Podczas safari konnego nie ma dróg, którymi należy podążać – i o to właśnie chodzi. Jedziesz przez otwarte równiny, przedzierasz się przez koryta rzek i pokonujesz trudny teren, do którego pojazdy nie mają dostępu. Zbliżasz się do dzikiej przyrody nie dlatego, że gonisz za obserwacją, ale dlatego, że poruszasz się jak coś, co należy do dzikiej natury.
W przeciwieństwie do zwykłych przejażdżek samochodem, które często trzymają się ustalonych tras i zatrzymują w uprzejmej odległości, jazda konna pozwala wtopić się w krajobraz. Pewne w nogach i spokojne, konie poruszają się niemal bezgłośnie i instynktownie. Wpisują się w busz w sposób, w jaki pojazdy nigdy nie potrafią. I dlatego zwierzęta reagują inaczej. Nie jesteś intruzem – stajesz się na chwilę częścią stada.
Zdjęcie: Chloe Frost-Smith
Podczas ostatniej przejażdżki przez północnokenijski rezerwat Borana Conservancy obserwacje wciąż wydawały się prawdziwymi niespodziankami, nawet po tygodniu w siodle. Żadnego trzaskania w radiu – tylko dreszcz emocji związany z natknięciem się na zwierzęta w ich naturalnym domu. Wyruszyliśmy późnym popołudniem, gdy niebo zaczynało nabierać miodowego koloru, a konie stąpały miękko po trawiastych równinach, które po miesiącach deszczu lśniły zielenią. W ciągu kilku minut galopowaliśmy – najpierw obok stada zebr, których pasy rozpraszały się we wszystkich kierunkach, potem dotrzymując kroku długonogim żyrafom, gdy pędziły ku horyzontowi. Nie ma przepychania się o pozycję. Na koniu nosisz zapach i kształt innego zwierzęcia, więc wydajesz się mniej zakłócający. Twoja ludzka obecność jest złagodzona przez twojego konia.
Potem pojawił się nosorożec, z bliska. Matka z maleńkim cielęciem, tak blisko, że można było zobaczyć fakturę ich skóry i krzywiznę rogów. Chwilę później para lwów wyłoniła się z krzaków. Konie wyczuły je przed nami, uszy drgnęły do przodu, ciała czujne, ale stabilne – cały czas utrzymując intensywny kontakt wzrokowy. Przygotowałem się do ucieczki, ale nie było potrzeby. Tylko wstrzymany oddech, dzielony między gatunkami. Wkrótce pojawiła się cętkowana hiena, obserwując nas, jakbyśmy byli niczym więcej niż kolejnym migrującym stadem.
Zdjęcie: Chloe Frost-Smith
Zdjęcie: Chloe Frost-Smith
To była Borana Northern Ride, nowa trasa firmy African Horse Safaris. Łączy ona Borana Lodge – niegdyś działające gospodarstwo bydlęce przekształcone w destynację safari skoncentrowaną na ochronie przyrody przez rodzinę Dyerów, obecnie kluczowego członka The Long Run i część jednego z najbardziej udanych kenijskich rezerwatów nosorożców – z Il Ngwesi, eko-lodge należącym do Masajów, gdzie turystyka bezpośrednio wspiera lokalne społeczności. U podnóża góry Kenia, Borana Conservancy stał się globalnym modelem turystyki stawiającej na ochronę przyrody, z ponad dziesięcioletnim okresem zerowego kłusownictwa i starannie zarządzaną populacją zarówno czarnych, jak i białych nosorożców, chronionych całodobowym monitoringiem.
To pierwszy raz od ponad dziesięciu lat, gdy te dwa krajobrazy zostały połączone na koniu, poruszając się między prywatną ziemią a zarządzaniem społecznościowym z rzadką łatwością. W górę i w dół po skalistych szlakach, którymi wcześniej nie jeździły konie (ale z pewnością słonie), wspinaliśmy się na grzbiety tak strome, że czasami musieliśmy zsiadać i prowadzić konie, schylając się i lawirując przez gęste, cierniste zarośla jak pionierzy. Odpoczynek przychodził w postaci prześcieradeł ogrzewanych termoforami w obozach namiotowych rozbitych nad rzekami i wśród żółtych akacji, lub na rozkładanych łóżkach Il Ngwesi pod gwiazdami, z zaledwie moskitierą między nami a buszem.
Zdjęcie: Chloe Frost-Smith
Zdjęcie: Chloe Frost-Smith
To właśnie ta bliskość natury i niezrównany dostęp – zapuszczanie się w miejsca niedostępne nawet dla najtwardszych terenówek – definiuje doświadczenie safari konnego. Chodzi też o niewielki wpływ: żadnego hałasu silnika, żadnych emisji, tylko sposób eksploracji delikatnych ekosystemów o niskim śladzie węglowym, z mnóstwem spotkań nos w nos.
W całej Afryce safari konne otwierają krajobrazy i interakcje z dziką przyrodą, którym przejażdżki samochodem po prostu nie dorównują. Od śledzenia migracji w Tanzanii po pływanie na oklep na mokradłach Botswany – to są przejażdżki, które sprawią, że sięgniesz po wodze.
African Horse Safaris
Zdjęcie: Sinéad Thorpe / Dzięki uprzejmości African Horse Safaris
Powszechnie uważani za czołowych ekspertów w swojej dziedzinie, African Horse Safaris oferuje największy wybór doświadczeń jeździeckich w Afryce, obejmujący 12 krajów i różnorodne ekosystemy – w tym Tanzanię, Mozambik, Zimbabwe i Namibię. Ich wycieczki obejmują zarówno szybkie mobilne safari przez deltę Okawango, gdzie jeźdźcy mogą galopować obok stad po otwartych równinach zalewowych, jak i wielodniowe szlaki w południowoafrykańskim Waterbergu oraz przejażdżki na dużych wysokościach u podnóża Kilimandżaro. Każda przejażdżka jest osobiście sprawdzana, dzięki czemu zespół może dopasować jeźdźców nie tylko do destynacji, ale także do odpowiednich koni, przewodników, tempa i terenu.
Większość ich safari jest prowadzona przez firmy rodzinne, często głęboko zakorzenione w regionach, w których działają. Wiele przejażdżek wspiera działania ochronne, takie jak modele finansowania pomagające chronić duże obszary ziemi i korytarze dla dzikiej przyrody w kenijskim regionie Laikipia. Ta głęboka więź przenosi się na samo doświadczenie, z doświadczonymi przewodnikami, dobrze wyszkolonymi końmi i silnym naciskiem na dobrostan zwierząt w każdym programie.
Odzwierciedla to również szerszą zmianę wśród osób rezerwujących. W ostatnich latach African Horse Safaris odnotowuje wyraźny wzrost liczby podróżujących samotnie – zwłaszcza kobiet – a liczby rosną z roku na rok, gdy jeźdźcy szukają niezależnych podróży i rodzaju więzi, która powstaje podczas spędzonego razem czasu w siodle. Stali klienci otrzymują również zniżkę lojalnościową w sklepie internetowym African Horse Safaris, który wkrótce zostanie uruchomiony i połączy ulubione marki jeździeckie społeczności ze starannie wybranym wyborem afrykańskich marek, od lnianych koszul Koy Clothing (inspirowanych kenijskim kikoy) po kenijskie plecione zamszowe czapsy VAST.
Riding Safari Club
Zdjęcie: Francesca Avventi / Dzięki uprzejmości Riding Safari Club
Założony przez dożywotnie jeźdźczynie Ginevrę Rossini i Irene Ferrari, Riding Safari Club wyrósł z zżytej grupy WhatsApp w globalną społeczność jeźdźców, z których wiele to żądne przygód kobiety. Ich wycieczki – obejmujące Afrykę, Argentynę, Mongolię i Europę – są starannie przygotowane, łącząc poważny czas w siodle z silnym poczuciem zanurzenia kulturowego, aż po przemyślane detale, takie jak przewodniki stylistyczne specyficzne dla destynacji, które odzwierciedlają krajobraz, jednocześnie podkreślając lokalnych rzemieślników.
Ich kenijskie doświadczenie w Suyian Conservancy, stworzone we współpracy z Space for Giants, stawia jeźdźców w centrum działań na rzecz ochrony słoni, dając możliwość zobaczenia – a czasem wzięcia udziału – w inicjatywach takich jak śledzenie i zakładanie obroży zagrożonym bykom. Czas w siodle jest przeplatany wglądem w bieżącą pracę organizacji charytatywnej, od ochrony korytarzy migracyjnych po zmniejszanie konfliktów między ludźmi a dziką przyrodą w okolicy.
Gdzie indziej ich przejażdżka po Serengeti podąża za naturalnym rytmem Wielkiej Migracji, przemieszczając się przez odległy teren z klasycznym mobilnym obozem, który dotrzymuje kroku stadom – kończąc się kilkoma relaksującymi nocami w Singita Serengeti House, oferując mile widzianą zmianę tempa po dniach spędzonych na jeździe głęboko w dziczy.
Horseplorer
Zdjęcie: Dzięki uprzejmości Horseplorer
Założona przez Elodie Foltzenlogel, Horseplorer jest skierowana bezpośrednio do jeźdźców, którzy chcą rzucić sobie wyzwanie w siodle. Są to wymagające fizycznie wycieczki zbudowane wokół długich godzin, zróżnicowanego terenu i koni, które oczekują, że będziesz jeździć, a nie tylko siedzieć.
W Tanzanii ich wyprawa po Serengeti stawia jeźdźców na ścieżce Wielkiej Migracji, z trasami wyznaczanymi przez ruch stad. Dni są długie – często pięć do sześciu godzin w siodle – na wysportowanych, żwawo idących koniach, po czym wracają do mobilnych obozów rozbijanych przed grupą, gdzie prysznice z wiadra, posiłki gotowane na ognisku i odgłosy buszu zastępują zwykłe wygody.
W Namibii tempo znów się zmienia – ośmiodniowa przeprawa przez pustynię Namib, pokonująca prawie 300 kilometrów, bez osad i ogrodzeń, z niewieloma elementami przerywającymi horyzont. Podczas safari ekologicznego w Zimbabwe możesz spędzić czas poza siodłem, pomagając w szkoleniu młodych koni, dołączając do patroli antykłusowniczych lub angażując się w codzienne funkcjonowanie prywatnego rezerwatu. Każda przejażdżka wspiera również projekty o wpływie społecznym, w tym wkład w inicjatywy zdrowotne kobiet w północnej Tanzanii.
Offbeat Riding Safaris
Zdjęcie: Dzięki uprzejmości Offbeat Riding Safaris
Z ponad 30-letnim doświadczeniem, Offbeat Riding Safaris jest dobrze znaną marką w kenijskich safari konnych, słynącą z szybkiej jazdy wśród dużej zwierzyny w Masai Mara i Laikipii. Są to prawdziwe podróże z punktu do punktu, pokonujące do 200 kilometrów tygodniowo, podczas których jeźdźcy mogą galopować obok gnu i zebr, a chwilę później znaleźć się blisko lwów, słoni i bawołów. Grupy są celowo małe – zwykle nie więcej niż kilkunastu doświadczonych jeźdźców – co pozwala na elastyczne prowadzenie, które podąża za dziką przyrodą, a nie ustaloną trasą.
Mobilny obóz przemieszcza się przed grupą, gotowy każdego wieczoru. W Laikipii Sosian Lodge oferuje inne tempo, z ponad 30 dobrze wyszkolonymi końmi i możliwością krótszych przejażdżek i noclegów w obozach namiotowych. To jedna z niewielu operacji, które mogą pomieścić mieszane grupy, utrzymując jednocześnie poważny standard jazdy.
Ochrona przyrody jest wbudowana w doświadczenie. Około 200 dolarów na gościa dziennie z ich mobilnych safari trafia na opłaty za ochronę rezerwatów, chroniąc kluczowe siedliska przed rolnictwem, zapewniając lokalnym właścicielom ziemi alternatywny dochód. W Sosian dodatkowe składki wspierają programy zdrowotne kobiet, lokalne kliniki, pensje nauczycieli i stypendia szkolne.
Horizon Horseback
Zdjęcie: Dzięki uprzejmości Horizon Horseback
Działając w RPA i Botswanie, Horizon Horseback oferuje jedną z najbardziej elastycznych opcji jeździeckich na kontynencie. Mogą obsłużyć zarówno początkujących jeźdźców, jak i tych szukających czegoś szybszego, dłuższego i bardziej wymagającego. Ich Signature Safari w południowoafrykańskim Waterbergu opiera się na elastyczności, z jeźdźcami pogrupowanymi według umiejętności, a dni kształtowane są odpowiednio – czy to relaksujące przejażdżki po buszu piaszczystymi ścieżkami, dłuższe galopy, pływanie z końmi, czy sesje polocrosse wplecione w tydzień.
Na drugim końcu spektrum, ich Tuli Safari w rezerwacie Mashatu Game Reserve w Botswanie to niezwykle ekscytująca przejażdżka: siedmiodniowa podróż pokonująca ponad 200 kilometrów między serią obozów, na koniach obeznanych z buszem, które czują się równie komfortowo wśród dzikiej przyrody, jak i przy dużej prędkości. Dzięki całorocznej obecności zwierzyny, spotkania ze słoniami, żyrafami i drapieżnikami są stałe, a jazda – szybka, zróżnicowana i często po szerokim, otwartym terenie – dorównuje temu.
Ich flagowy African Explorer łączy te dwa elementy, przecinając RPA do Botswany w ciągu tygodnia. To trasa zaprojektowana dla jeźdźców, którzy chcą różnorodności bez poświęcania tempa czy dzikiej przyrody, oferując płynne doświadczenie między granicami, które niewiele safari konnych podejmuje.
Tanzania Horse Safaris
Zdjęcie: Zhenya Swan / Dzięki uprzejmości Tanzania Horse Safaris i Passage to Africa w Loisaba Conservancy
Prowadzona osobiście przez założycielkę Jo Westermark, Tanzania Horse Safaris stosuje prywatnie prowadzone, off-gridowe podejście do jazdy w Afryce Wschodniej. Trasy są zaprojektowane tak, aby wykraczać poza utarte szlaki i wchodzić głębiej w busz. Są to małe, wysoce spersonalizowane safari, ukształtowane przez dziesięciolecia doświadczenia w regionie, koncentrujące się na nieogrodzonej dziczy, doświadczonych koniach safari i prowadzeniu, które stawia instynkt nad harmonogram.
We współpracy z Passage to Africa i fotografką Zhenyą Swan, ich Kilimanjaro Elephant Ride dodaje kreatywny akcent: w pełni prowadzona, małogrupowa wyprawa przez północną Tanzanię, przez tereny słoni. Zaprojektowana dla doświadczonych jeźdźców, podróż przemieszcza się przez terytorium Wielkiej Piątki, z długimi odcinkami otwartej jazdy przeplatanymi wolniejszymi, bardziej technicznymi fragmentami. Cierń i Las.
Całe doświadczenie jest profesjonalnie dokumentowane, dzięki czemu jeźdźcy mogą w pełni pozostać w chwili, podczas gdy wizualna historia jest rejestrowana obok nich. Ma również silnego ducha kierowanego przez kobiety – od prowadzenia po gościnę – i bezpośrednio wspiera Mwandamo, organizację prowadzoną przez kobiety, która promuje zdrowie i edukację w północnej Tanzanii.
Okavango Horse Safaris
Zdjęcie: Dzięki uprzejmości Okavango Horse Safaris
W delcie Okawango w Botswanie, Okavango Horse Safaris ma bazę w prywatnej koncesji o powierzchni 90 000 hektarów, gdzie poziom wody, ruchy dzikiej przyrody i codzienne trasy ciągle się zmieniają. Konie brodzą przez równiny zalewowe, lawirują między lasami mopane i przemierzają wyspy usiane palmami, często stając twarzą w twarz ze słoniami lub czerwonymi liczi z bliskiej odległości.
To, co czyni to doświadczenie wyjątkowym, to poczucie przestrzeni i prywatności: z zaledwie kilkoma namiotami i maksymalnie ośmioma gośćmi, możesz spędzić dni bez widoku innego pojazdu czy obozu. Program jest zrównoważony wycieczkami mokoro przez kanały porośnięte trzciną, pieszymi safari, przejażdżkami łodzią i nocnymi przejazdami – oferując bogaty, wielowarstwowy sposób odkrywania Delty, który wykracza daleko poza jazdę konną.
Obecnie prowadzone przez Alex Smith i jej męża Garetha Peake’a – którzy niedawno przeprowadzili się tam z młodą rodziną, aby przejąć operację – safari ma wyraźnie domowy charakter. Między prowadzeniem gości a wychowywaniem czwórki dzieci w buszu, ich obecność kształtuje atmosferę w subtelny sposób: nieformalną, ugruntowaną i ukształtowaną przez realia życia i pracy w odległej dziczy.
Często zadawane pytania
Oto lista często zadawanych pytań dotyczących doświadczenia safari na koniu, zaprojektowana tak, aby była naturalna i obejmowała wszystkie poziomy zainteresowania
Pytania dla początkujących
1 Nigdy wcześniej nie jeździłem konno Czy mogę wziąć udział w safari konnym
Tak, wielu organizatorów oferuje wycieczki dla początkujących Zazwyczaj będziesz jeździć na spokojnym, dobrze wyszkolonym koniu po płaskim terenie Musisz jednak być w miarę sprawny fizycznie i czuć się komfortowo z myślą o spędzeniu kilku godzin na koniu
2 Czy to nie jest niebezpieczne być na koniu w pobliżu dzikich lwów i słoni
Brzmi to przerażająco, ale konie są w rzeczywistości dużą zaletą bezpieczeństwa Drapieżniki, takie jak lwy, postrzegają konia jako dużego drapieżnika, a nie ofiarę, więc są znacznie mniej skłonne postrzegać cię jako zagrożenie Konie są również bardzo wyczulone na niebezpieczeństwo i spokojnie odejdą od kłopotów
3 Czym różni się safari konne od zwykłego safari jeepem
W jeepie jesteś obserwatorem Na koniu stajesz się częścią krajobrazu Możesz podążać ścieżkami zwierzyny, jechać tuż obok pasących się zwierząt i słyszeć każdy dźwięk bez hałasu silnika To o wiele bardziej intymne i ciche doświadczenie
4 Jakie zwierzęta faktycznie zobaczę z bliska
Zobaczysz te same zwierzęta, co w pojeździe: zebry, żyrafy, antylopy, gnu, a często słonie i nosorożce Kluczowa różnica polega na tym, że możesz podejść bardzo blisko do zwierząt niedrapieżnych, nie powodując ich ucieczki
5 Czy muszę być bardzo doświadczonym jeźdźcem
Niekoniecznie Musisz być pewnym jeźdźcem w stępie i kłusie, który potrafi sterować i zatrzymywać konia Nie musisz być ekspertem w skokach czy galopie Większość wycieczek odbywa się w stępie i kłusie, z okazjonalnymi krótkimi galopami na otwartych równinach
Pytania średniozaawansowane i zaawansowane
6 Co się stanie, jeśli lew zaatakuje konia
Jest to niezwykle rzadkie, ale przewodnicy są przeszkoleni, jak sobie z tym radzić Koń jest przeszkolony, aby stać na swoim miejscu lub spokojnie odejść Przewodnik użyje również głośnego głosu lub bata, aby odstraszyć zwierzę Rozmiar i ruch konia zwykle sprawiają, że szarża jest blefem, a nie atakiem
7 Jak konie reagują na zapach drapieżnika
Dobrze wyszkolone konie safari są odczulone na zapach odchodów i moczu drapieżników Będą
