Jak współczesny męski polityk utrzymuje się w wewnętrznym kręgu prezydenta Trumpa? Najwyraźniej, wymieniając godność na parę niedopasowanych butów.

Jak doniósł w tym tygodniu "Wall Street Journal", prezydent Donald Trump ma zwyczaj obdarowywania członków gabinetu i bliskich sojuszników butami Florsheim Oxford za 145 dolarów. (Sam prezydent woli nosić własne w połączeniu z garniturami Brioni uszytymi na miarę). Podobno na spotkaniu w grudniu ubiegłego roku Trump powiedział sekretarzowi stanu Marco Rubio i wiceprezydentowi J.D. Vance'owi, że mają "gówniane buty". Następnie sprawdził katalog, zapytał o ich rozmiary – Rubio nosi 11,5, a Vance 13, jak ten drugi chętnie ujawnia – i jakoby skomentował: "Po rozmiarze buta wiele można powiedzieć o mężczyźnie".

Vance potwierdził tę historię, mówiąc, że każdy z nich otrzymał później po cztery pary butów. Jak jednak ujawniło kilka zdjęć, buty Rubio są co najmniej o dwa rozmiary za duże.

Na jednym zdjęciu z stycznia widać Rubio obejmującego Chucka Schumera. Gdy pochyla się do uścisku, jego stopa zdaje się być przesunięta do przodu buta, pozostawiając wyraźną lukę przy pięcie. Na innym zdjęciu ze Światowego Forum Ekonomicznego w Davos z tego samego miesiąca Rubio stoi w swoich za dużych Florsheimach obok szefowej sztabu Białego Domu Susie Wiles i ambasadorki USA w Szwajcarii i Liechtensteinie Callisty Gingrich – obie panie w płaskich butach – a także sekretarza skarbu USA Scotta Bessenta (pokazującego własne Florsheimy) i przedstawiciela handlowego USA Jamiesona Greera (nietypowo, w Dr. Martens). Podczas spotkania z koreańskim ministrem spraw zagranicznych Cho Hyunem w Departamencie Stanu w lutym przestrzeń przy pięcie Rubio wyglądała na jeszcze bardziej wyraźną.

Według źródeł z Białego Domu spotkania często zamieniają się w dyskusje o obuwiu, przy czym Trump na głos zgaduje rozmiary butów uczestników, a jego wewnętrzny kręg nawet przymierza buty w Gabinecie Owalnym. Jak zauważyła jedna z urzędniczek: "Wszyscy chłopcy je mają".

Inna dodała: "To histeryczne, bo wszyscy boją się ich nie nosić".

Członkowie gabinetu, tacy jak Howard Lutnick i Pete Hegseth, również należą do tej grupy noszącej Oxfordy, podobnie jak prezenterzy Sean Hannity i Tucker Carlson oraz republikański senator Lindsey Graham.

Trump pozostaje wierny stylom i markom, które preferuje – od obszernie skrojonych marynarek Brioni z mocnymi ramionami (które nosił także w programie "The Apprentice") po ekstra długie krawaty Brioni i Hermès. Przez pewien czas w hotelu Trump International w Waszyngtonie działał nawet butik Brioni, zanim cicho zamknięto go w 2022 roku.

Z kolei przeważnie męskie grono wokół niego – administracja Trumpa jest jedną z najmniej zróżnicowanych od dziesięcioleci – ubiera się i obuwa na warunkach prezydenta. (Jak również donosił "Journal", jeden z urzędników narzekał, że musiał zamienić swoje buty Louis Vuitton na Florsheimy).

Więc o co chodzi z butami Marco Rubio, przypominającymi buty klowna? Czy to jakaś gra związana z modą i władzą? Czy to zemsta za słynne uszczypliwe uwagi Rubio z 2016 roku o "małych rękach" Trumpa? A może Rubio zawyżył swój rozmiar buta w Gabinecie Owalnym? Jak mówią anegdoty, w sklepach powszechnym problemem jest to, że mężczyźni upierają się przy noszeniu butów, które są dla nich za duże; wolą radzić sobie z niedopasowaną parą, niż przyznać, że potrzebują o pół rozmiaru mniejszego. (To się utrzymuje, mimo że liczne badania nie wykazały żadnego rzeczywistego związku między rozmiarem buta mężczyzny a długością jego penisa).

A może Rubio po prostu źle oszacował swój rozmiar dla tej konkretnej marki? Strona internetowa Florsheim radzi: "Jeśli wahasz się między dwoma rozmiarami, wybierz większy". Dodaje: "Pamiętaj, że buty sportowe są zwykle o pół rozmiaru większe niż buty eleganckie lub casualowe – więc jeśli nosisz rozmiar 10 w sneakersach, prawdopodobnie w butach eleganckich lub casualowych będziesz nosił 9,5".

Niezależnie od przyczyny, w administracji Trumpa istnieje autentyczna obsesja na punkcie rozmiaru i postury, wraz z powracającym naciskiem na próżność i wygląd ponad wszystko – dążenie do bycia postrzeganym jako najtwardszy, najpotężniejszy i, jak się wydaje, najniezgrabniej obuty. Na razie Marco Rubio i inni są mistrzami w odgrywaniu roli idealnych, grzecznych naśladowców.

Często zadawane pytania
Oczywiście. Oto lista często zadawanych pytań dotyczących za dużych butów Marco Rubio i pełnej niepokoju próżności administracji Trumpa, sformułowanych jako pytania, które mógłby zadać ciekawski człowiek.

Pytania na poziomie podstawowym

1. Co oznacza sformułowanie "za duże buty Marco Rubio"?
To metafora polityczna. Podczas prawyborów republikańskich w 2016 roku ówczesny kandydat Donald Trump wyśmiewał senatora Marco Rubio za jego wzrost i rozmiar butów, sugerując, że Rubio próbuje wydawać się większy lub ważniejszy, niż jest. Zwrot ten symbolizuje teraz wyzwanie, jakim jest podążanie za dominującą, niekonwencjonalną postacią polityczną, oraz często drobiazgową naturę ataków politycznych.

2. A co to jest "pełna niepokoju próżność administracji Trumpa"?
To sformułowanie opisuje zaobserwowaną obsesję w Białym Domu za czasów Trumpa dotyczącą postrzegania publicznego, lojalności i osobistego wizerunku – często ponad tradycyjnym sprawowaniem rządów lub szczegółami polityki. Wskazuje na skupienie się na wielkości tłumów, pochwałach/krytyce mediów i wewnętrznych dramatach, co tworzyło ciągły stan reaktywności i napięcia.

3. Czy te zwroty należy rozumieć dosłownie?
Nie, są to metafory analityczne używane przez komentatorów, historyków i krytyków do opisywania specyficznych dynamik we współczesnej polityce amerykańskiej. Są skrótami oznaczającymi głębsze wzorce zachowań i kulturowe.

4. Dlaczego te dwa zwroty są często omawiane razem?
Są one dwiema stronami tego samego medalu. "Za duże buty Rubio" reprezentują walkę tradycyjnych polityków w nowej erze politycznej, podczas gdy "pełna niepokoju próżność" opisuje charakter i atmosferę definiującej tę erę administracji. Jeden podkreśla reakcję, drugi – przyczynę.

Pytania zaawansowane/analityczne

5. Jaki jest konkretny przykład działania "pełnej niepokoju próżności"?
Podstawowym przykładem jest intensywne skupienie się na liczbie uczestników inauguracji prezydenckiej w 2017 roku, kiedy to urzędnicy podważali dowody fotograficzne i oferowali "alternatywne fakty". Pokazało to głęboki niepokój związany z postrzeganą legitymacją i publiczną aprobatą.

6. Jak dynamika "za dużych butów" wpłynęła na innych republikanów?
Wielu tradycyjnych przedstawicieli GOP czuło presję, by naśladować bezczelny, konfrontacyjny styl i retorykę Trumpa, aby utrzymać znaczenie w jego elektoracie, nawet jeśli nie pasowało to do ich naturalnej politycznej osoby. Często prowadziło to do niezręcznych lub nieszczerych występów.

7. Czy "pełna niepokoju próżność" prowadziła do jakichś praktycznych problemów w zarządzaniu?
Tak, analitycy twierdzą, że tak. Wysoka rotacja personelu