Czy oficjalnie żyjemy w erze kina o chłopcach-zabawkach? W przyszłym tygodniu do kin wchodzi I Want Your Sex – film, który współtworzyłam z reżyserem Greggiem Arakim. To pokręcona mała historia miłosna o relacji dominującej i uległej, „dom-com”, jeśli wolicie, w której prowokacyjna artystka (Olivia Wilde) wybiera swojego znacznie młodszego, świeżo upieczonego asystenta (Cooper Hoffman) jako swoją muzę seksualną. On zakochuje się bez pamięci – ale nie ma pojęcia, w co się wpakował.

I Want Your Sex opiera się na moim osobistym doświadczeniu. Kiedy miałam 25 lat, wpadłam w BDSM-ową sytuację z moim ówczesnym redaktorem – przerażająco czarującym Brytyjczykiem starszym ode mnie o 20 lat. To było jedno z tych zmieniających życie, rozwojowych doświadczeń seksualnych, które cię przekształcają, a także w pewnym sensie wysadzają twoje życie w powietrze, ale ostatecznie cieszysz się, że jest częścią twojej historii. W tamtym czasie nigdy nie pomyślałam: Pewnego dnia to gorące naruszenie zasad HR zostanie odegrane dla śmiechu na ekranie przez Olivię Wilde. Życie bywa zabawne.

Kiedy zaczęłam pracować nad scenariuszem 13 lat temu (tak, hollywoodzkie harmonogramy są naprawdę szalone), napisałam go zgodnie z prawdą – młoda kobieta ze znacznie starszym mężczyzną. Gregg i ja spędziliśmy lata, próbując go zrealizować (co oznaczało niekończące się spotkania z ludźmi, którzy kochali historię, ale nie chcieli dać nam pieniędzy), zanim w końcu się poddaliśmy.

Ale kilka lat temu Gregg zasugerował, żebyśmy odkurzyli ten stary scenariusz. Ponowne czytanie go było dziwne – scenariusz miał zaledwie kilka lat, ale w międzyczasie wydarzyło się #MeToo. Nagle komedia o czterdziestokilkuletnim mężczyźnie ciągnącym swoją 23-letnią asystentkę na smyczy wydała się, powiedzmy, problematyczna? Nie wspominając o niemożliwej do sfinansowania.

Więc Gregg zasugerował poprawkę: dlaczego nie zamienić płci? Na początku wydawało się to praktyczną decyzją. Ale gdzieś podczas przepisywania stało się jasne, że widok kobiety jako zboczonej szefowej i mężczyzny jako jej szeroko otwartego, chętnego uległego tworzy znacznie ciekawszy – i bardziej seksowny – film.

Kultura zdaje się zgadzać ze mną. Dynamika starszej kobiety i młodszego mężczyzny jest niezwykle gorąca w Hollywood – i wśród publiczności. Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat widzieliśmy Babygirl, The Idea of You, Bridget Jones: Mad About the Boy, Vladimir, Marty Supreme – żeby wymienić kilka. Ale to nie tylko modne, żeby kobiety po czterdziestce czy pięćdziesiątce były z mężczyzną, którego płat czołowy nie jest w pełni rozwinięty – to także o wiele bardziej strawne. Młoda kobieta, której każe się chłeptać mleko z psiej miski dla przyjemności mężczyzny? Trochę obrzydliwe. Ale Nicole Kidman robiąca to? To wyzwolenie, skarbie.

Ale... dlaczego? To nie jest z natury bardziej etyczne. Może oczywistą odpowiedzią jest to, że jest gorące, bo jest nowe. Kobiece pożądanie było zawstydzane i ukrywane tak długo, że kiedy w końcu się pojawia – głośne, niechlujne, może nawet trochę niesforne – czuje się jak zwycięstwo. Prawie nigdy też nie widzimy, żeby mężczyzna był tym ładnym, naiwnym, pożądanym. W I Want Your Sex Erika Olivii Wilde sypia z (i krępuje) swoim młodszym podwładnym – ale on jest także jej artystyczną muzą, historycznie kobiecą rolą. Obserwowanie, jak mężczyzna jest gapiony i uprzedmiotawiany, wciąż wydaje się autentycznie nowatorskie, czasami tak bardzo, że jest odgrywane dla śmiechu (jak Leo Woodall nurkujący w zwolnionym tempie do basenu, podczas gdy Bridget Jones z otwartymi ustami gapi się na jego urodę). W kinie o chłopcach-zabawkach każda kobieta, która kiedykolwiek została zredukowana do ciała, może zobaczyć, jak mężczyzna dowiaduje się, jak to jest. Okazuje się, że może to być równie głęboko satysfakcjonujące, co gorące.

To także po prostu zabawa – i dawno spóźniona – oglądać kobiety po czterdziestce, pięćdziesiątce i sześćdziesiątce jako seksualne na ekranie. Jako milenialska zostałam wychowana w przekonaniu, że data ważności kobiety to zasadniczo 40 lat, podczas gdy w wieku 45 lat George Clooney był najbardziej pożądanym kawalerem na świecie. To właśnie nam sprzedawano – i co dostawało zielone światło – praktycznie od zawsze.

Ale następuje ekscytująca zmiana. Kobiety z pokolenia X i starsze milenialki wchodzą w średni wiek i mówią: „Nie, właściwie to nie zamierzam stać się niewidzialna”. Czterdzieści „Seksowny” nie znaczy już tego, co kiedyś. Jak niedawno napisała Emma Rosenblum w Wall Street Journal: „W 1991 roku 45-letnia Diane Keaton zagrała w Father of the Bride, ubrana w perły jako matka panny młodej; w The Odyssey... 43-letnia Lupita Nyong'o gra Helenę Trojańską, najbardziej pożądaną kobietę na ziemi”. Na ekranie i w prawdziwym życiu kobiety odrzucają stare kłamstwo, że seksowność dotyczy tylko młodości.

Mówią, że sztuka naśladuje życie – i w tym przypadku jest to dla mnie dosłownie prawdą. Ale myślę, że działa to też w drugą stronę. Obserwowanie, jak kobieta łamie zasady i uchodzi jej to na sucho, daje reszcie z nas nowy sposób działania. Ale pod całym tym gadaniem o różnicach wieku, młodszych kochankach i kobiecym spojrzeniu, I Want Your Sex to tak naprawdę film o młodym człowieku, który ma głęboko emocjonalne, otwierające oczy doświadczenie seksualne, które zmienia go na zawsze. Chodzi o decydowanie, że ktoś, kto jest dla ciebie wyraźnie zły, wciąż jest tego wart. I ta część nie dotyczy płci.

I Want Your Sex wchodzi do kin w całym kraju 31 lipca. Przeczytaj Substack Karley Sciortino, Hotline, tutaj.



Często zadawane pytania
Oto lista często zadawanych pytań dotyczących wyrażenia I Want Your Sex i nowej ulubionej różnicy wieku w Hollywood, napisana naturalnym tonem z jasnymi odpowiedziami.



Pytania dla początkujących



1. Do czego odnosi się „I Want Your Sex” w tym kontekście?

To nawiązanie do piosenki George'a Michaela z 1987 roku. W tej rozmowie jest używane jako skrót na określenie trendu w Hollywood, gdzie filmy i programy wyraźnie podkreślają lub romantyzują duże różnice wieku w związkach, często z młodszymi kobietami i starszymi mężczyznami.



2. Jaka jest nowa ulubiona różnica wieku w Hollywood?

To trend obsadzania aktorów ze znaczną różnicą wieku jako romantycznych leadów. Na przykład 50-letni aktor w parze z 25-letnią aktorką.



3. Czy ta różnica wieku jest rzeczywiście nowa?

Nie. Różnice wieku w Hollywood są bardzo stare. Nowe jest to, jak często i otwarcie to się teraz dzieje i jak jest przedstawiane jako normalne lub gorące w marketingu.



4. Dlaczego wszyscy teraz o tym mówią?

Z powodu serii głośnych filmów i programów telewizyjnych, które zawierają duże różnice wieku i są intensywnie promowane. Kontrast między romansem na ekranie a krytyką nierównowagi sił w prawdziwym życiu wywołał debatę.



5. Czy to problem?

Wiele osób uważa, że może być. Krytycy argumentują, że normalizuje to związki, w których starszy partner ma więcej pieniędzy, władzy i doświadczenia życiowego, co może stworzyć niezdrową dynamikę sił. Inni mówią, że to tylko fikcja i nie ma w tym nic wielkiego.



Pytania dla zaawansowanych



6. Jaka jest różnica między tym trendem a klasycznym romansem „maj-grudzień”?

Klasyczny romans „maj-grudzień” był zwykle przedstawiany jako skandal lub opowieść ostrzegawcza. Nowy trend często romantyzuje różnicę wieku, przedstawiając starszego mężczyznę jako srebrnego lisa, a młodszą kobietę jako dojrzałą jak na swój wiek, bez uznawania potencjalnych pułapek.



7. Czy są jakieś rzeczywiste korzyści z pokazywania tych dużych różnic wieku w mediach?

Niektórzy obrońcy mówią, że może to normalizować zgodne, szczęśliwe związki między ludźmi w różnym wieku. Jednak krytycy wskazują