Niektórzy kupują – inni polują. Jenny Walton zawsze była łowczynią, tego typu kolekcjonerką vintage, która pamięta nie tylko to, co kupiła, ale także gdzie to znalazła, w co była ubrana, gdy ją odkryła, i, co najważniejsze, dlaczego miało to dla niej znaczenie. W swojej debiutanckiej książce **Jenny Sais Quoi** (premiera 29 kwietnia) Walton zaprasza czytelników w ten głęboko osobisty proces. Książka jest częścią albumu z wycinkami, częścią szkicownika, częścią manifestu stylu – choć szybko zaznacza, że „ta książka w żadnym wypadku nie jest poradnikiem”.
Walton nie tylko napisała książkę; zilustrowała ją, sfotografowała i złożyła jak wizualny dziennik swojego życia. Swobodne, ekspresyjne rysunki tuszem sąsiadują z martwymi naturami ukochanych przedmiotów. Znaleziska z pchlich targów są ułożone jak maleńkie scenografie, a naturalne migawki z jej życia w Mediolanie są sklejone z artystyczną swobodą. Nawet okładka – zaprojektowana w żartobliwy sposób w stylu *trompe-l'oeil* z ręcznie rysowanymi literami – ma urokliwie beatonowski charakter, jakby została naszkicowana na marginesach szczególnie eleganckiego notatnika. Ogólny efekt jest intymny, a nie wypolerowany, dotykowy, a nie błyszczący – to książka o modzie, która w odświeżający sposób sprawia wrażenie wykonanej ręcznie.
Zamiast wyznaczać zasady, Walton daje swoim czytelnikom przyzwolenie. „Garderoba, która jest prawdziwym odbiciem swojej właścicielki, nie może zostać kupiona z dnia na dzień” – pisze. Przedstawia styl nie jako coś, co można nabyć, ale jako coś, co można odkryć – powoli, instynktownie i często nieracjonalnie. To, jak sama mówi, podróż w „chaotyczny, magiczny świat autoekspresji”.
Aby uczcić Tydzień Vintage Vogue (i zbliżającą się sprzedaż na Vogue Vintage Market), Walton robi to, co potrafi najlepiej: spogląda wstecz. Tutaj wyróżnia wybór elementów, które zdefiniowały jej garderobę – a w wielu aspektach także jej spojrzenie na życie. Jest tu długo wyczekiwana sukienka z kolekcji Marc Jacobs wiosna 2008, odkryta podczas późnego przeglądania strony z odsprzedażą; spódnica z koła ozdobiona sianem, której dodano pazura halką; oraz jedwabny szalik Hermès noszony na niezliczone sposoby. To dla niej nie tylko ubrania – to towarzysze, przedmioty wypełnione wspomnieniami, cierpliwością i odrobiną szczęśliwego trafu.
**To chyba moja ulubiona sukienka wszech czasów, tylko dlatego, jak długo na nią czekałam.** Po raz pierwszy zobaczyłam ją na Style.com, gdy szła po wybiegu Marca Jacobsa we wrześniu 2007 roku. Byłam wtedy studentką pierwszego roku projektowania mody w Parsons, a Marc Jacobs był moją obsesją. Nigdy nie śniłam, że mogę mieć tę sukienkę (dokładnie Look 41), a tym bardziej cokolwiek z tej kolekcji. Jednak dwa lata temu – 15 lat po jej debiucie – przewijałam późno w nocy stronę z odsprzedażą i natknęłam się na kogoś sprzedającego ją z Rouen we Francji. Zapłaciłam za nią 100 euro (mam już pasujące do niej buty na obcasie z tyłu). „Marc Jacobs wiosna 2008” pozostaje jednym z moich najczęściej wyszukiwanych haseł.
**To niesamowita vintage'owa spódnica z koła z końmi zrobionymi z siana.** Jest z jednego z moich ulubionych sklepów, bardzo trafnie nazwanego VintageVavavoom. Połączyłam ją ze starą swetrówką Prady i pozwoliłam podłodze Galerii w Mediolanie powiedzieć resztę. Dodałam też vintage'ową halenkę pod spódnicą, żeby dodać jej tego dodatkowego pazura.
**Jak dotąd moim ulubionym vintage'owym szalikiem Hermès jest ten, 'Fleurs de Fuchsia'.** W zeszłe lato rzuciłam sobie wyzwanie, aby odkryć jak najwięcej sposobów noszenia jedwabnego szalika, a 90-centymetrowy (35,4 cala) szalik Hermès jest do tego idealny. Zdałam sobie sprawę, że mogę zawiązać go wokół tego niebieskiego naszyjnika z lapis lazuli Sophie Buhai, aby stworzyć idealny letni top, i przewlec go przez tę srebrną broszkę Miu Miu, aby nosić go jako szalik jesienią.
**Nie ma bardziej ikonicznego printu niż print z szminką Prady z wiosny 2000 roku.** Plisowana wersja była słynnie noszona przez Charlotte w **Seksie w wielkim mieście** i ze względu na jej sławę i ikoniczny status, nic nie sprawia mi większej przyjemności niż noszenie jej na pocztę w zwykły dzień powszedni.
**To jeden z moich ulubionych strojów, po prostu dlatego, że zdałam sobie sprawę, że jestem ogromną fanką każdego bladego koloru...** Ten różowy sweter z lat 50. i ta pomarańczowa jedwabna spódnica można uznać za część „rodziny sorbetów”. Kupiłam spódnicę kilka lat temu w sklepie Dries Van Noten w Paryżu po kieliszku wina podczas lunchu między pokazami mody – i nie żałuję.
Absolutnie uwielbiam tę vintage'ową złotą sukienkę, chociaż wiem o jej pochodzeniu bardzo niewiele. Byłam w drodze z Nowego Jorku do Mediolanu na tydzień mody, kiedy znalazłam ją na Etsy i całkowicie mnie urzekła – te trójwymiarowe kwiaty wzdłuż obniżonej linii talii! Napisałam do sprzedawcy, Forever Again, który mieszkał akurat w Brooklynie, więc wpadłam do jego domu w drodze na lotnisko i ją zgarnęłam. Kilka dni później założyłam ją na pokaz Prady w Mediolanie. Jak to mówią, kiedy wiesz, to wiesz – a ja wiedziałam z tą.
To przepiękna vintage'owa marynarka z lat 60. z printem stokrotek od Emanuela Ungaro. To jeden z moich ulubionych elementów ze względu na ten absolutnie przepyszny kolor mango – nie wspominając o tym, jak świetnie komponuje się kolorystycznie w mojej książce obok tych dużych bloków galaretowatego mięsa z Peck w Mediolanie. Wyobrażałam sobie współczesną **sciurę** noszącą taką marynarkę w latach 60., więc pomyślałam, że tylko właściwe jest umieszczenie jej po moim eseju „Sciuramente”, który opowiada o mojej miłości do mediolańskich **sciure** i jej przepełnionym poczuciu stylu.
Uwielbiam te stare, pióropuszowe baleriny od Prady. Znalazłam je na stronie z odsprzedażą i niektóre dni, nawet bez zamiaru faktycznego ich noszenia, lubię zostawiać je na podłodze mojego mediolańskiego mieszkania, tylko po to, żeby patrzeć, jak współgrają z tą przepiękną różową terrazzą. Co mogę powiedzieć – mam słabość do komponowania palet kolorystycznych (i do dobrej włoskiej podłogi).
Zaznaczcie w kalendarzach: Vogue Vintage Market wraca z drugą edycją. Dzięki eBay będzie tam nieskazitelna selekcja vintage'owych i używanych elementów gotowych znaleźć nowy dom w Twojej garderobie. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, teraz jest czas, aby zabezpieczyć swoje bilety – po prostu potwierdź udział i dokonaj darowizny tutaj.
Często zadawane pytania
FAQs Styl vintage Jenny Walton Nowa książka
Ogólne Pytania dla początkujących
P Kim jest Jenny Walton?
O Jenny Walton to znana ilustratorka mody, stylistka i influencerka ceniona za swój charakterystyczny, elegancki styl osobisty, który w dużej mierze obejmuje elementy vintage i z second handów.
P O czym jest jej nowa książka?
O Jej nowa książka szczegółowo opisuje jej osobistą podróż stylistyczną, prezentując konkretne vintage'owe elementy, które stały się jej znakiem rozpoznawczym, i wyjaśniając, jak kształtowały one jej estetykę na przestrzeni lat.
P Jestem nowy w modzie vintage. Od czego powinienem zacząć?
O Zgodnie z filozofią Jenny, zacznij od małych rzeczy, takich jak akcesoria lub jeden element będący statementem. Skup się na wysokiej jakości tkaninach i sylwetkach, w których czujesz się komfortowo, zamiast gonić za konkretną dekadą.
P Jakie są zalety noszenia vintage?
O Główne zalety to wyrażanie unikalnego stylu osobistego, promowanie zrównoważonego rozwoju poprzez dawanie ubraniom drugiego życia, często znajdowanie wyższej jakości konstrukcji i tkanin niż współczesna fast fashion oraz odkrywanie unikatowych elementów.
Pytania o styl i filozofię
P Jakie vintage'owe elementy zdefiniowały jej styl?
O Chociaż książka szczegółowo opisze jej pełną kolekcję, Jenny jest znana z takich elementów jak jedwabne bluzki z lat 40. i 50., pełne spódnice midi, płaszcze na zamówienie inspirowane vintage'owymi kształtami, efektowne kolczyki i klasyczne, kobiece szpilki.
P Jak miesza vintage ze współczesną odzieżą?
O Często używa vintage'owych przedmiotów jako podstawy lub punktu centralnego stroju i łączy je z prostymi, współczesnymi podstawami, takimi jak zwykła koszulka, dżinsy czy współczesne spodnie. To sprawia, że wygląd jest świeży i noszalny, a nie kostiumowy.
P Jaka jest jej najważniejsza rada dotycząca rozwijania osobistego stylu z vintage?
O Skup się przede wszystkim na sylwetce i dopasowaniu. Dowiedz się, jakie kształty flatterują Twoją sylwetkę i sprawiają, że czujesz się pewnie, a następnie szukaj tych sylwetek z każdej epoki.
Pytania praktyczne i zaawansowane
P Gdzie znajduje swoje vintage'owe elementy?
O Pozyskuje je z mieszanki second handów, wyprzedaży domowych, wyspecjalizowanych dealerów vintage i platform internetowych. Kluczem jest konsekwentne, ciekawe polowanie, a nie oczekiwanie, że znajdzie się idealny przedmiot za pierwszym razem.
