Kiedy przez głośniki mojego komputera słyszę charakterystyczny irlandzki akcent Nialla Horana, od razu widać, że jest w świetnym nastroju. Były członek One Direction właśnie wydał swój czwarty album studyjny, **Dinner Party** (nakładem Capitol Records) i choć pewna lekkość była tematem jego solowej twórczości od samego początku, ten nowy projekt wynosi ją na wyższy poziom. (**Dinner Party** nawiązuje do relacji Horana z jego wieloletnią dziewczyną, Amelią Woolley, a tytuł został zainspirowany tym, jak się poznali.) Weźmy taki utwór jak "Tastes So Good" (gdzie Horan śpiewa z tęsknotą: "Nie mogę wziąć kolejnego oddechu bez ciebie / Nie mogę przejść ulicą") czy "Pretty" ("Kochanie, nie widzisz? Jesteś tak cholernie piękna"), który wydaje się duchową kontynuacją przełomowego hitu One Direction "What Makes You Beautiful". Ale być może najpotężniejszym momentem albumu jest "End of an Era", gorzko-słodka ballada, nad którą Horan pracował od jakiegoś czasu, a którą przepisał po śmierci swojego byłego kolegi z zespołu, Liama Payne'a, w 2024 roku. Tutaj Horan opowiada o pisaniu piosenek miłosnych, swoich retro muzycznych inspiracjach i przygotowaniach do ponownego wyruszenia w trasę.
**Vogue: Słuchając albumu, brzmisz jakbyś był zakochany. Czy od początku wiedziałeś, że to będzie temat przewodni?**
Niall Horan: To znaczy, brzmi to banalnie, ale piszesz z miejsca, w którym jesteś. Kiedy sięgam po gitarę, mówię to, co widzę. Jeśli przeżywasz złamane serce, piszesz piosenki o złamanym sercu – przychodzą naturalnie. A jeśli robisz coś odwrotnego, piszesz piosenki miłosne o małych szczegółach związku i to też się zdarza. Biorę gitarę, gram cztery akordy, zaczynam nucić melodię, a potem śpiewam. Wypełniam zdania tym, co przychodzi mi do głowy i chyba w ten sposób powstaje taki album. Brzmi to prosto, kiedy tak mówię, ale trzeba trochę poszukać w sobie i pogrzebać, żeby znaleźć te teksty.
**W którym momencie zagrałeś te piosenki – z których niektóre są bardzo osobiste – Amelii? Czy grasz jej nową muzykę podczas pisania, czy dopiero gdy jest już gotowa i wyprodukowana?**
Tak, dobre pytanie. Na moim ostatnim albumie też były o niej piosenki, więc to nie był jej pierwszy raz, kiedy musiała się z tym zmierzyć. Ale bez względu na to, kim jesteś, chyba nie spodziewasz się, że powstaną o tobie piosenki, więc myślę, że na początku był to dla niej szok. Ale myślę, że jest całkiem zadowolona z tego albumu. Przyjmuje to ze spokojem, jak zawsze. Mam studio w piwnicy, schodzę na dół, zaczynam coś, potem wchodzę na górę i gram jej to. Daje mi konstruktywną krytykę albo mówi, czy jej się podoba, czy nie. Nigdy nie jest zbyt surowa, ale rozumie, że to jest to, co robię: piszę piosenki. W ten sposób wyrażam swoje emocje, jak sądzę, więc całkowicie to rozumie. Jest dla mnie miła, niezależnie od tego, czy piosenka jej się podoba, czy nie.
**Wyobrażam sobie, że nie każdy byłby tak otwarty, zwłaszcza gdy efekt jest tak publiczny.**
Tak, właściwie nie rozmawiałem z nią o tym dogłębnie. Ona po prostu rozumie, że to moja praca. Jestem pewien, że czasami myśli: **O mój Boże**. Grałem jej piosenki i wzruszała się, więc to też miła rzecz, którą możemy dzielić.
**Jest historia o Billym Joelu piszącym "New York State of Mind": wpadł na to w pociągu i pospieszył do domu, żeby to zapisać, nucąc sobie, żeby nie zapomnieć. Czy ty też masz takie momenty inspiracji?**
"New York State of Mind" to jedna z moich ulubionych piosenek wszech czasów, więc rozumiem cię, Billy. U mnie chodzi bardziej o to, co dzieje się później. Jeśli chodzi o przyjęcie, pomyślałem: "Dlaczego nie napisać piosenki o tym, co to wszystko zaczęło?" Po prostu zapisałem słowa "dinner party" i sprawiło, że chciałem pamiętać o tamtej nocy, kiedy siadałem do pisania. Słyszę piosenkę lub muzyczny klimat i myślę: "Och, to pasuje do emocji z tamtej nocy". Ale inspiracja może przyjść skądkolwiek. Mogę coś nucić albo rozmawiać z kimś, a oni powiedzą coś, co wzbudzi pomysł. Muszę wyjść z pokoju i nagrać notatkę głosową. "Przepraszam, że jestem niegrzeczny, ale muszę to zapisać!" Potem, kiedy siadam do pisania, przeglądam swoje notatki lub nagrania głosowe.
**Jedną z najpotężniejszych piosenek na albumie jest "End of an Era", która, jak rozumiem, jest refleksją nad twoim czasem w One Direction i śmiercią Liama Payne'a. Czy możesz opowiedzieć o pisaniu tej piosenki i jak ewoluowała?**
Tak, napisałem ją jakiś czas temu z zupełnie innym tekstem, ale podobną melodią. Oryginalna piosenka była zasadniczo o rozpoczęciu nowego rozdziału w moim życiu. Chodziło o patrzenie wstecz na przeszłość z nostalgią, cieszenie się teraźniejszością i ekscytację przyszłością. To był jej rdzeń. Ale nigdy nie udało mi się dopracować tekstu, więc po prostu leżała gdzieś w Dropboxie. Próbowałem nad nią pracować od czasu do czasu, żeby zobaczyć, czy coś kliknie, ale potem, oczywiście, po śmierci Liama, wróciła mi do głowy. Rozmawiałem o tym z producentami Julianem Bunettą i Johnem Ryanem i uderzyło nas: O mój Boże, ta piosenka! Jeśli zmienimy tylko kilka rzeczy, będzie naprawdę o Liamie i jego odejściu. Rozmawialiśmy o nostalgii i patrzeniu wstecz na przeszłość z miłymi wspomnieniami, ale także o byciu w teraźniejszości i odczuwaniu smutku. Myślę, że to były dwie emocje, które musieliśmy uchwycić w piosence. Kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że piszemy o Liamie, tekst ułożył się w około 15 minut.
To było surrealistyczne doświadczenie. W jednej chwili piszesz piosenkę o nostalgii i ekscytacji przyszłością, a potem dzieje się coś takiego i piszesz tę samą piosenkę, ale z zupełnie innym znaczeniem. Trudno to wyjaśnić.
**Czasami tekst czeka na odpowiedni moment, aby naprawdę ożyć. Zakładam, że tak się czułeś?**
Tak. Chyba wszystko ma swój czas i ta piosenka czekała, aż napiszę ją w żałobie. Na pewno pomogła. I myślę, że wiele znaczy też dla fanów, ponieważ oni oczywiście też czuli więź z Liamem. Jeszcze nie wykonałem jej przed publicznością, więc to będzie ciekawe. Nie wiem, jak sobie poradzę ani co będę czuł, ale to się wydarzy i wyobrażam sobie, że to będzie niesamowity moment.
**Czy są piosenki lub wersy, które pominąłeś, bo uważałeś, że zdradzają zbyt wiele?**
Myślę, że kiedyś trochę tak robiłem, ale już nie tak często. Naprawdę wierzę, że najlepsze teksty to te, które jako pierwsze przychodzą ci do głowy. Jeśli za bardzo się nad nimi zastanawiasz, nigdy nie dostaniesz tego, co najlepsze. Jeśli próbujesz być zbyt artystyczny lub kreatywny z wersem, możesz go właściwie zepsuć. Zasadniczo staram się opowiedzieć historię i staram się pisać muzykę, która brzmi konwersacyjnie.
**Słyszałem, jak mówiłeś wcześniej, że jesteś typem "stara głowa, młode barki". Większość ludzi na twoim miejscu mogłaby ugiąć się pod presją, ale ty wydajesz się mieć dobrą głowę na karku.**
Tak, chyba tak. Nie wiem. Może to sposób, w jaki zostałem wychowany. Jest tak wiele czynników. Naprawdę się nad tym nie zastanawiam. Po prostu płynę z prądem, wiesz? Idę przed siebie, jestem sobą, kiedy mogę i po prostu jestem szczery. Czuję, że słyszałem to tysiąc razy, ale ważne jest, aby być wdzięcznym za to, co mam. Moje życie było absolutnie niesamowite przez ostatnie 16 lat. Wszyscy mamy wzloty i upadki, ale ja po prostu zawsze cieszę się, że gdzieś jestem. Cieszę się, że robię to, co robię. Miejsca, do których mogę jechać, ludzie, których mogę spotykać – staram się niczego nie brać za pewnik. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek pozwolił, żeby mnie to przerosło. Naprawdę mnie to przerosło. "Stara głowa, młode barki" może też opisywać twój styl muzyczny, nawet za czasów One Direction. Nigdy tak naprawdę nie szedłeś w super popowe brzmienie. Kiedy słucham twojej muzyki, wydaje się nowoczesna, ale jest też zakorzeniona w piosenkarzach i autorach tekstów z przeszłości. Czy to zawsze był twój cel?
Tak, na tym dorastałem. Twoje pierwsze inspiracje zostają z tobą, wiesz? Więc kiedy sięgam po gitarę – akordy, które gram, wzory brzdąkania, melodie, które próbuję śpiewać – to wszystko przychodzi naturalnie. Mam dużo szczęścia, że wychowałem się na takiej muzyce, klasykach, których ludzie słuchają do dziś. I wielu z tych artystów wciąż gra na stadionach na całym świecie. Więc chyba miałem szczęście, że kocham muzykę z lat 60., 70. i 80. Kiedy nagrywam płyty, to zawsze są moje punkty odniesienia. Zadaję sobie pytanie: jak nadać temu własny charakter? Jak zrobić nowoczesną wersję tej piosenki?
**Pod koniec tego roku wyruszasz w światową trasę promującą album. Czy robisz coś specjalnego, żeby się przygotować?**
Teraz, gdy moja trasa promocyjna prawie dobiegła końca, przełączę się w pełny tryb koncertowy. Trochę chodziłem na siłownię, ale też piłem tu i ówdzie piwo i jadłem trochę śmieciowego jedzenia. Teraz czas wziąć się poważnie, bo scena na tę następną trasę jest dość duża. Podczas ostatniej trasy, kiedy dbałem o siebie, czułem się lepiej, śpiewałem lepiej i występowałem lepiej. Miałem więcej energii. Myślę, że naprawdę cieszyłem się tą trasą właśnie dzięki temu. To była jedna z rzeczy, których nauczyłem się po trzydziestce.
Ta rozmowa została zredagowana i skrócona.
**Często zadawane pytania**
Oto lista często zadawanych pytań dotyczących Nialla Horana cieszącego się każdą chwilą, obejmująca jego nastawienie, karierę i styl życia.
**Podstawowe pytania**
1. Co oznacza dla Nialla Horana "cieszenie się każdą chwilą"?
Oznacza to, że koncentruje się na byciu obecnym i wdzięcznym za swoją karierę, relacje i życie osobiste – niezależnie od tego, czy chodzi o koncertowanie, grę w golfa, czy spędzanie czasu z rodziną.
2. Czy Niall Horan jest teraz szczęśliwy?
Tak, według wszystkiego, co mówi, jest bardzo szczęśliwy. Często mówi, że jest w najlepszym miejscu swojego życia, zarówno osobiście, jak i zawodowo.
3. Jak Niall odpoczywa i cieszy się wolnym czasem?
Uwielbia grać w golfa, oglądać piłkę nożną, gotować i spędzać czas z bliskimi przyjaciółmi i rodziną. Jest też wielkim fanem spokojnych wieczorów w domu.
4. Dlaczego Niall tak dużo mówi o byciu tu i teraz?
Nauczył się z wczesnych dni w One Direction, że życie toczy się szybko. Teraz świadomie stara się zwolnić i doceniać rzeczy, zamiast spieszyć się do następnej sprawy.
5. Jaki jest obecny stosunek Nialla do koncertowania?
Uwielbia to. Mówi, że występy na żywo to jego ulubiona część pracy i stara się czerpać radość z każdego koncertu, bo wie, że to nie będzie trwać wiecznie.
**Średniozaawansowane pytania**
6. Jak zmieniło się nastawienie Nialla od czasów One Direction?
Jest o wiele bardziej wyluzowany i mniej niespokojny. Kiedyś był pochłonięty chaosem, ale teraz priorytetowo traktuje swoje zdrowie psychiczne i znajduje czas, aby doceniać małe sukcesy.
7. Czy Niall kiedykolwiek czuje się zestresowany lub przytłoczony?
Tak, ale teraz radzi sobie z tym inaczej. Do radzenia sobie ze stresem używa ćwiczeń, golfa i rozmów z terapeutą. Jest otwarty na to, że cieszenie się chwilą nie oznacza, że życie jest idealne.
8. Jaką rolę w jego szczęściu odgrywa golf?
Golf jest jego ucieczką. Zmusza go do skupienia się na jednej rzeczy na raz, pozwala mu przebywać na świeżym powietrzu i daje mu wytchnienie od muzyki i mediów społecznościowych.
9. Jak Niall godzi pracę z życiem prywatnym?
Wyznacza granice. Odmówił udziału w niektórych projektach, aby chronić swój czas wolny i upewnia się, że jego przyjaciele i rodzina są priorytetem.