Adaptacja tak kreatywnie opowiedzianych wspomnień jak „Chronologia wody” Lidii Yuknavitch to nie lada wyzwanie, ale Kristen Stewart okazała się więcej niż zdolna w swoim niedawnym debiucie reżyserskim. W filmie główną rolę gra angielska aktorka Imogen Poots jako Lidia, doświadczona traumą młoda kobieta, która odnajduje siebie poprzez pływanie i pisanie. Poots jest olśniewająca w tej roli, wykorzystując prawdziwą historię Yuknavitch do stworzenia postaci, która wydaje się wyjątkowo jej własna.
Vogue rozmawiał z Poots o zanurzeniu się w twórczości Yuknavitch, zżyciu się ze Stewart, ponieważ są „obie trochę takimi nerdfolkami”, o akceptowaniu kontrastów w swoim rzemiośle oraz o jej wspaniałych, kwiecistych planach na święta.
Vogue: Jak ten projekt do ciebie trafił?
Imogen Poots: Przyszedł jako scenariusz, a potem nagrałam taśmę. Spotkałam się z Kristen, a po naszej rozmowie przeczytałam książkę i absolutnie ją pokochałam. Zawsze jestem szczęśliwa, kiedy czytam, a ta książka przypomniała mi niektórych z moich ulubionych pisarzy. Liryzm był bardzo poetycki, a jednocześnie naprawdę przystępny. Lidia nie jest pretensjonalna – nie mogłaby taka być, nawet gdyby próbowała. Myślę, że to dlatego, że jest autentycznie pełna podziwu dla ludzkości i natury. Jej pisarstwo przypomniało mi pisarzy beatników, których kochałam. Czytałam też jej inne dzieła, a scenariusz i książka tak świetnie się uzupełniały. Kristen była idealną osobą do tego zadania. To zabawne, bo Kristen naprawdę nie znosi moczenia się – jest jak kot. Więc pomysł, żeby nakręciła ten film, pozostając suchą, był dla niej prawdopodobnie wyzwaniem.
Vogue: Jak wyglądała współpraca z Kristen przy jej reżyserskim debiucie?
Poots: To było bardzo ekscytujące. Byłam wręcz żenująco pełna podziwu na samą myśl o pracy z nią. Po prostu uwielbiam ją jako osobę. Teraz łączy nas prawdziwa, łatwa, głęboka i czysta przyjaźń, i bardzo ją kocham. To niesamowite pracować z kimś, z kim obie jesteście naprawdę szczere. Obie jesteśmy trochę takimi nerdfolkami, bardzo nam zależy i dużo się wygłupiamy. Jest idealną osobą do wspólnego tworzenia czegoś i mierzenia się z trudnościami, bo stawka była wysoka. To było duże doświadczenie dla nas obu i od tego czasu miało na nas wpływ, co jest fajne.
Vogue: Jak zabrałaś się za wcielenie się w postać Lidii?
Poots: Kiedy wychodziłam ze swojego mieszkania w Brooklynie, aby rozpocząć zdjęcia, pamiętam, że patrzyłam na swoje miejsce i myślałam: Następnym razem, kiedy tu wrócę, będę już po tym projekcie. Wiedziałam, że będzie trudno. Obiecałam sobie, że po prostu się na to porwę i będę tak otwarta, jak to tylko możliwe. Tak bardzo ufałam Kristen, że chciałam to zrobić. Nie mam na myśli bycia szeroką czy dużą – mam na myśli bycie dostępną. Aby to zrobić, trzeba przez chwilę istnieć w tej atmosferycznej płaszczyźnie. Potem zdałam sobie sprawę, co to ze mną zrobiło na poziomie komórkowym. Ale w tamtym czasie trzeba się całkowicie poświęcić tej bestii z postaci i wszystkim jej złamanym sercom, które tak często są udziałem innych. Ciągle myślę o tym w kontekście śmierci: śmierć nie jest zła dla umierającej osoby; jest zła dla ludzi, którzy ją tracą. Lidia, jako postać, niestety zawodzi wielu ludzi, ponieważ sama została tak głęboko zawiedziona, a to sporo do udźwignięcia i przetworzenia.
Vogue: Jakie to było uczucie widzieć, jak film zdobywa tak duże uznanie w Cannes?
Poots: Byłyśmy tak rozbawione. Widziałam wcześniej wersję filmu i byłam bardzo dumna. Pod wieloma względami czuło się to jak album, który nagrałyśmy – taki, który nie podąża za żadnym trendem, po prostu coś, czym byłyśmy podekscytowane, aby się podzielić. Oczywiście, było to też przerażające, ale miałam w środku ciche, stalowe uczucie, że stworzyłyśmy coś, co było ważne dla nas obu. Ponieważ było to autentyczne, miałam nadzieję, że będzie to ważne również dla innych ludzi. No wiesz, jesteś w tych... Brniesz przez błoto, niewyspana, jesz okropne jedzenie, może nawet masz okres, a wszystko to podczas wspólnego kręcenia filmu. Potem, sześć miesięcy później, jesteś w pożyczonych ciuchach, próbując nie pognieść ich na tylnym siedzeniu samochodu w drodze na ten wielki, ozdobny pokaz. Uwielbiam ten kontrast. Ta praca jest taka dziwna. Ludzie myślą, że jest glamour, i są takie chwile, ale wiele cię to kosztuje – i myślę, że wszyscy tu jesteśmy właśnie po to. Zawsze udaje nam się znaleźć w wszystkim coś zabawnego. Ostatnio chodziłyśmy na wiele wydarzeń i zawsze jest fajnie, bo jesteśmy razem, ale naprawdę ważne jest, aby cieszyć się tym wszystkim. Byłyśmy nerwowe, ale nie było mowy, żebyśmy nie bawiły się świetnie.
Wiem, że miałeś pracowity rok z Heddą i „Chronologią wody”; co dalej w twojej pracy?
Jest coś, co zamierzam zrobić, a co jeszcze nie zostało ogłoszone. Chcę nadal pracować z filmowcami, którzy mnie fascynują. Myślę też, że to, co jest naprawdę piękne w byciu starszym i mądrzejszym, to to, że stajesz się bardziej miękki. To nie znaczy, że zgodzisz się na coś, w co nie wierzysz, ale myślę, że dobra zabawa to naprawdę, naprawdę ważna rzecz. Istnieje sztuka dobrej zabawy, którą warto opanować. W aktorstwie chcesz, aby praca została doceniona i zauważona, a to może prowadzić do pewnej powagi. Intryguje mnie, co to znaczy postawić to na głowie i zrobić coś innego.
Jakie masz plany na święta?
Jadę zobaczyć się z rodziną i przyjaciółmi w Londynie, co będzie cudowne. Spotkam się z moją przyjaciółką Milli – Milli Proust, co nie jest jej imieniem z urodzenia. Jest niesamowitą, naturalną florystką, ma plantację kwiatów w Sussex i prowadzi własną firmę. Zawsze jest naprawdę fajnie ją odwiedzić i zobaczyć, co uprawia.
Często zadawane pytania
Oczywiście Oto lista najczęściej zadawanych pytań na temat zaangażowania Imogen Poots w jej rolę w „Chronologii wody”, zaprojektowana tak, aby brzmiała jak pytania od prawdziwych fanów i kinomanów
FAQ Imogen Poots w „Chronologii wody”
Początkujący Pytania ogólne
1 O czym jest „Chronologia wody”?
To adaptacja filmowa cenionych, surowych wspomnień Lidii Yuknavitch. Opowiada o jej podróży przez traumę, pływanie, seksualność i odnajdywaniu własnego głosu jako pisarki i osoby.
2 Kogo gra Imogen Poots?
Gra główną rolę Lidii Yuknavitch, portretując autorkę w kluczowym, młodszym etapie jej życia.
3 Czy to inny rodzaj roli dla niej?
Absolutnie. Choć wcześniej grała złożone postacie, jest to głęboko surowa, fizycznie i emocjonalnie wymagająca rola pierwszoplanowa, oparta na traumatycznej i transformacyjnej prawdziwej historii życia.
4 Dlaczego wszyscy mówią o jej zaangażowaniu w tę rolę?
Wspomnienia są znane ze swojej intensywności i bezlitosnej szczerości. Aby oddać im sprawiedliwość, aktor musi wejść w wrażliwe, trudne miejsca, co Poots w pełni zaakceptowała, jak widać we wczesnych doniesieniach i jej własnych wypowiedziach.
Zaawansowane Szczegółowe pytania
5 Jak przygotowywała się do tak osobistej roli?
Pracowała blisko z samą Lidią Yuknavitch, zanurzając się w książce i życiu autorki. Przebyła również znaczące przygotowanie fizyczne, w tym intensywny trening pływacki, aby autentycznie oddać relację Lidii z wodą.
6 Czy wspominano o konkretnych wyzwaniach?
Tak, Poots mówiła o emocjonalnym ciężarze portretowania prawdziwej traumy oraz fizycznych wymaganiach scen pływackich, które są centralnymi metaforami w historii.
7 Czy musiała nauczyć się pływać do roli?
Choć prawdopodobnie umiała pływać, przeszła rygorystyczny trening, aby pływać z konkretną siłą, formą i wytrzymałością wymaganą do uczynienia scen atletycznych wiarygodnymi i metaforycznymi.
8 Jak jej występ ma się do tonu książki?
Wczesne recenzje sugerują, że uchwyciła wizceralną, fragmentaryczną i poetycką naturę książki – jej brutalność i piękno – nie unikając jej eksplicytnej i trudnej treści.
9 Co Lidia Yuknavitch powiedziała o jej występie?
Yuknavitch publicznie chwaliła zaangażowanie i głębię Poots, wyrażając zaufanie i podziw.