Na parkingu przy Rustic Canyon Recreation Center Gracie Abrams klęczy na trawie obok swojego długowłosego jamnika o imieniu Weenie. Jest spokojne piątkowe popołudnie w Los Angeles i jesteśmy tu tylko we dwoje, więc łatwo ją dostrzec. Pospiesznie podchodzi do mnie w spodniach cargo, bluzie z napisem "BUG" drukowanymi literami i granatowej czapce Red Sox zakrywającej jej ciemnobrązową fryzurę pixie cut.
W swoim swobodnym, spacerowym z psem wyglądzie, 26-letnia Abrams mogłaby prawie uchodzić za studentkę odwiedzającą rodziców na przerwie. Przez chwilę można zapomnieć, że jest światową, nominowaną do Grammy gwiazdą pop, wspieraną przez takie nazwiska jak Taylor Swift, Olivia Rodrigo i Lorde.
Pod pewnymi względami rzeczywiście jest jak dziecko, które wpadło na szybką wizytę do domu. Abrams spędza teraz czas w Londynie ze swoim chłopakiem, aktorem Paulem Mescalem. Jej rodzice – filmowiec J.J. Abrams i producentka Katie McGrath – wychowali Grace i jej dwóch braci niedaleko stąd w Pacific Palisades. Kiedyś zabierali ją do Rustic Canyon w każdy piątek, aby spotykać się z rodzicami, których poznali na zajęciach "Mama i ja". Abrams mówi mi, że wciąż ma przyjaciół z tamtych czasów i jest zdeterminowana, aby spędzać z nimi jak najwięcej czasu – z nimi, z rodzicami i z Weenie.
Może szczególnie z Weenie, który utknął w Los Angeles. "Jest tyle papierów" – mówi, odpinając mu smycz, gdy siadamy na zacienionej ławce. "Paul rozpaczliwie chce go sprowadzić do Londynu." Rodzice Abrams wzięli na siebie opiekę nad nim – co, jak przyznaje, jest prawdopodobnie dobrą rzeczą. Nawet jej czas w Los Angeles był gorączkowy. Jeszcze w poprzednią niedzielę była u boku Mescala na Oscarach, ubrana w lśniący, czarny, dwuczęściowy strój od Chanel odsłaniający jej brzuch. Oboje entuzjastycznie krzyczeli, gdy koleżanka Mescala z planu **Hamneta**, Jessie Buckley, zdobyła nagrodę dla najlepszej aktorki.
Chaos to coś, do czego Abrams się przyzwyczaiła. Osiem lat temu przyjechała do Nowego Jorku jako studentka pierwszego roku na Barnard z kultową rzeszą fanów, którą zbudowała na Instagramie, gdzie publikowała filmy, na których śpiewała piosenki w swojej sypialni. Rok później rzuciła studia, aby w pełni poświęcić się muzyce, podpisała kontrakt z Interscope i wydała swój debiutancki EP, **Minor**, w lipcu 2020 roku. Był to szczyt pandemii, a jej szczere, uczciwe piosenki trafiły do wielu ludzi pragnących takiej muzyki. Kiedy świat się otworzył, Abrams wyruszyła w swoją pierwszą trasę pod koniec 2021 roku, wydała drugi EP, **This Is What It Feels Like**, i dołączyła do Olivii Rodrigo – już wtedy znanej fanki – w jej trasie **Sour** następnej wiosny.
W 2023 roku wszystko przyspieszyło jeszcze bardziej. Jej debiutancki album, **Good Riddance** – 16 utworów prostego, delikatnego popu – ukazał się w lutym. Dwa miesiące później dołączyła do trasy Eras Tour Taylor Swift, otwierając 49 koncertów tej światowej trasy stadionowej. Pod koniec 2024 roku Abrams była nominowana do nagrody Grammy dla najlepszego nowego artysty i wydała to, co miało stać się jej przełomowym drugim albumem: **The Secret of Us**. Było to odważniejsze stwierdzenie, wciąż inspirowane folkiem i pełne uczuć, ale z popowymi haczykami, które pokazywały nową pewność siebie. Podczas trasy promującej album wypełniała areny.
W końcu zrobiła sobie przerwę zeszłego lata. "Nastała taka cisza" – mówi, brzmiąc z ulgą. "Nie zdajesz sobie sprawy, dopóki się nie zatrzymasz: 'Och, dawno nie widziałem przyjaciół. Dawno nie ugotowałem posiłku.' Twój rytm snu staje się regularny po raz pierwszy od, powiedzmy, czterech lat."
W końcu wróciła do Long Pond Studio w stanie Nowy Jork – słynnego centrum jej najbliższego współpracownika, producenta i muzyka Aarona Dessnera, i miejsca, gdzie napisali i nagrali oba jej albumy. Abrams po raz pierwszy poznała Dessnera jako fanka jego zespołu, The National. "Dorastanie z nim było jak bycie podłączonym do jakiejś elektrycznej siły" – mówi Abrams. "A także jak stanie w rzece i odczuwanie prawdziwego spokoju."
Jej głębokie przywiązanie do Dessnera jest zarówno fanowskie, jak i przyjacielskie. Jest on równie znany ze swojego talentu w studiu, jak i z cichego życia, które zbudował w Dolinie Hudson. "Sposób, w jaki poruszał się w branży, naprawdę mną poruszył – mieszkanie na odludziu, posiadanie rodziny i przyjaciół. To była ogromna ulga zobaczyć kogoś, kto miał karierę i wciąż zdołał znaleźć jakąś równowagę w życiu."
Dessner rozumiał, czego potrzebuje Abrams. "Wiele presji wiąże się z byciem w centrum uwagi i ciągłym koncertowaniem" – mówi. "Gracie radzi sobie z tym całkiem nieźle, ale to odbija się na każdym. Myślę, że w pewnym momencie stało się to po prostu trochę przytłaczające." Powiedział jej, że nie ma pośpiechu, aby kontynuować jej ostatni album. Abrams nie była nawet pewna, czy ma jeszcze wiele do powiedzenia. "Czułam się wygadana" – przyznaje.
Abrams spędziła swoją karierę pisząc o poczuciu niepewności w związkach, zamieniając swoje emocje w piosenki. (Mówi, że byli chłopacy zwykle słyszeli jej szczere myśli tylko poprzez jej teksty.) Teraz, w swoim związku z Mescalem, rozmawiała bardziej otwarcie i komunikowała się w zdrowy sposób. Czy zostało coś do pisania piosenek? "Martwiłam się, że poczucie bezpieczeństwa i stabilności zagraża mojemu napędowi do pisania muzyki" – mówi Abrams. "To mnie przeraziło."
W końcu ona i Dessner odblokowali coś nowego – bez potrzeby dramatycznej przemiany. "Nauczyłam się od Aarona, że w porządku jest kopać głębiej i udoskonalać to, do czego jesteś naturalnie przyciągany, nawet jeśli na powierzchni nie wygląda to efektownie ani nowo" – mówi. Kariera samego Dessnera zainspirowała ją. "Jest coś w długowieczności, do czego mam nadzieję stale dążyć."
Więc rzeczywiście kopała głębiej, godząc się z tym, jaką dziewczyną kiedyś była – dzieckiem-tornadem, które siało chaos w domu, a potem musiało szybko dorosnąć na scenach przed tysiącami ludzi. Sesje zaczynały się i kończyły w Long Pond, a ostatecznie stworzyła **Daughter from Hell**, portret tego, kim była i gdzie jest teraz.
Piosenki brzmią jak ona: szczere, introspektywne i inspirowane folkiem. Ale produkcja jest bogatsza, pogłębiona przez orkiestrację i wystarczająco duża, aby wypełnić sale, w których teraz gra. Dla Abrams album, który ukaże się w lipcu, jest "sumą wszystkich moich części" – mówi. "Czuję, że to ja w trakcie rozwoju."
"To jest prawdziwa córka z piekła rodem" – mówi Abrams, obserwując, jak Weenie nerwowo wchodzi w interakcję z nowym psem, który zawędrował do naszego zacienionego miejsca. Rozmawiamy niecałą godzinę, ale Abrams już podzieliła się historią swoich ostatnich kilku lat z zaskakującą szczerością.
"Pamiętam, jakie to było uczucie, gdy nieznajomy znalazł piosenkę, którą opublikowałam na Instagramie" – mówi Abrams. "Brzmi to szalenie, ale uwielbiałam to."
Abrams jest naturalnie otwarta. Ostatnio, w zrzutach zdjęć i relacjach, dzieliła się słodkimi zdjęciami z Mescalem na Glastonbury i świętowała ciężką pracę, jaką on oraz ekipa i obsada **Hamneta** włożyli w film. Mówi mi, że była z nim w Londynie przez większość zdjęć do **Hamneta**, spędzając wieczory razem po długich dniach na planie, rozmawiając o materiale, nad którym pracował. "To tak, jakbyś codziennie wracał do domu i czytał najlepszą książkę wszech czasów – tak wygląda rozmowa z kimś, kto tworzy coś takiego" – mówi. Opisuje reżyserkę Chloé Zhao i jego koleżankę z planu Buckley jako "czarownice" – to wielki komplement. "Osoba, którą kochasz, może być otoczona przez czarownice" – mówi. "To magiczne."
Tymczasem Mescal kupił Abrams magnetofon szpulowy z lat 60. i pomógł jej na nim nagrywać. Mescal jest wprawnym gitarzystą i stał się jeszcze lepszy, przygotowując się do zagrania Paula McCartneya w planowanych biografiach Beatlesów Sama Mendesa. "O wiele lepszy niż ja kiedykolwiek byłam" – przyznaje. Każdy pokój w ich domu jest wypełniony instrumentami, w tym pianinem Bechsteina, od którego Abrams zaczynała większość poranków.
Abrams mówi mi, że zaczęła rysować pastelami i cztery razy dziennie rozmawia przez FaceTime ze swoją mamą. Pragnienie ustatkowania się wynika z rodzaju życia, jakie prowadziła. Było po prostu zbyt nieustępliwe. Przebrnęła przez złe dni w trasie, kontynuowała nawet gdy była wyczerpana i często przekraczała swoje granice. "Po prostu za bardzo siebie nie słuchałam" – mówi.
Główny singiel z nowego albumu, "Hit the Wall", pozwolił Abrams wyrazić uczucie osiągnięcia fizycznego i emocjonalnego punktu krytycznego. Duży i hymnniczny, to arenowy popowy kawałek, który pasuje do jej rockandrollowej strony. Jest też osobisty i szczegółowy – przypomnienie, aby znaleźć spokój przed wypaleniem. "Jeśli nie słuchasz tych części siebie, które biją na alarm i proszą o uwagę" – mówi – "to nieuchronnie wybuchnie to w inny sposób."
Abrams spędziła wczesne dwudzieste lata, budując samotne życie między oboma wybrzeżami. Jej pierwszy pobyt na Manhattanie był krótki: opuściła Barnard College, gdzie planowała studiować stosunki międzynarodowe, nie kończąc studiów. W 2023 roku wprowadziła się do mieszkania w Los Angeles ze swoją najlepszą przyjaciółką, Audrey Hobert, scenarzystką telewizyjną, która została gwiazdą pop.
Hobert i Abrams, dzielące rok różnicy wieku, poznały się po raz pierwszy na zakończeniu piątej klasy Abrams, dzięki wspólnej przyjaciółce Clem (która teraz mieszka niedaleko Abrams w Londynie). "Wchodziłam do łazienki, ona wychodziła" – wspomina Hobert ich nastoletnie spotkanie. "Miała na sobie białe wysokie Converse'y, a ja ją zatrzymałam. Powiedziałam: 'Ja też miałam białe wysokie Converse'y na swoim zakończeniu.' Reszta to historia."
Abrams i Hobert związały się dzięki muzyce w gimnazjum – zakradały się do klas, aby grać na gitarze i śpiewały Eda Sheerana w autobusie. Abrams już wtedy zaczęła pisać piosenki, ale tylko w swojej sypialni. To zmieniło się w liceum, gdy Hobert podejmowała wczesne próby pisania scenariuszy filmowych. Wzajemnie się zachęcały. "Zawsze byłyśmy bardzo zsynchronizowane" – mówi Hobert. Potem Abrams publikowała piosenki online i zaczęła odczuwać ulgę płynącą z budowania społeczności.
"Pamiętam, jakie to było uczucie, gdy nieznajomy znalazł piosenkę, którą opublikowałam na Instagramie. To było surrealistyczne" – mówi Abrams. "To brzmi absolutnie szalenie, ale uwielbiałam to" – dodaje. Publikowanie online "nie wymagało ode mnie stawienia czoła nikomu po drugiej stronie" – mówi. Czuła, że to jak pisanie w dzienniku. "Uwielbiałam, jak impulsywna byłam w stosunku do moich piosenek."
W 2023 roku kariera Abrams była w pełnym rozkwicie; Hobert pracowała jako scenarzystka w Nickelodeon przy **The Really Loud House**. Para zaczęła pisać muzykę, zamieniając szaloną energię swojego życia – podzielonego między Los Angeles, Long Pond i Electric Lady Studios na Wschodnim Wybrzeżu – w piosenki. "Czuję, że masz takie przeczucia związane z relacjami" – mówi Hobert – "gdzie myślisz: 'To jest coś większego.' Tak zawsze czułam w stosunku do Gracie."
Abrams i Hobert pracowały razem nad większością **The Secret of Us**. Mają też kolejną współpracę na **Daughter from Hell**: "Minibar", jedną z najwcześniejszych piosenek stworzonych na album. "To naprawdę fajne" – mówi Hobert. "Nie chodzi o jakiś problem w naszym życiu. Chodzi o to, jak wygląda spędzanie czasu z Gracie."
Hobert miała też własne piosenki do napisania. Wypełniły one jej debiutancki album z 2025 roku, **Who's the Clown?**, który Abrams uwielbia i który Hobert promuje w trasie. "Miałam szczęście dorastać przez całe dzieciństwo z jej głosem w mojej głowie" – mówi Abrams. "Zawsze tak dobrze siebie znała i była takim światłem przewodnim w moim życiu." Widzenie sukcesu przyjaciółki "było radością mojego życia."
Jako dziecko Abrams "zawsze goniła za tym, co mnie elektryzowało" – mówi. Była średnim dzieckiem, między "bardzo czułym i łagodnym" starszym bratem a młodszym bratem, który "nauczył się, czego nie robić" od swojej siostry. Mówi, że robiła "rzeczy, które teraz nie dają mi spać w nocy. Byłam dobra w zakradaniu się – nie chodziło tylko o wychodzenie z domu, ale także o niektóre moje zachowania.
"Gracie często zachowywała się starzej, niż była w rzeczywistości" – mówi mi jej mama. "Miała pewność siebie, która wydawała się prawdziwa – i czasami taka była – ale myślę, że ukrywała też głęboką niepewność." Abrams zawsze prowadziła dziennik i pewnego dnia w liceum McGrath znalazła otwarte strony pozostawione na łóżku córki. "Przeczytałam mniej niż stronę, potem przestałam i nigdy więcej nie spojrzałam" – mówi. "To była jej bezpieczna przestrzeń i jej kryjówka, i to nie była moja sprawa. Czułam silnie, że muszę jej ufać, nawet gdy mnie martwiła – a były chwile, gdy naprawdę mnie martwiła."
Gdy Abrams kończyła swój album, wysłała mamie SMS z przeprosinami. "Napisałam: 'Cholera, naprawdę byłam postrachem. Ukradłam ci lata życia, prawda?' A ona po prostu odpowiedziała: 'Absolutnie.'"
Wszystko to trafiło do piosenki "Daughter from Hell". Utwór tytułowy jest swego rodzaju przeprosinami. "Chciałabym móc cofnąć się i spędzić cały czas, który spędziłam na kłóceniu się z mamą, po prostu słuchając każdej odrobiny mądrości, którą dla mnie ma" – mówi Abrams. "Jestem tak świadoma tego, jak szybko płynie teraz czas, i to czasami mnie denerwuje."
Podobnie jak internet – ta niegdyś bezpieczna przestrzeń, która ostatnio wydaje się znacznie mniej bezpieczna. Telefon Abrams nie ma żadnych aplikacji społecznościowych. Nie interesują jej żarty na jej koszt ani lekceważenia, które zalewają platformy takie jak X i Instagram. Jest dzieckiem Hollywood, które nie zasłużyło na swoją karierę muzyczną. Nie umie śpiewać. Gdy algorytmy zaczęły pokazywać jej ten rodzaj "okrucieństwa", jak to nazywa, zaczęła się wycofywać.
To wszystko są myśli, które już miała na swój temat. Abrams nie wstydzi się żadnego z tego: wydaje się dokładnie wiedzieć, kim jest i kim chce być. "Jestem pierwszą, która powie, że nie jestem wokalistką" – mówi mi. Nigdy nie miała żadnego treningu, a jej miękki, szeptany głos pochodzi z lat niechęci do tego, by ktokolwiek w jej domu słyszał, co robi. "Rozumiem nie lubienie brzmienia mojego głosu. Sama też go nie lubiłam przez większość czasu..." Pracowała nad wzmocnieniem swojego śpiewu i opłaciło się to na nowym albumie, gdzie często wyśpiewuje linijki – dźwięk pełniejszy i cieplejszy niż kiedykolwiek.
Abrams porównuje trollowanie, z którym się spotkała, do powodzi prawdziwych wiadomości – wstrząsających aktualizacji, które domagają się jej uwagi. Jako dziecko dumnie postępowych rodziców, zawsze otwarcie mówiła o swojej polityce. Wypowiadała się przeciwko decyzji Sądu Najwyższego o uchyleniu wyroku w sprawie Roe v. Wade, występowała u boku Kamali Harris podczas jej kampanii prezydenckiej i publikowała posty o trudnej sytuacji palestyńskich dzieci w Gazie. Stan kraju i obecne przywództwo w Waszyngtonie ciąży na niej. "Bycie obywatelem jest teraz takie mroczne" – mówi. "Ten kraj to wielki eksperyment i myślę, że teraz bardzo cierpi."
Kilka dni później jest wilgotny nowojorski wiosenny poranek, a Abrams jest otulona przed pogodą w czarny golf. Czeka na mnie w hotelu Chelsea, jej fryzura pixie cut delikatnie spięta dwiema spinkami.
Ona i Dessner finalizowali miksy swojego nowego albumu w Electric Lady Studios, kilka przystanków metra na południe. Zamawia czarną kawę i talerz owoców do podziału, i szkicuje swoją rozszerzoną muzyczną rodzinę. Jest brat bliźniak Dessnera, Bryce, który skomponował orkiestracje na albumie. "Idea bliźniaków naprawdę rozwala mi głowę" – mówi Abrams. "Są tak genialni i wydawali się tak zsynchronizowani. Myślę sobie: 'To musi być na poziomie komórkowym. Coś się dzieje.'"
Jest Justin Vernon (znany również jako Bon Iver), który przyjechał z Wisconsin, aby dołączyć do Abrams i Dessnera w Electric Lady na niektóre z "najbardziej dzikich" dni sesji albumowych. Producent Daniel Nigro wniósł wkład ze swojej bazy w Los Angeles. Pomagał też Marcus Mumford. Zaśpiewała w jednym z utworów. Pojawia się nawet autorka piosenek Sarah Aarons, która pracowała z Abrams nad jej debiutanckim EP.
"Odkąd spędzam czas w Londynie, mam tak żywą wyobraźnię na temat reszty mojego życia" – mówi. "Skłaniam się ku wszystkiemu, co sprawia, że czuję się najbardziej żywa."
"Myślę, że gdy dorastasz, pojawiają się różne kamienie milowe, przy których możesz zastanowić się nad swoją społecznością" – wyjaśnia. Ta społeczność – sieć przyjaźni – otworzyła przed Abrams nowe możliwości. Następnym krokiem jest aktorstwo. Poznała filmowczynię Halinę Reijn trzy lata temu podczas śniadania, gdy Reijn szukała autorów piosenek do swojego filmu z 2024 roku, **Babygirl**.
"Całkowicie zapomniałam, że to było spotkanie biznesowe" – mówi Reijn o tym spotkaniu. "Chciałam być jej przyjaciółką." A kiedy Reijn zaczęła pisać swój następny projekt po **Babygirl** – scenariusz do filmu o nazwie **Please** – Abrams "natychmiast" przyszła jej na myśl, tym razem do zagrania głównej roli. Szczegóły fabuły są owiane tajemnicą (studio A24 powie mi tylko, że jest "seksowny i romantyczny"), ale Reijn mówi, że "dotyka czegoś, z czym wszystkie kobiety mogą się utożsamić", i była pod wrażeniem tego, jak Abrams połączyła się z rolą podczas przesłuchania. "Jest niesamowicie bliska" – mówi Reijn.
"Nie wyobrażałam sobie tego dla siebie" – mówi Abrams – "ale za każdym razem, gdy czytam scenariusz, coś się we mnie zapala." Abrams przygotowywała się do zdjęć (aktorzy Tom Burke i David Jonsson również zostali obsadzeni), czytając dużo sztuk, tworząc playlisty, a nawet pisząc muzykę zainspirowaną swoją postacią. "Zaprowadziło mnie to na wiele ciemnych i krętych ścieżek" – mówi.
Potem wraca do Londynu, gdzie czeka na nią Mescal, pogrążony w zdjęciach do biografii Beatlesów Mendesa. Jej młodszy brat też tam jest, obecnie student Northeastern University i mieszka z parą podczas swojego semestru za granicą.
"Miałam tak żywą wyobraźnię na temat reszty mojego życia" – mówi. To coś więcej niż tylko album, trasa, album, trasa. "Chcę mieć stały czas, aby być z moimi ludźmi" – mówi. "Chcę kiedyś być mamą."
I chce nadal tworzyć. Może po **Please** będą to kolejne filmy. Albo poezja. Albo teatr, który uprawiała w szkole i który uważała za ekscytujący. "Interesuje mnie bycie wyzwaną" – mówi.
Jest otwarta na wszystko. "Myślę o tym, kiedy będę miała 85 lat" – mówi – "jeśli będę miała tyle szczęścia, żeby dożyć, chcę spojrzeć wstecz i powiedzieć: 'Zrobiłam tę dziwną rzecz.' Chcę pełnego życia."
W tej historii: włosy, Tamás Tüzes; makijaż, Emi Kaneko; manicure, Caroline Cotten; krawcowa, Irina Tshartaryan dla Susie's Custom Designs. Wyprodukowano przez Hyperion. Scenografia: Patience Harding.
Letnie wydanie jest już dostępne. Subskrybuj Vogue.
**Często Zadawane Pytania**
Oto lista często zadawanych pytań na temat artykułu okładkowego Vogue na lato 2026 "Brave New World" Gracie Abrams, napisana naturalnym tonem z jasnymi, bezpośrednimi odpowiedziami.
**Pytania dla początkujących**
**P: Kim jest Gracie Abrams?**
O: To piosenkarka i autorka tekstów znana z emocjonalnych, intymnych piosenek pop. Jest także córką filmowca J.J. Abramsa, ale zbudowała własną karierę muzyczną.
**P: Czym jest artykuł okładkowy "Brave New World" w Vogue?**
O: To główny artykuł i sesja zdjęciowa do letniego wydania Vogue z 2026 roku, z Gracie Abrams na okładce. Tytuł nawiązuje do jej nadchodzącego albumu i jej nastawienia na wejście w nową erę.
**P: Dlaczego ten artykuł okładkowy jest ważny?**
O: To jej pierwsza duża, samodzielna okładka Vogue. Sygnalizuje, że przeszła z bycia supportem do bycia artystką nagłówkową na własnych prawach.
**P: O czym jest album "Brave New World"?**
O: Gracie opisuje go jako płytę o wkraczaniu w nieznane, nawigowaniu we wczesnej dorosłości, zaufaniu do siebie oraz o przerażającym, ale ekscytującym uczuciu zaczynania od nowa.
**P: Gdzie odbyła się sesja zdjęciowa do Vogue?**
O: Sesja odbyła się na zewnątrz w Kalifornii, wykorzystując naturalne światło i otwarte krajobrazy, aby dopasować się do tematów albumu, jakimi są otwartość i zmiana.
**Pytania dla średniozaawansowanych**
**P: Jak artykuł w Vogue łączy się z jej muzyką?**
O: Artykuł przedstawia jej nowy album jako dźwiękowy dziennik jej życia po trasie. Opowiada o jej procesie twórczym w wynajętym domu z dala od Los Angeles, aby zyskać jasność.
**P: Czy Gracie rozmawiała w wywiadzie o swoich sławnych rodzicach?**
O: Tak, ale lekko. Wspomina, że jej ojciec udzielił jej rad dotyczących radzenia sobie z presją publiczną, ale bardziej skupia się na własnej tożsamości artystycznej.
**P: Jaki jest jeden zaskakujący fakt z artykułu?**
O: Ujawniła, że prawie odrzuciła cały album w połowie, ponieważ czuła, że piosenki są zbyt osobiste. Producent Aaron Dessner przekonał ją, aby kontynuowała.
**P: Jak opisała swój proces pisania piosenek na ten album?**
O: Powiedziała, że pisała w cz
