygodnia temu w wieku 93 lat – a zamknęła olśniewająca, plisowana, wyblakła złota suknia balowa z lamy, dopasowana do wymyślnej, ostrej talii. „Jest wiele, wiele chwil, które Alessandro i ja dzieliliśmy” – mówi Johnson. „I o których nigdy nie opowiem”.
Minęło trochę czasu, odkąd Johnson uczestniczyła w więcej niż jednym pokazie na sezon – i mało prawdopodobne, by to się zmieniło, teraz gdy została ogłoszona globalną ambasadorką marki Valentino – ale odnosi się wrażenie, że jest z tego powodu całkowicie szczęśliwa. „Zawsze jestem wdzięczna, że mogę być świadkiem pięknej sztuki w akcji” – mówi. „Ale często czuję się onieśmielona podczas Tygodnia Mody z powodu tłumów i niekończących się rozmów o ubraniach”. (To w końcu ta sama osoba, która opisuje swoje podejście do ubioru zdaniami w stylu: „Mam na sobie sukienkę, i jakąkolwiek historię chcesz sobie wymyślić w głowie, to jest ta właściwa”). Szczerze mówiąc, rozumiem to: ostatnią rzeczą, jaką chcę robić podczas Tygodnia Mody, jest rozmowa o modzie. Mimo to Johnson ma do powiedzenia więcej, niż się przyznaje. „Lubię stylizacje z bielizną – sukienkę spodnią na dżinsach lub majtki na rajstopach”. A jeśli chodzi o to, czego naprawdę nie lubi? „Spodenki, ogólnie. Nie lubię ich” – mówi, jej palec niemal unosi się nad dyktafonem. „To wszystko. Zrobiliśmy to”.
Do: Pip Bourdillon
Często zadawane pytania
Oczywiście. Oto lista często zadawanych pytań na temat przewidywań modowych Dakoty Johnson na rok 2026, sformułowanych tak, aby brzmiały jak pytania od prawdziwych osób.
Początkujący – Pytania ogólne
P: Jakiego trendu modowego Dakota Johnson jest zwolenniczką na rok 2026?
O: Jest zwolenniczką stylu „coastal grandmother” (nadmorskiej babci). Myśl o relaksujących, eleganckich i ponadczasowych elementach, takich jak lniane spodnie, swetry z kaszmiru i lekkie, zwiewne sukienki – wygodnym luksusie, który nigdy nie wychodzi z sezonu.
P: Od jakiego trendu już odeszła?
O: Odeszła od logomanii – ubrań i akcesoriów pokrytych oczywistymi, dużymi logo projektantów i nazwami marek.
P: Dlaczego ma dość trendu logomanii?
O: Uważa, że stał się on mniej o osobistym stylu, a bardziej o ostentacyjnej konsumpcji. Woli subtelność i elementy, które mówią same za siebie, bez krzyczenia nazwą marki.
P: Gdzie podzieliła się tymi opiniami na temat mody?
O: Omawiała je w wywiadzie, prawdopodobnie z główną publikacją modową lub lifestylową, taką jak Vogue, Elle, lub podczas trasy promocyjnej.
P: Czy „coastal grandmother” to nowy trend?
O: Nie do końca. Termin zyskał popularność w internecie kilka lat temu, ale Dakota przewiduje jego silny powrót i ewolucję w stały, szykowny element do 2026 roku.
Zaawansowane – Pytania praktyczne
P: Czym „coastal grandmother” różni się od po prostu wyglądania niechlujnie lub staro?
O: Klucz tkwi w jakości, dopasowaniu i intencji. Chodzi o nieskazitelne, naturalne tkaniny, dopasowany, ale swobodny krój i przemyślany, bez wysiłkowy wygląd – a nie po prostu noszenie workowatych lub przestarzałych ubrań.
P: Czy mogę włączyć estetykę „coastal grandmother”, jeśli nie mieszkam nad morzem lub nie mam luksusowego budżetu?
O: Oczywiście. Skup się na zasadach: naturalne włókna, neutralna paleta kolorów, klasyczne sylwetki i priorytet dla jednej lub dwóch wysokiej jakości podstawowych rzeczy zamiast fast fashion.
P: Jakie są konkretne przykłady elementów garderoby z jej popieranego trendu?
O: Pomyśl o dobrze skrojonym lnianym żakiecie, spodniach z szerokimi nogawkami, prostej jedwabnej kamizelce, skórzanych sandałach, słomianej torbie i delikatnej złotej biżuterii.
P: Czy odejście od logomanii oznacza całkowite unikanie marek projektantów?
